Mandylion

Only silence is the sound of an angel.
Awatar użytkownika
Luna
Lokalizacja: Elliðaey
Podziękował: 54 razy
Podziękowano: 42 razy
Płeć: Kobieta

Re: Mandylion

Postautor: Luna » 02 maja 2009, 04:06

TisH pisze:
marcinq pisze:Mandylion (...)Po bardzo udanym debiucie zespołu (Always) apetyty były olbrzymie. I wszystko się sprawdziło! Płyta oczarowała wszystkich tych, którzy czekali i wierzyli, oraz tych, którzy czekali z niepewnością.(...)

Ha! Przypominam, że między "Always" i "Mandylion" było "Almost A Dance" z hmmmmm.... kontrowersyjnym męskim wokalem ;)

Co nie zmienia faktu, że w wypowiedzi marcinq'a nie brakuje logiki. Always... fani przyjęli bardzo dobrze, ale po pewnym czasie czekali na kolejny album. Usłyszeli Almost A Dance, ale czekali nadal... Dziwicie im się? xDD

Nie będę piętnasty raz powtarzała, że Mandylion jest albumem przełomowym i ach, i och, bo na ten temat wszystko zostało już powiedziane. Osobiście bardzo wysoko cenię tę płytę. Jest pełna konkretnej, satysfakcjonującej treści trudnej do zdefiniowania. Głos Van Giersbergen na tym albumie bardzo różni się od obecnego. Jest dźwięczniejszy i nieokiełznany - po prostu dziewczęcy. Uwielbiam "Strange Machines", "Leaves", drugą część "In Motion" właśnie dzięki niemu. Tym perlistym świergotem Anneke wykrzykiwała całą swoją wczesną młodość, przekazywała niesamowite emocje i tak pozostało do dziś, choć jej głos ewoluował, dojrzał i trochę się zmienił. Nie szaleję za Mandylion, nie katuję całymi dniami, ale naprawdę bardzo, bardzo cenię i od czasu, do czasu z przyjemnością do niego wracam.
Awatar użytkownika
scorpius
Płeć: Nie wybrano

Re: Mandylion

Postautor: scorpius » 04 maja 2009, 21:33

Mandylion poraził mnie już przy pierwszym przesłuchaniu, od pierwszych dźwięków "Strange Machines" (świetne gitary, wokal Anneke przeszywający słuchacza na wskroś) wiedziałem, że ta płyta będzie dla mnie w jakiś sposób wyjątkowa. I jest. Refren "In Motion" to do tej pory jedną z najpiękniejszych rzeczy jakie w życiu słyszałem. Dołóżmy do tego m.in. tęsknotę wyczuwalną w "Sand and Mercury", unikalny klimat utworu tytułowego, "Levaes" i otrzymamy moją ulubioną płytę zespołu. ;)
Nifel
Lokalizacja: Żywiec
Płeć: Nie wybrano

Re: Mandylion

Postautor: Nifel » 04 maja 2009, 23:50

Dla mnie Mandylion również jest i chyba już zawsze pozostanie ulubiony ;) Ta płyta miała w chwili pierwszego przesłuchania wszystko, czego później wymagać będę od każdego albumu TG: parę cięższych kawałków, będących doskonałą oprawą do cudów na kiju, jakie Anneke wyprawia z głosem [Leaves, Strange Machines czy ponury jak chmura gradowa, ale najbardziej przeze mnie ukochany Eleanor], garść lżejszych i bardziej lirycznych kompozycji [obydwie części In Motion], coś magicznego [Mandylion] i nostalgicznego [wspomniane przez przedmówcę Sand and Mercury].
Obrazek
Awatar użytkownika
scorpius
Płeć: Nie wybrano

Re: Mandylion

Postautor: scorpius » 05 maja 2009, 00:20

Pewnie wiecie czemu Eleanor jest ponury jak chmura gradowa? ;)

Tak dla ciekawostki, z książeczki do "Mandyliona" o tym kawałku, z wersji, którą posiadam - "While working on several other songs, we also came up with a very cinematic theme. We all had visions of very depressing square chimneys, buildings from the thirties, industrial factory sites, and gloomy dark Polish landscapes. Yes, we also saw the movie "Schindler's List and we were all very impressed by it. This song was written a bit in that perspective." ;)
Awatar użytkownika
Antlanet
Płeć: Nie wybrano

Re: Mandylion

Postautor: Antlanet » 03 sierpnia 2011, 00:20

O tak, Mandylion to jeden z ważniejszych albumów w tych klimatach. Osobiście także bardzo go lubię, głównie za tę jego surowość. Strange Machines, Leaves, Eleanor oraz In Motion #1 to moim zdaniem najbardziej udane utwory z tej płyty :)
Awatar użytkownika
ecia
Lokalizacja: Hajduki
Podziękował: 16 razy
Podziękowano: 7 razy
Płeć: Kobieta

Re: Mandylion

Postautor: ecia » 03 sierpnia 2011, 00:36

"Mandylion" jest jednym z moich ulubionych albumów Gatheringów. W ogóle ciężko je porównywać, bo w końcu jest zupełnie inny niż np. "if_then_else". "In Motion 1" jest moim ulubionym utworem z tego albumu i jednym z ulubionych w całej dyskografii-refren jest tak naładowany emocjami-ten głos Anneke...idealny.

Musze przyznać, że najmniej przypadł mi do gustu utwór tytułowy :roll:
Powiedzieć wszystko?
Nie to niemożliwe.
Zawsze zostaje to co najważniejsze
i co się nie da okpić powiedzeniem.
Awatar użytkownika
Samon
Lokalizacja: okolice Wrocławia
Płeć: Mężczyzna

Re: Mandylion

Postautor: Samon » 09 listopada 2014, 12:31

ecia pisze:"Mandylion" jest jednym z moich ulubionych albumów Gatheringów. W ogóle ciężko je porównywać, bo w końcu jest zupełnie inny niż np. "if_then_else". "In Motion 1" jest moim ulubionym utworem z tego albumu i jednym z ulubionych w całej dyskografii-refren jest tak naładowany emocjami-ten głos Anneke...idealny.

Musze przyznać, że najmniej przypadł mi do gustu utwór tytułowy :roll:


Mandylion również znajduję się wysoko w moim rankingu. Album z pewnością przełomowy, choć ja na dobre zapoznałem i zakochałem się w ich muzyce dopiero w 2011 roku (tym samym, w którym pisałaś ten post), choć głowę dam, że teledysk do Leaves widziałem jako mały szkrab jeszcze w latach 90-tych, to samo tyczy się Liberty Bell. Skojarzyłem te wspomnienia z konkretnym zespołem dopiero paręnaście lat później ;) Porażający emocjami refren z In Motion #1 zaśpiewany krystalicznym głosem Anneke i majestatyczne, a zarazem melancholijne Sand & Mercury to moje ulubione utwory z tego albumu. Nie wiem dlaczego nie przypadł ci do gustu tytułowy Mandylion - dla mnie to skarb, który dodaje piękna całości. Zawsze ta piosenka od razu wzbudziła we mnie skojarzenia z twórczością Dead Can Dance i zdaję się, że nieprzypadkowo - w końcu parę lat po Mandylionie nagrali cover In The Power We Trust The Love Advocated. Na pewno byli dobrze zaznajomieni z ich muzyką i byli dla nich sporym źródłem inspiracji. Prawdopodobnie kiedyś miałem do czynienia z wywiadem, w którym było coś o tym, ale jakoś nie mogę znaleźć :? Jeśli ktoś znajdzie, to fajnie byłoby, gdyby przesłał link. Z góry dziękuję.
Goldie
Płeć: Nie wybrano

Re: Mandylion

Postautor: Goldie » 15 maja 2015, 19:05

"Mandylion" jest u mnie na 2 miejscu, po "Souvenirs", ex aequo z "Nighttime Birds", jeżeli miałabym już robić jakiś ranking. Ale po co? Każda płyta TG jest inna. Do "Mandylionu" mam ogromny sentyment, bo to pierwsza płyta TG, jaką usłyszałam, pierwsze zetknięcie z zespołem. Jak mogłabym jej nie uwielbiać i nie czcić po wieki? :D Najpierw w internecie gdzieś znalazłam "In Motion #1". Ten wstęp, potem gitary i Anneke zaczynająca od słów: "Kill me with your thoughts". To było dość dawno, ale pamiętam, że zaczęłam się zastanawiać, czy kiedykolwiek słyszałam coś piękniejszego ;). Potem cała płyta i "Sand and Mercury", TEN głos nie z tej ziemi i Tolkien na końcu - słuchałam tego z tysiąc razy i nadal mam dreszcze ;)
Też słyszę Dead Can Dance w tytułowym utworze, zresztą sama okładka "Mandylionu" bardzo kojarzy się (przynajmniej mi) z okładką "Dead Can Dance" :)
...but when I seek out your voice,
my ears are overcome with noise

Wróć do „The Gathering”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość