Ostatnio obejrzane filmy

„Żal mi czasów niemego filmu. Cóż to była za radość widzieć, jak kobiecie otwierają się usta, a głosu nie słychać.” - Charlie Chaplin
Awatar użytkownika
Natta
Lokalizacja: Allenstein
Podziękował: 38 razy
Podziękowano: 30 razy
Płeć: Kobieta

Re: Ostatnio obejrzane filmy

Postautor: Natta » 06 czerwca 2017, 18:40

Spoiler zawiera moją odpowiedź do ostatniego posta Viento, więc jak ktoś nie oglądał "Obcego. Przymierze" to lepiej nie psuć sobie zabawy ;)

POKAŻ SPOILER

Oczywiście nie neguję tego, że film Ci się podobał, szkoda, ze sama nie miałam takich wrażeń. Mnie to wkurzało bardzo :evil: :evil: :evil:
Awatar użytkownika
Viento
Lokalizacja: Łódź
Podziękował: 26 razy
Podziękowano: 11 razy
Płeć: Kobieta

Re: Ostatnio obejrzane filmy

Postautor: Viento » 07 czerwca 2017, 06:54

POKAŻ SPOILER

Oczywiście nie neguję tego, że film Ci się podobał, szkoda, ze sama nie miałam takich wrażeń. Mnie to wkurzało bardzo


Ja bardzo dawno nie byłam w kinie - poprzednim razem byłam w kinie w boże narodzenie, więc już sam fakt, że miałam czas, żeby pójść do kina i że to był film akcji mnie ucieszył i to pewnie wpłynęło na mój odbiór filmu.
Awatar użytkownika
Vinlett
Lokalizacja: Układ Tatooine
Podziękował: 50 razy
Podziękowano: 75 razy
Płeć: Kobieta

Re: Ostatnio obejrzane filmy

Postautor: Vinlett » 22 stycznia 2018, 18:16

"A Ghost Story” to niskobudżetowy film, pod urokiem którego pozostaję już od kilku dni, od kiedy tylko go obejrzałam. Historia jest bardzo prosta. Młode małżeństwo (w tych rolach Rooney Mara i Casey Affleck) mieszka w zwyczajnym domu, ulokowanym w spokojnej dzielnicy. Pewnego dnia dochodzi do tragicznego w skutkach wypadku. Od tej chwili będziemy obracać się w towarzystwie ducha i patrzeć na świat jego oczami. Nie jest to jednak typowy film o zjawach, żaden z niego horror, bo niczym się nas nie straszy. To dramat, który jest lekko podany i wysmakowany, z elektryzującym klimatem. Obraz jest nacechowany długimi ujęciami (np. scena zjadania ciasta) i powolną pracą kamery, co pozwala spokojnie wybrzmieć każdej scenie. Zdaję sobie sprawę, że taka narracja nie każdemu przypadnie do gustu, jednak jeśli tylko cenicie minimalistyczne kino z przejmującą opowieścią, to film powinien do Was trafić. Ja już dawno nie widziałam tak pięknego, melancholijnego filmu o przemijaniu.
I am the FBI.
Awatar użytkownika
Viento
Lokalizacja: Łódź
Podziękował: 26 razy
Podziękowano: 11 razy
Płeć: Kobieta

Re: Ostatnio obejrzane filmy

Postautor: Viento » 27 stycznia 2018, 10:44

Podobne, tzn. niespieszne tempo i długie ujęcia są w filmie "Zabicie świętego jelenia". Dawno już nie widziałam tak pokręconego filmu. Chirurg zostaje zmuszony przez syna jednego ze swoich pacjentów do dokonania wyboru, który nie ma dobrego rozwiązania i który zniszczy jego rodzinę. Brzmi to absurdalnie, ale nic w tym filmie nie jest proste - nie można zgłosić gróźb na policję, zastraszający chyba ma jakieś nadprzyrodzone zdolności, ale nie wiadomo jakie. Bardzo podobało mi się, że nie wiadomo, czy to prawda, czy za chwilę okaże się, że ktoś tutaj ma schizofrenię. Film zaskakujący od początku do końca. Rewelacyjne role Colina Farrell i Nicole Kidman. Widzieliście?
Awatar użytkownika
Vinlett
Lokalizacja: Układ Tatooine
Podziękował: 50 razy
Podziękowano: 75 razy
Płeć: Kobieta

Re: Ostatnio obejrzane filmy

Postautor: Vinlett » 27 stycznia 2018, 15:35

Widziałam „Zabicie świętego jelenia” i film oceniam raczej na średni. POKAŻ SPOILER

Viento pisze:Podobne, tzn. niespieszne tempo i długie ujęcia są w filmie "Zabicie świętego jelenia".
W „A Ghost Story” te ujęcia to w większości sam obraz bez dialogów.
I am the FBI.
Awatar użytkownika
Luna
Lokalizacja: Elliðaey
Podziękował: 73 razy
Podziękowano: 53 razy
Płeć: Kobieta

Re: Ostatnio obejrzane filmy

Postautor: Luna » 02 lutego 2018, 01:25

Vinnie, ja również oglądałam "A Ghost Story" i oczywiście film mnie zauroczył, bo jest w nim wszystko, co kocham w kinie najbardziej. Zachwycają mnie takie proste i praktyczne rozwiązania, kiedy scenografia może być naprawdę tania, bo magia na ekranie jest wynikiem pracy aktorów i całej ekipy, dobrego pomysłu, feelingu, a nie efektów, bajerów i ogólnie rozumianego rozmachu. To jest kwintesencja sztuki filmowej. Nigdy nie zrozumiem ludzi, którzy zasypiają na długich ujęciach. Trzeba mieć chyba inteligencję emocjonalną przycisku do papieru. No dobra, czasem niespieszna produkcja jest po prostu "filmem o facecie w łódce", ale w "A Ghost Story" scena z pajem jest czasem na skupienie, zrozumienie i poczucie niemego bólu bohaterki. Mną to wszystko wstrząsnęło, czułam niesprawiedliwość, bezsilność, żal, że romantyzm przegrywa z prozą życia i w końcu trzeba odpuścić. Pójście przed siebie jest wyzwalające i dobre, ale wcześniej zawsze trzeba się rozczarować. Przepiękny, minimalistyczny, wzruszający film.
Awatar użytkownika
Vinlett
Lokalizacja: Układ Tatooine
Podziękował: 50 razy
Podziękowano: 75 razy
Płeć: Kobieta

Re: Ostatnio obejrzane filmy

Postautor: Vinlett » 03 lutego 2018, 11:59

Według mnie na dwoje babka wróżyła :) Niespieszne tempo opierające się na długich ujęciach może działać na korzyść filmu lub nie. Czasami takie sceny są wypełnione treścią po brzegi i nacechowane emocjami, a czasami wieje z nich taką nudą, że można przyciąć komara ;) Wszystko zależy od oka reżysera, jego wizji i zwykłego, technicznego kunsztu. W "A Ghost Story”, moim zdaniem, mamy do czynienia z pierwszym przypadkiem. Moje ulubione "długie" sceny następują po tej z ciastem. POKAŻ SPOILER
I am the FBI.
Awatar użytkownika
Luna
Lokalizacja: Elliðaey
Podziękował: 73 razy
Podziękowano: 53 razy
Płeć: Kobieta

Re: Ostatnio obejrzane filmy

Postautor: Luna » 03 lutego 2018, 15:00

Zgadzam się, niektóre wolne filmy są po prostu nudne, zwłaszcza te wydumane, w których twórcy mają niewiele do powiedzenia, a silą się na coś bardzo wysokiego i artystycznego ;) Nie rozumiem jednak ludzi, którzy krytykują wybitne kino tylko dlatego, że są uzależnieni od rozproszenia i nie potrafią skupić się na treści, kiedy nie ma pościgów i wybuchów. Jest niestety grupa widzów, która z uporem te spokojne filmy ogląda i wyśmiewa, a ja zawsze muszę mieć takie szczęście, że wdepnę w jej radosną twórczość i potem tydzień rozmyślam o mechanizmach masochizmu :mrgreen:
Awatar użytkownika
Natta
Lokalizacja: Allenstein
Podziękował: 38 razy
Podziękowano: 30 razy
Płeć: Kobieta

Re: Ostatnio obejrzane filmy

Postautor: Natta » 13 marca 2018, 18:54

Wczoraj na Netflixie oglądałam thriller sci-fi "Anihilacja". Przypadek ciekawy i nietypowy, bo film w europejskiej dystrybucji w ogóle nie trafił do kin, tylko od razu na Netflixa. W kinach wyświetlany jest tylko w USA i Chinach. Historia podobno oparta jest na powieści "Unicestwienie" Jeffa VanderMeera, która stanowi pierwszy tom trylogii "The Southern Reach". Piszę "podobno", bo sama książki nie czytałam, ale pojawiły się już głosy czytelników, że nie ma to za wiele wspólnego z powieścią i nawet ciężko to nazwać adaptacją.
No cóż. Film opowiada historię biolożki i byłej żołnierki Leny (Natalie Portman), która wykłada na uniwersytecie i przeżywa żałobę po zaginionym w akcji mężu - również wojskowym (w tej roli znany z Ex Machina czy Gwiezdnych Wojen Oscar Isaac). W ślad za nim trafia do strefy X, czyli miejsca gdzieś na amerykańskim wybrzeżu, które zostało dotknięte przedziwnym zjawiskiem zwanym iskrzeniem. Nie wiadomo, co dzieje się w środku, na miejsce wysłano już kilka ekspedycji z którymi nie było łączności i z których nikt nie wrócił. Formuje się nowa ekspedycja, w skład której wchodzi Lena, psycholożka Ventress (W tej roli znana z Nienawistnej ósemki Jennifer Jason Leigh, którą bardzo lubię), fizyczka, ratowniczka medyczna i jeszcze jedna dziewczyna której profesji nie pamiętam. W środku napotykają na przepiękne i jednocześnie niepokojące krajobrazy i niebezpieczne stworzenia.
Tyle zarysu fabuły, czas na moje wrażenia. Po trailerach i peanach na temat tego filmu spodziewałam się czegoś angażującego i świeżego. Film nie okazał się zły, ale nie mogę go również nazwać dobrym. Akcja rozwija się powoli, na początku było to całkiem w porządku, ale potem zaczynało coraz bardziej irytować. Tak samo jak nieścisłości fabularne i - zwłaszcza pod koniec - niezbyt udane moim zdaniem efekty specjalne. Moim zdaniem film wiele by zyskał, gdyby pewne kwestie, zwłaszcza w zakończeniu, pozostawić niedopowiedziane.
Moja opinia jest trochę kontrowersyjna, bo widziałam jak do tej pory same pozytywne recenzje, ale ja byłam rozczarowana i mój mąż też. Chciałam obejrzeć tego wieczoru "I, Tonya" a Tomek nalegał na ten film i potem powiedział coś w rodzaju "przepraszam, że nie obejrzeliśmy tego filmu o łyżwiarce" :D :D :D
Awatar użytkownika
Vinlett
Lokalizacja: Układ Tatooine
Podziękował: 50 razy
Podziękowano: 75 razy
Płeć: Kobieta

Re: Ostatnio obejrzane filmy

Postautor: Vinlett » 13 marca 2018, 20:06

Mnie się „Anihilacja” nawet podobała. Głównie za sprawą wizji niepojętego ludziom zjawiska, konfrontacji w finale oraz tego, że wreszcie ktoś przedstawił mój punkt widzenia na temat tego, jakie są prawdziwe skutki niszczenia planety. Może coś sobie przy tym nadinterpretowałam, ale co tam, wolno mi :) Fabuła ma swoje głupotki, nie wszystko tu jest perfekcyjne, ale nie są to rzeczy jakoś specjalnie rażące. Widywałam w kinie większe idiotyzmy i to nie tak dawno temu. Moim zdaniem pozostawiono pole do spekulacji odnośnie zakończenia POKAŻ SPOILER Grę Natalie Portman oceniam pozytywnie, świetne są także efekty dźwiękowe. W końcówce za ich sprawą wytwarza się niebanalny klimat. Recenzje w większości są pozytywne, ale widzowie się podzielili. Widać po komentarzach, że jednym się podoba, a innym nie. Tą profesją dziewczyny z ekspedycji była geomorfologia.
I am the FBI.

Wróć do „Kinomania”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość