Głos!

Czyli po prostu Anneke
chinchotello
Lokalizacja: Poznań
Płeć: Nie wybrano

Głos!

Postautor: chinchotello » 22 lutego 2012, 16:19

Witam wszystkich, nowy na forum, psychofan Anneke od piętnastu lat :)
tak na szybko chciałem dodać swoje trzy grosze co do "nowego sposobu" śpiewania, w związku z tym, że jestem wykształconym śpiewakiem operowym, co nie co widzę i słyszę ;) otóż od jakiegoś czasu Anneke zaczęła używać (nadużywać?) rejestru głowowego, dlatego teraz te wysokie dźwięki są takie delikatne i eteryczne, w odróżnieniu od poprzednich lat, kiedy to śpiewała tzw. miksem, czyli łącząc rejestr głowowy z piersiowym, dzięki czemu były one mocniejsze i pełniejsze. Używanie wyłącznie rejestru głowowego jest na pewno dla głosu zdecydowanie zdrowsze, a pamiętać należy, że latka lecą, także i głos się starzeje, należy zacząć o niego dbać, coby jeszcze przez jakiś czas nam pięknie posłużył.
Tyle na szybko, coś czuję, że będę często te moje 3 grosze tutaj wtrącał ;)
Awatar użytkownika
Vinlett
Lokalizacja: Układ Tatooine
Podziękował: 49 razy
Podziękowano: 84 razy
Płeć: Kobieta

Re: Everything Is Changing” (2012)

Postautor: Vinlett » 22 lutego 2012, 19:01

Mam prośbę do władzy o przeniesie tego wątku w odpowiedniejsze miejsce na forum ;).

chinchotello pisze:Tyle na szybko, coś czuję, że będę często te moje 3 grosze tutaj wtrącał ;)
No mam nadzieję, bo mam jedno-najważniejsze-pytanie-świata, o którym za chwilę :D.

chinchotello pisze:Witam wszystkich, nowy na forum (...)
Również serdecznie witam i zapraszam do części oficjalnej ;).

chinchotello pisze:(...) psychofan Anneke od piętnastu lat :)
Wyrównałeś zatem mój staż w byciu psychofanem tej pani :D.

chinchotello pisze:otóż od jakiegoś czasu Anneke zaczęła używać (nadużywać?) rejestru głowowego, dlatego teraz te wysokie dźwięki są takie delikatne i eteryczne, w odróżnieniu od poprzednich lat, kiedy to śpiewała tzw. miksem, czyli łącząc rejestr głowowy z piersiowym, dzięki czemu były one mocniejsze i pełniejsze.
Zawsze zastanawiałam się dlaczego głos Anneke brzmi nieco inaczej teraz niż na powiedzmy dwóch pierwszych płytach The Gathering nagranych z jej udziałem i wydawało mi się, że to po prostu jej wokal w taki, a nie inny sposób, naturalnie ewoluował.

chinchotello pisze:Używanie wyłącznie rejestru głowowego jest na pewno dla głosu zdecydowanie zdrowsze, a pamiętać należy, że latka lecą, także i głos się starzeje, należy zacząć o niego dbać, coby jeszcze przez jakiś czas nam pięknie posłużył.
Jeżeli ta zmiana to celowy zabieg chronienia głosu, to mądra z niej kobita ;).

chinchotello pisze:(...) w związku z tym, że jestem wykształconym śpiewakiem operowym (...)
No to teraz to najważniejsze pytanie świata :D. Jakim głosem dysponuje Anneke? Sopran pewnie, ale jaki rodzaj, jak się go fachowo definiuje? Tylko dobrze się zastanów zanim odpowiesz :lol: ;D.
I am the FBI.
chinchotello
Lokalizacja: Poznań
Płeć: Nie wybrano

Re: Evopererything Is Changing” (2012)

Postautor: chinchotello » 22 lutego 2012, 21:16

Nie spodziewałem się, że mój post się z takim entuzjazmem spotka ;)

Vinlett pisze:Jeżeli ta zmiana to celowy zabieg chronienia głosu, to mądra z niej kobita ;).


Tak, wydaje mi się to w pełni świadomy zabieg, pod sam koniec kariery z The Gathering głos jej zaczął trochę szwankować, czego smutnym dowodem jest koncertówka A noise severe, gdzie Anneke od początku koncertu śpiewa bardzo zmęczonym, zadyszanym głosem.

Vinlett pisze:No to teraz to najważniejsze pytanie świata :D. Jakim głosem dysponuje Anneke? Sopran pewnie, ale jaki rodzaj, jak się go fachowo definiuje? Tylko dobrze się zastanów zanim odpowiesz :lol: ;D.


Hm... To, że jest sopranem najlepszy dowód mamy poniżej, aria przepięknie zaśpiewana w oryginalnej tonacji (jest w tym wykonaniu coś zarówno typowo operowego jak i bardzo charakterystycznego dla samej Anneke, a wysiłek, nie tylko fizyczny, jaki w niego włożyła, jest godzien podziwu)
http://www.youtube.com/watch?v=G-ZbkEErTMs

natomiast co do rodzaju, czyli tzw. Fachu, pewności nie mam, klasyfikacja ta została stworzona dla głosów typowo operowych, domniemywać zatem jedynie mogę, że gdyby Annie kształciła w tym kierunku głos to ostatecznie stała by się sopranem spinto http://en.wikipedia.org/wiki/Spinto_soprano No ale są to tylko moje domniemania, poparte jedynie moim uchem i skromnym doświadczeniem ;)
Awatar użytkownika
Natta
Lokalizacja: Allenstein
Podziękował: 30 razy
Podziękowano: 25 razy
Płeć: Kobieta

Re: Everything Is Changing” (2012)

Postautor: Natta » 22 lutego 2012, 21:33

Rozumiem chęć chronienia głosu, zmiana rejestru w tym przypadku jest jak najbardziej uzasadniona. Tylko że linie wokalu są strasznie nudne, wszystko jest na jedno kopyto.. Mogłaby je nieco dostosować do nowego sposobu śpiewania, jakoś je urozmaicić, żeby zrekompensować te zmianę.
Awatar użytkownika
Vinlett
Lokalizacja: Układ Tatooine
Podziękował: 49 razy
Podziękowano: 84 razy
Płeć: Kobieta

Re: Everything Is Changing” (2012)

Postautor: Vinlett » 22 lutego 2012, 22:24

chinchotello pisze:Tak, wydaje mi się to w pełni świadomy zabieg, pod sam koniec kariery z The Gathering głos jej zaczął trochę szwankować, czego smutnym dowodem jest koncertówka A noise severe, gdzie Anneke od początku koncertu śpiewa bardzo zmęczonym, zadyszanym głosem.
Swego czasu podejrzewałam nawet, że jednym z powodów opuszczenia The Gathering przez Anneke były właśnie koncerty, które mogły ją bardzo męczyć i kosztować wiele sił. Tak czy siak, nawet z tym zmęczonym głosem, wciąż była dla mnie niedoścignionym wzorem wokalnego absolutu ;).

chinchotello pisze:Hm... To, że jest sopranem najlepszy dowód mamy poniżej, aria przepięknie zaśpiewana w oryginalnej tonacji (jest w tym wykonaniu coś zarówno typowo operowego jak i bardzo charakterystycznego dla samej Anneke, a wysiłek, nie tylko fizyczny, jaki w niego włożyła, jest godzien podziwu)
http://www.youtube.com/watch?v=G-ZbkEErTMs
Tak, ta aria to mistrzostwo świata. O wiele bardziej wolałabym dostać od Anneke płytę z takimi kompozycjami niż to nieszczęsne EIC...

chinchotello pisze:natomiast co do rodzaju, czyli tzw. Fachu, pewności nie mam, klasyfikacja ta została stworzona dla głosów typowo operowych, domniemywać zatem jedynie mogę, że gdyby Annie kształciła w tym kierunku głos to ostatecznie stała by się sopranem spinto http://en.wikipedia.org/wiki/Spinto_soprano No ale są to tylko moje domniemania, poparte jedynie moim uchem i skromnym doświadczeniem ;)
Nie szkodzi, że nie masz pewności, mnie to wystarcza ;). Ważne, że potwierdziłeś, że to sopran. Pewnie nawet sama Anneke nie zna fachowej nazwy swojego wokalu :lol:.
I am the FBI.
Awatar użytkownika
Luna
Lokalizacja: Elliðaey
Podziękował: 87 razy
Podziękowano: 38 razy
Płeć: Kobieta

Re: Głos!

Postautor: Luna » 23 lutego 2012, 11:11

chinchotello pisze:jestem wykształconym śpiewakiem operowym

No to ja zapraszam Cię jeszcze tutaj. Może zechcesz się z nami czymś podzielić ;).

A wracając do tematu...

Cieszę się, że przynajmniej jest jakieś logiczne i rozsądne wyjaśnienie zmiany wokalu Anneke. Zgadzam się jednak z Nattą. Annie powinna zdawać sobie sprawę jak wypada połączenie tak delikatnego i nieprzemyślanego głosu z miałką muzyką. Wystarczy posłuchać coveru "The A Team", albo "Stuck In Time" Lorrainville. Nie mam zielonego pojęcia o technicznej stronie śpiewu, ale jeżeli instynkt mnie nie zmylił (?) i właściwie wyłapałam, że tam również Annie śpiewa w rejestrze głowowym, to słychać, że jednak coś tam da się z tym głosikiem zrobić ciekawego...

Niech Anneczka dba o swój wokal i śpiewa jak najdłużej, ale jeżeli to ma oznaczać, że już nigdy nie wyda nic nowego z takim śpiewem, jak chociażby w "Saturnine" za starych, dobrych czasów, to mam ochotę palnąć sobie w łeb :cry:.

Z drugiej strony kiedyś przecież mówiła, że tylko w "The May Song" zaśpiewała swoim naturalnym głosem. Praktycznie całe The Gathering śpiewała "nienaturalnie", więc trochę się dziewczyna musiała tym wymordować i teraz jej się należy mały, wokalny odpoczynek...
chinchotello
Lokalizacja: Poznań
Płeć: Nie wybrano

Re: Głos!

Postautor: chinchotello » 23 lutego 2012, 13:57

Luna pisze:Annie powinna zdawać sobie sprawę jak wypada połączenie tak delikatnego i nieprzemyślanego głosu z miałką muzyką

to nie jest nieprzemyślany głos, przeciwnie, jak już wcześniej pisałem, wydaje mi się to w pełni świadomym zabiegiem

Luna pisze:Niech Anneczka dba o swój wokal i śpiewa jak najdłużej, ale jeżeli to ma oznaczać, że już nigdy nie wyda nic nowego z takim śpiewem, jak chociażby w "Saturnine" za starych, dobrych czasów, to mam ochotę palnąć sobie w łeb

mam wrażenie, że większość bardzo nieuważnie i pobieżnie przesłuchała ostatnią płytę... wsłuchajcie się dobrze w ostatnie dwa kawałki i spróbujcie zweryfikować opinię o sposobie śpiewu...

Luna pisze:Z drugiej strony kiedyś przecież mówiła, że tylko w "The May Song" zaśpiewała swoim naturalnym głosem. Praktycznie całe The Gathering śpiewała "nienaturalnie", więc trochę się dziewczyna musiała tym wymordować i teraz jej się należy mały, wokalny odpoczynek...


jak dla mnie w "The May Song" jakoś szczególnie inny sposób niż w pozostałych utworach TG nie śpiewa, poza tym, że w paru miejscach jest tam znakomicie słyszalny ów rejestr głowowy (mam wrażenie, że niedługo będziemy o nim mówić "legendarny rejestr głowowy" :lol: ), którego używała przez całą karierę, teraz używa go po prostu częściej, rezygnując z siłowego śpiewania na gardle...
Awatar użytkownika
Vinlett
Lokalizacja: Układ Tatooine
Podziękował: 49 razy
Podziękowano: 84 razy
Płeć: Kobieta

Re: Głos!

Postautor: Vinlett » 23 lutego 2012, 20:26

A kiedy dokładnie nastąpiła według was ta zmiana z rejestru głosowo-piersiowego na całkowicie głosowy? Bo ja, jak już wcześniej pisałam, znaczną różnicę w sposobie śpiewania przez Anneke odnotowałam na "HTMAP?". Według mnie wcześniej jej wokal był jakby bardziej pełniejszy, a od krążka z 1998 roku zaczynał stopniowo stawać się coraz bardziej eteryczny. Ostatniej płyty na razie nie biorę pod uwagę. Za mało się z nią osłuchałam.

Luna pisze:Z drugiej strony kiedyś przecież mówiła, że tylko w "The May Song" zaśpiewała swoim naturalnym głosem.
Pierwszy raz słyszę o tym, jakoby jedynie to "The May Song" miało odzwierciedlać naturalny śpiew Ann. Za to spotkałam się z jej wypowiedzią, że całe "Nighttime Birds" nie nastręczało jej jakichś trudności. Żeby nie być gołosłowną przytaczam poniżej fragment wywiadu z czasopisma "Jazgot" nr 1/1999, przeprowadzonego przy okazji promowania przez band "HTMAP?".

J: Masz za sobą pewne doświadczenia związane z nagrywaniem płyt. Śpiewasz od wielu lat, a twój głos ciągle ewoluuje. Jak myślisz, na którym z albumów śpiewałaś najlepiej, na którym było to dla ciebie najbardziej komfortowe i wreszcie, kiedy śpiew sprawił, ze byłaś podekscytowana, tym co robisz, jak nigdy dotąd?
A: Ostatnia nasza produkcja to bez wątpienia rzecz, na której śpiewam najlepiej, choć szczerze mówiąc, na każdym albumie śpiewam podobnie. Być może "Nighttime Birds" jest trochę inny pod tym względem, ponieważ musiałam wyciągać naprawdę wysokie tony, ale nie stanowi to dla mnie najmniejszego problemu, gdyż taki mam głos. Przy okazji "Mandylion" byłam chyba najbardziej podekscytowana pracą w studio i wszystkim co się działo dookoła. Rozumiesz - nowi ludzie, duża firma, trzeba było pokazać się z jak najlepszej strony. Bez wątpienia tamte czasy upłynęły pod znakiem ekscytacji. A co do komfortu, to po raz kolejny wspomnę "How To Measure A Planet?". Wchodząc do studia czułam psychiczną wygodę jaka daje świadomość grania przez kilka lat w zespole. Choć nigdy nie pozwalam sobie na popadanie w rutynę. Wiem, że przy takim obrocie sprawy, fani od razu spostrzegliby, ze coś niedobrego dzieje się z moim śpiewaniem. Jeżeli tworzysz muzykę, musisz pamiętać o tym, że spontaniczność jest jedną z ważniejszych, jeśli nie najważniejszą rzeczą. Trzeba uwolnić wodze fantazji i pozwolić, aby muzyka porwała cię w wir dźwięków, a wtedy melodie, które śpiewasz same przychodzą i nie trzeba wcale robić niczego na siłę.
I am the FBI.
Awatar użytkownika
Luna
Lokalizacja: Elliðaey
Podziękował: 87 razy
Podziękowano: 38 razy
Płeć: Kobieta

Re: Głos!

Postautor: Luna » 24 lutego 2012, 10:02

chinchotello pisze:to nie jest nieprzemyślany głos, przeciwnie, jak już wcześniej pisałem, wydaje mi się to w pełni świadomym zabiegiem

Pisząc: "nieprzemyślany" miałam raczej na myśli linie melodyczne wokalu, a nie sposób śpiewania ;).

chinchotello pisze:mam wrażenie, że większość bardzo nieuważnie i pobieżnie przesłuchała ostatnią płytę... wsłuchajcie się dobrze w ostatnie dwa kawałki i spróbujcie zweryfikować opinię o sposobie śpiewu...

To prawda, nie jestem osłuchana z tą płytą, bo po dwóch razach nie chciało mi się już do niej wracać... Ale sam widzisz: "dwa kawałki". To dla mnie zdecydowanie za mało, tym bardziej, że nawet jeśli wokal jest ciekawszy, to cała reszta imo kiepska. Jednak sam sposób śpiewania nie jest dla mnie najważniejszy, jak już wcześniej wspominałam ;).

Vinlett pisze:Pierwszy raz słyszę o tym, jakoby jedynie to "The May Song" miało odzwierciedlać naturalny śpiew Ann. Za to spotkałam się z jej wypowiedzią, że całe "Nighttime Birds" nie nastręczało jej jakichś trudności.

Anneke mówiła o tym w wywiadzie krótko po premierze Nighttime Birds, więc jej słowa dotyczą tylko materiału wydanego do '97 włącznie:

Ale moim ulubionym kawałkiem z tej płyty jest jednak "The May Song". Jest weselszy, pełen otuchy, nie jest depresyjny i bardzo mi się w nim to podoba.

MH: Śpiewasz w nim bardzo wysoko...

Anneke: Zgadza się. Śpiewam sopranem, ale muzyka The Gathering rzadko pozwala mi na wysoki śpiew. Udało mi się to właściwie tylko w "The May Song". Większość słuchaczy ma prawo więc pomyśleć, że to dla mnie wysoki śpiew, ale w zasadzie taki jest właśnie mój głos.
Awatar użytkownika
Vinlett
Lokalizacja: Układ Tatooine
Podziękował: 49 razy
Podziękowano: 84 razy
Płeć: Kobieta

Re: Głos!

Postautor: Vinlett » 24 lutego 2012, 17:42

Ach, to o tę wypowiedź chodzi ;). "The May Song" jak wiadomo znajduje się na krążku "Nighttime Birds", a na nim nie tylko w tej jednej piosence Anneke śpiewa wysokie dźwięki. Myślę zatem, że po prostu o to naturalne generowanie z gardła tych wszystkich wysokich tonów, mogło się Annie rozchodzić ;).

Luna pisze:Pisząc: "nieprzemyślany" miałam raczej na myśli linie melodyczne wokalu, a nie sposób śpiewania ;).
Cały czas się zastanawiam, czy to prościutkie kompozycje nie dające wokaliście pola do popisu są przyczyną mało oryginalnych linii wokalnych na EIC, czy też może Anneke na chwilę zapomniała jaka genialna w tym fachu potrafi być.
I am the FBI.

Wróć do „Come wander with Annie”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość