Hans & René Rutten: Habitants

Awatar użytkownika
Natta
Lokalizacja: Allenstein
Podziękował: 30 razy
Podziękowano: 29 razy
Płeć: Kobieta

Hans & René Rutten: Habitants

Postautor: Natta » 17 lutego 2017, 11:11

Obrazek


Habitants tworzą:

Anne van den Hoogen – vocals
René Rutten – guitars
Gema Pérez – guitars
Mirte Heutmekers – bass
Hans Rutten – drums

Bracia Rutten zdecydowali się założyć zupełnie nową kapelę pod koniec 2015 roku. Muzykę określają jako "mieszankę atmosferycznych i dynamicznych melodii z delikatną i ciężką elektroniką i organicznymi bitami. Muzykę można określić jako filmowy noir".
Żeby to osiągnąć, Rene i Gema długo pracowali nad brzmieniem gitar, a Rene nawet zbudował swój unikalny zestaw efektów gitarowych.

Oprócz braci Rutten, znana Wam może być już Anne van den Hoogen, jako wokalistka Rosemary&Garlic, a Gema Perez to żona Rene ;)

Zespół chce wydać swój debiut pod koniec roku 2017, w tym celu zbierają pieniądze na crowdfundingowym portalu Indiegogo: https://www.indiegogo.com/projects/habitants-rock#/
Uruchomili już także profil na facebooku.

A póki co, wypuścili pierwszy utwór: Meraki.

Szkoda, że nie angażują się w The Gathering, ale są przecież wolnymi ludźmi. I może z "Habitants" wyjdzie coś fajnego.
Awatar użytkownika
DarkMoonlight
Lokalizacja: Góry
Podziękował: 2 razy
Podziękowano: 11 razy
Płeć: Mężczyzna

Re: Hans & René Rutten: Habitants

Postautor: DarkMoonlight » 17 lutego 2017, 11:52

Dzięki Natta za ten temat. Nie miałem pojęcia o tym projekcie ale przesłuchałem "Meraki" i mam ochotę na więcej. Bardzo ale to bardzo podoba mi się taka mieszanka wybuchowa. Wokal idealnie pasuje do tego typu muzyki. Jest rozmarzony, senny klimat ale jest też niepokój, mrok i ciemność. Pani ma głos jakby z jakiegoś folkowego bandu ale w połączeniu z tym muzycznym tłem jest naprawdę dobrze. Nie wiem tylko czemu ta piosenka nie mogłaby np. powstać pod szyldem The Gathering, bo przecież idealnie się nadaje. Czy jeszcze kiedyś usłyszymy Silje razem z chłopakami?
Wszystko jest gównem prócz moczu./wisdom/
Awatar użytkownika
Luna
Lokalizacja: Elliðaey
Podziękował: 50 razy
Podziękowano: 34 razy
Płeć: Kobieta

Re: Hans & René Rutten: Habitants

Postautor: Luna » 18 lutego 2017, 00:59

Musimy pamiętać o tym, że jesteśmy skłonni do wyobrażania sobie, iż zespoły, to takie nierozerwalne twory, profile na Facebooku, z których wyskakują niespodzianki i kolejne wydawnictwa. Jeśli milczą, to znaczy, że coś knują i niedługo nas zaskoczą. Ale The Gathering, to ludzie oddani muzyce, na której nigdy nie zarabiali wielkich pieniędzy. Na co dzień pewnie wiodą sobie zwyczajne życie, mają swoje problemy. Silje mieszka w Norwegii, ma małe dzieci. Może nie jest typem kobiety, która gotowa jest na wyrzeczenia. A może po prostu nie mają parcia na wspólne tworzenie. Ciężko się z tym pogodzić, ale czasem muzycy są tylko lubiącymi się współpracownikami i nie ma w tym nic złego. Widocznie dzisiaj to Anne, Gema i Mirte są obecne w życiu Hansa i René, mają się pod ręką, dogadują i czują twórczą chemię między sobą ;) Martwią mnie sytuacje, kiedy artysta bierze się za jakieś gunwo lub przepada, ale o Silje się nie martwię, to nie jest jakaś dziewuszka z castingu, tylko dojrzała artystka, reszta też sobie poradzi, jeśli będzie chciała coś tworzyć, a Habitants zapowiada się świetnie. Ostatnio mało co mi się podoba, ale "Meraki" jest piękne i słucham już któryś raz z rzędu. Kojarzy się z The Gathering, ale to nie jest The Gathering. Pod tym szyldem nie uzyskaliby takiego efektu, tej delikatności, senności, choćby ze względu na głos Silje, który jest śliczny, ale daje zupełnie inne wrażenie, niż ta lekka, pełna emisja Anne van den Hoogen. Ja jestem na tak i świat mi się nie zawali, jeżeli The Gathering zakończy działalność, o ile i Silje da o sobie znać. Spektakularny, jubileuszowy koncert i, w szczególności, Blueprints dają do myślenia, to trochę taki czas podsumowań i wymiatania kątów, no ale zobaczymy, co się wydarzy :)

Póki co zakochałam się w "Meraki" <3 Chętnie wsparłabym zespół, ale nie wiem czy jest sens biorąc pod uwagę zarobki polskie i holenderskie, tzn. ja poczuję, a oni nie ;) Może chociaż symbolicznie...
Awatar użytkownika
DarkMoonlight
Lokalizacja: Góry
Podziękował: 2 razy
Podziękowano: 11 razy
Płeć: Mężczyzna

Re: Hans & René Rutten: Habitants

Postautor: DarkMoonlight » 18 lutego 2017, 10:44

Masz rację Luna. To takie moje, egoistyczne podejście. Ja bym chciał dostawać nowy numer niemal co chwilę. Cieszy mnie, że Habitants podoba się ludziom. Jakoś nie wróżę im mega kariery ale wystarczy im grupa ludzi, która będzie zachwycać się ich muzyką. Ja też przesłuchałem "Meraki" wiele razy i powiem wam, że z każdą chwilą odkrywam tam coś nowego. Ile tam jest smaku, ile wysublimowanych dźwięków. I ten anielski głos. Ja zawsze weryfikuje moją miłość do wokalistek słuchając ich wykonań na żywo. Czy ktoś posiada jakieś nagranie tej pani?
Wszystko jest gównem prócz moczu./wisdom/
Awatar użytkownika
Natta
Lokalizacja: Allenstein
Podziękował: 30 razy
Podziękowano: 29 razy
Płeć: Kobieta

Re: Hans & René Rutten: Habitants

Postautor: Natta » 18 lutego 2017, 11:19

Wrzuciłam kilka nagrań live do tematu o Rosemary & Garlic: KLIK.

Luna pisze:Musimy pamiętać o tym, że jesteśmy skłonni do wyobrażania sobie, iż zespoły, to takie nierozerwalne twory, profile na Facebooku, z których wyskakują niespodzianki i kolejne wydawnictwa. Jeśli milczą, to znaczy, że coś knują i niedługo nas zaskoczą. Ale The Gathering, to ludzie oddani muzyce, na której nigdy nie zarabiali wielkich pieniędzy. Na co dzień pewnie wiodą sobie zwyczajne życie, mają swoje problemy. Silje mieszka w Norwegii, ma małe dzieci. Może nie jest typem kobiety, która gotowa jest na wyrzeczenia. A może po prostu nie mają parcia na wspólne tworzenie. Ciężko się z tym pogodzić, ale czasem muzycy są tylko lubiącymi się współpracownikami i nie ma w tym nic złego.


Wiem o tym bardzo dobrze i szanuję wybory muzyków. Cieszę się, że mają nam do zaserwowania coś nowego. Jeżeli to obradza tak kreatywnymi projektami, jak te członków The Gathering, to całkowicie rekompensuje mi brak nowych nagrań macierzystej formacji. Anneke tak świetnie sobie radzi na nowej drodze, ostatnio pojawia się gdzieś tam Bart (np, występując na żywo z Annie), Frank angażuje się w Zamorę i Grimm Limbo, teraz bracia Ruttenowie serwują nam coś na tak wysokim poziomie, że prawie w ogóle nie jest mi smutno. Hugo teraz chyba nie udziela się w żadnym zespole, na Metal Archives widzę jakiś zespół Magnus Machina, ale oprócz dema na Bandcampie nic nie widać. Chyba pracuje teraz jako technik muzyczny czy coś w tym stylu. Brakuje mi trochę Marjolein, coś o niej ostatnio ucichło, a tak fajnie się zapowiadała w Le Dimanche. No i przede wszystkim Silje, mam nadzieję, że jak odchowa swoje rude aniołki, to też da o sobie znać. Tak czy inaczej, nawet gdyby The Gathering miało już nigdy nie zagrać, to oczywiście nie mam do nich pretensji i nie odbieram tego jako osobistą zdradę ;) Nagrali tyle wspaniałych rzeczy przez ponad 25 lat kariery, że starczy na dyskografię kilku zespołów. A każdy ma przecież prawo do podejmowania różnorakich życiowych decyzji i wyborów, nawet muzycy naszych ulubionych kapel :)
Awatar użytkownika
Vinlett
Lokalizacja: Układ Tatooine
Podziękował: 35 razy
Podziękowano: 53 razy
Płeć: Kobieta

Re: Hans & René Rutten: Habitants

Postautor: Vinlett » 18 lutego 2017, 12:36

Wiem, że to nie jest The Gathering, ale gitary Rene, tempo i budowa utworu, są tak charakterystyczne dla brzmienia TG, że porównywania są nieuniknione. A już np. w 4:36 ja tam słyszę czysty rdzeń stylu The Gathering. Faktycznie utwór odróżnia tylko wokal. Nigdy nie byłam fanką występu Anne van den Hoogen w "Capital of Nowhere", na szczęście w "Meraki" już bardziej mi się on podoba. Może za sprawą charakteru utworu, który jest o niebo bardziej posępny (w dobrym tego słowa znaczeniu), przez co wokal Anne nie jest za słodki. Utwór jest przepiękny, czuję się tak, jakbym dostała coś nowego od The Gathering. Smutne jest tylko to, że po tylu latach muzykowania, dziesiątkach koncertów na kilku kontynentach, wielu wydanych płytach, zdobyciu uznania wśród krytyków i fanów oraz wyrobieniu sobie marki, nie stać tych utalentowanych muzyków na wydanie nowej płyty. Quo vadis szoł-biznesie? Absolutnie nie mam pretensji do muzyków, że stworzyli nowy projekt, bo mieli do tego prawo. The Gathering zapewne nic nie nagrywa, bo Silje jest zajęta rodziną, córkami.
Let us go in.
The fog is rising...


Emily Dickinson
Awatar użytkownika
Luna
Lokalizacja: Elliðaey
Podziękował: 50 razy
Podziękowano: 34 razy
Płeć: Kobieta

Re: Hans & René Rutten: Habitants

Postautor: Luna » 23 lutego 2017, 01:56

DarkMoonlight pisze:Jakoś nie wróżę im mega kariery ale wystarczy im grupa ludzi, która będzie zachwycać się ich muzyką.

Czy ja wiem... To zależy już od nich, czym stanie się ten zespół. Państwo mogą sobie wydać album, trochę pograć i wrócić do swoich zajęć. Jeśli jednak Habitants okaże się następcą The Gathering, to nie widzę powodu, dlaczego wierni fani ich wcześniejszej twórczości nie mieliby, w zupełnie naturalnej kolei rzeczy, przygarnąć do serca nowego zespołu, tak jak przygarnęli The Gathering z Silje :) Bo rdzeń Habitants, to faktycznie The Gathering w czystej postaci, tylko z nowym, pięknym głosem i tym razem skłaniający się do sennego, delikatnego grania.

Vinlett pisze:Smutne jest tylko to, że po tylu latach muzykowania, dziesiątkach koncertów na kilku kontynentach, wielu wydanych płytach, zdobyciu uznania wśród krytyków i fanów oraz wyrobieniu sobie marki, nie stać tych utalentowanych muzyków na wydanie nowej płyty. Quo vadis szoł-biznesie?

Prawda :( To samo pytanie pewnie wszyscy sobie zadawaliśmy, kiedy pewne już było, że nie ukaże się dvd z jubileuszowych koncertów. Mam jednak wrażenie, że Holendrzy "klepią biedę" na własne życzenie. To nie jest zarzut, broń Boże. Zawsze mi imponowali swoim podejściem do muzyki. Dzięki niemu The Gathering pozostało czystą sztuką, nigdy nie wdarła się do niego nuta zepsucia. Jednak, kiedy Annie odeszła twierdząc, że chce się poświęcić rodzinie, nikt nie pomyślał, że tak naprawdę chodzi o zapewnienie jej bytu bez konieczności zatrudnienia się na etacie. W zespole zapewne uwierał ją brak inicjatywy i zaangażowania w promocję, a zespół później dyskretnie zarzucał jej bylejakość. Ona chciała do mediów, chciała się pokazać, trochę poszaleć i nic w tym dziwnego. Różnica zdań nie do przeskoczenia. Dzisiaj Anneke pewnie trzyma stery pływając po swojej wodzie i inicjuje kolejne projekty, a Hans i René muszą korzystać z crowdfundingu. Tak już potoczyły się ich losy. Ważne, że to były ich wybory i pozostali wierni swoim ideałom.

Trochę się rozgadałam. Pewnie powinnam to napisać w tym wątku, ale nie wiedziałam, jak to podzielić. W każdym razie zmierzałam do tego, że braciom Rutten nie brakuje poparcia i fanów gotowych wyłożyć pieniądze na ich twórczość, bo w niecały tydzień Habitants zebrało wymagane 12 tysięcy euro!!! :konfetti1: I kwota cały czas rośnie :head1:

Wróć do „Projekty poboczne załogi TG”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość