Mandylion

Only silence is the sound of an angel.
Awatar użytkownika
Bastet
Lokalizacja: Królewskie Miasto Kraków
Płeć: Kobieta

Mandylion

Postautor: Bastet » 02 marca 2009, 23:19

Obrazek

1. Strange Machines
2. Eléanor
3. In Motion #1
4. Leaves
5. Fear the Sea
6. Mandylion
7. Sand and Mercury
8. In Motion #2

O tej płycie słyszał chyba każdy fan melodyjnego metalu. Od wydanego przez Century Media w 1995 roku "Mandylion" możemy w zasadzie mówić o boomie na łagodny metal z kobiecym wokalem. Dokooptowanie do składu niepozornej Anneke van Giersbergen okazało się strzałem w dziesiątkę.
You're always so perceptive about everyone but yourself.
Marcin
Lokalizacja: Wałbrzych
Podziękował: 12 razy
Podziękowano: 10 razy
Płeć: Mężczyzna

Re: Mandylion

Postautor: Marcin » 20 marca 2009, 13:23

"Mandylion" jest moją ulubioną płytą zespołu The Gathering. :D Również uważam, że jest to jeden z najbardziej udanych albumów w historii muzyki klimatyczno-metalowej. :) Naprawdę świetne połączenie ciężkich gitar, instrumentów klawiszowych, które tworzą jakże piękny nastrój i niezwykle pięknego głosu Anneke Van Giersbergen. :D To wszystko sprawia, że tego krążka słucha się z największą przyjemnością. :) Na pewno nie jestem jedyny, który uważa, że to był naprawdę najlepszy pomysł, żeby zaangażować do zespołu tak niezwykle fantastyczną wokalistkę. :D Najbardziej podoba mi się utwór "Strange Machines", który zawiera mocne wejście w postaci riffu gitarowego. Jednym słowem EKSTRA płyta!
Piotrjajko
Posty:
Rejestracja:

Re: Mandylion

Postautor: Piotrjajko » 11 kwietnia 2009, 15:20

Z tą płytą jest jak z pewnym powiedzeniem:

''Jeśli śmierdzi Ci z ust, idź umyj zęby, jeśli nie...też je myj by nie mieć próchnicy''

Gatheringowo przestało ''brzydko pachnieć z ust'' i ''zaprzestał mycia zębów'', a to nie wystarczyło, bo rozwinęła się próchnica, która zniszczyła ten album. Ich być może jeden z gorszych. Nudne solówki, ostre, lecz słabo wyprodukowane brzmienie. Wokalistka dopiero zaczęła przygodę ze śpiewem (i jeszcze zębów nie umyła :lol: ) i to wszystko słychać. na Szczeście potem było już zupełnie lepiej.
Awatar użytkownika
DarkMoonlight
Lokalizacja: Góry
Podziękował: 2 razy
Podziękowano: 13 razy
Płeć: Mężczyzna

Re: Mandylion

Postautor: DarkMoonlight » 12 kwietnia 2009, 01:03

Piotrjajko pisze:Gatheringowo przestało ''brzydko pachnieć z ust'' i ''zaprzestał mycia zębów'', a to nie wystarczyło, bo rozwinęła się próchnica, która zniszczyła ten album. Ich być może jeden z gorszych. Nudne solówki, ostre, lecz słabo wyprodukowane brzmienie. Wokalistka dopiero zaczęła przygodę ze śpiewem (i jeszcze zębów nie umyła ) i to wszystko słychać. na Szczeście potem było już zupełnie lepiej.

No powiem tylko tak, skąd wytrzasnąłeś porównanie mycia zębów z muzyką. Niezrozumiałe dla mnie prawie całkowicie. Jeden z gorszych ale uznawany (poza TOT) za pre-kursorów gothic metalu. Skąd możesz wiedzieć, czy Anneke zacząła przygodę ze śpiewaniem? Lepiej byłoby gdybys napisał ropoczęła przygodę z gotyckim metalem lub cięższą muzyką. Jak dla mnie Mandylion to album milowy, tak samo ważny jak Nevermind NIrvany czy Master of Puppets Metallici. Każdy miłośnik ostrezjszego grania powinien znać ten album. Ja będę go bronił rękami i nogami jęsli będzie trzeba:)
Wszystko jest gównem prócz moczu./wisdom/
Awatar użytkownika
Arya
Płeć: Nie wybrano

Re: Mandylion

Postautor: Arya » 12 kwietnia 2009, 12:07

Ja się zgadzam z Marcinem : ) Wg mnie to jedna z najlepszych płyt TG. Anneke brzmi tu fenomenalnie, tytułowy utwór (co prawda bez tekstu) to uwertura do tego co słyszymy na późniejszych albumach. Koncertu z tego okresu... to samo. Anneke widać czuje się dobrze nie tylko w trip hopie XD Jednym słowem - album przełomowy.
Awatar użytkownika
Bastet
Lokalizacja: Królewskie Miasto Kraków
Płeć: Kobieta

Re: Mandylion

Postautor: Bastet » 18 kwietnia 2009, 14:55

A dla mnie właśnie jedna z najmniej ulubionych. Nie żeby była nieciekawa czy zła, po prostu lubię ją najmniej. "Mandylion" był nową jakością w muzyce metalowej, wprowadzenie kobiecego wokalu na front było czymś nowatorskim i zaskakującym. Po tej płycie ruszyła fala metalowych kapel z babką na wokalu, ale w większości przypadków nie nazwałabym tego procesu progresem :]
Doceniam ten album jako jeden z kamieni milowych w muzyce, ale raczej go nie słucham. Nie moja estetyka. Już nie.
Choć nigdy nie mów nigdy i może za jakiś czas znów chętnie wrócę do tego typu grania :D
You're always so perceptive about everyone but yourself.
Awatar użytkownika
marcinq
Płeć: Nie wybrano

Re: Mandylion

Postautor: marcinq » 29 kwietnia 2009, 09:46

Mandylion zajmuje w mojej klasyfikacji ulubionych płyt The Gathering drugie miejsce przede wszystkim ze względu na sentyment, ponieważ to od tej płyty rozpoczęła się przygoda z zespołem. Jak wszyscy wiemy, owa płyta to przełomowe dzieło. Po bardzo udanym debiucie zespołu (Always) apetyty były olbrzymie. I wszystko się sprawdziło! Płyta oczarowała wszystkich tych, którzy czekali i wierzyli, oraz tych, którzy czekali z niepewnością. Mandylion to udane połączenie doomowo-gotyckich brzmień, piękne, melancholijne melodie, ciężkie gitary i tego czego jeszcze wówczas nie było (no dobra, może było ale rzadziej spotykane) - damski wokal w kapeli grającej muzykę tego typu. Mandylion dziś to płyta kultowa, którą musi znać każdy, absolutna klasyka gotyckiego metalu, która jakoby przecierała szlagi dla późniejszych kapel. Absolutne 10/10.
My weekly artists:

Obrazek
TisH
Płeć: Nie wybrano

Re: Mandylion

Postautor: TisH » 30 kwietnia 2009, 12:37

marcinq pisze:Mandylion (...)Po bardzo udanym debiucie zespołu (Always) apetyty były olbrzymie. I wszystko się sprawdziło! Płyta oczarowała wszystkich tych, którzy czekali i wierzyli, oraz tych, którzy czekali z niepewnością.(...)

Ha! Przypominam, że między "Always" i "Mandylion" było "Almost A Dance" z hmmmmm.... kontrowersyjnym męskim wokalem ;)
"Mandylion" rzeczywiście jest płytą przełomową a przy tym jedną z moich ulubionych. Do tej pory kiedy jej słucham ciarki latają mi po plecach ( w pozytywnym znaczeniu).
Awatar użytkownika
Natta
Lokalizacja: Allenstein
Podziękował: 30 razy
Podziękowano: 22 razy
Płeć: Kobieta

Re: Mandylion

Postautor: Natta » 30 kwietnia 2009, 14:29

Mandylion jest wspaniały! Otwierające płytę "Strange Machines" - dzięki wokalowi Anneke są takie żywiołowe, silne, mocne... Tak samo jak każda kompozycja na tej płycie - a utwór tytułowy pachnie Bliskim Wschodem, kojarzy się z kamienistymi pustyniami i pustynnym wiatrem. I w ogóle ciekawy tytuł jak na płytę ; )

Pierwszy raz usłyszałam Mandylion dwa lata temu - nagrałam sobie cała dyskografię na mp3, było gorąco i postanowiłam wrócić z miasta do domu na piechotę, kilka kilometrów torami, skrótem. Wiał orzeźwiający wiatr, słońce prażyło a mnie wręcz poraził czar tej muzyki. Głos Anneke rewelacyjnie pasuje do takiej stylistyki (chociaż do czego on nie pasuje..)
Awatar użytkownika
marcinq
Płeć: Nie wybrano

Re: Mandylion

Postautor: marcinq » 30 kwietnia 2009, 17:43

TisH pisze:
marcinq pisze:Mandylion (...)Po bardzo udanym debiucie zespołu (Always) apetyty były olbrzymie. I wszystko się sprawdziło! Płyta oczarowała wszystkich tych, którzy czekali i wierzyli, oraz tych, którzy czekali z niepewnością.(...)

Ha! Przypominam, że między "Always" i "Mandylion" było "Almost A Dance" z hmmmmm.... kontrowersyjnym męskim wokalem ;)
"Mandylion" rzeczywiście jest płytą przełomową a przy tym jedną z moich ulubionych. Do tej pory kiedy jej słucham ciarki latają mi po plecach ( w pozytywnym znaczeniu).


Aj, łapiesz za słowa ;)
Generalnie chodziło mi o to, że Almost A Dance był albumem powiedzmy... innym i niezbyt dobrze przyjętym przez fanów z racji tego, że zespół przybrał kilka zmian (porzucenie growlingu, inna budowa utworów, spokojne melodie), stąd było pełno wątpliwości do co nowego DZIEŁA, no ale stało się tak, jak się stać miało - Mandylion oczarował i powalił.
My weekly artists:

Obrazek

Wróć do „The Gathering”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość