Kraków, 17.02.18 - Vuur

Awatar użytkownika
Luna
Lokalizacja: Elliðaey
Podziękował: 73 razy
Podziękowano: 53 razy
Płeć: Kobieta

Kraków, 17.02.18 - Vuur

Postautor: Luna » 10 listopada 2017, 02:08

Wiadomość z Facebooka, po dzisiejszym koncercie w Krakowie:

(...) We will be back to play a headline show at Żaczek, Kraków on February 17, 2018 - tickets will be on sale starting tomorrow! Hope to see you all soon!


Klub Studencki "Żaczek", mieszczący się na Alei 3 Maja 5


Wreszcie headliner! :head1: Ale zazdroszczę! Nie sądzę, żebym zmobilizowała się do tego, aby pojechać do Krakowa, chociaż, kto wie... jeszcze sporo czasu zostało :) Mam cichą nadzieję, że może Vuur przygotował jakąś większą trasę i na liście pojawi się też Warszawa :) Pewnie nie :mrgreen:
Awatar użytkownika
ecia
Lokalizacja: Hajduki
Podziękował: 17 razy
Podziękowano: 13 razy
Płeć: Kobieta

Re: Kraków, 17.02.18 - Vuur

Postautor: ecia » 05 stycznia 2018, 17:01

Supportem na koncercie(i innych w czasie tej europejskiej trasy) będzie polski zespół Votum. :)
Ciekawy wybór muszę przyznać, chętnie usłyszę chłopaków na żywo, bo jeszcze nie miałam okazji.
Powiedzieć wszystko?
Nie to niemożliwe.
Zawsze zostaje to co najważniejsze
i co się nie da okpić powiedzeniem.
Awatar użytkownika
Vinlett
Lokalizacja: Układ Tatooine
Podziękował: 50 razy
Podziękowano: 75 razy
Płeć: Kobieta

Re: Kraków, 17.02.18 - Vuur

Postautor: Vinlett » 18 lutego 2018, 21:23

Jak dobrze wiecie, Vuur zagrał na jedynym koncercie w Polsce z ich europejskiej trasy. Miałam przyjemność na nim się znaleźć. Szkoda tylko, że nie uczestniczyłam w nim na sto procent tak jakbym chciała. Wczoraj ogólnie źle się czułam i w pewnym momencie w trakcie trwania koncertu musiałam sobie po prostu usiąść, bo już nie dałam rady stać pod sceną. Oczywiście nadal pozostałam na sali i chłonęłam te dźwięki, więc i tak było to dla mnie super przeżycie tam się znaleźć :) Najbardziej zaskoczył mnie wykon "Reunite!”, który odegrany na płycie nie robił na mnie jakiegoś specjalnego wrażenia, za to na żywo nabrał pewnego dostojeństwa i brzmiał niemal jak hymn. Zresztą możecie sami posłuchać ;) Możecie też zobaczyć, że na scenie wczoraj zabrakło Johana. Anneke powiedziała, że kilka dni temu Johan musiał zrezygnować z trasy ze względu na zły stan zdrowia jego matki. Muzycy postarali się jednak, żeby partie basu leciały z taśmy, żebyśmy my, obecni na koncercie, mieli jak najlepsze show mimo tej nieprzewidzianej sytuacji. I mieliśmy. Band dał z siebie wszystko i publiczność również. Bardzo mnie to cieszy, bo choć poprzednim razem gdy grali z Epiką nie było z tym źle, to teraz było widać, że przyszła ich publiczność. Odniosłam wrażenie, iż przez to, że grają dla swoich, są też bardziej wyluzowani niż poprzednim razem. Jedyne co mi trochę zgrzytało to nagłośnienie, w którym zbyt mocno wyeksponowano perkusję. W efekcie wróciłam do domu z lekko zatkanymi uszami. Nigdy wcześniej mi się to nie zdarzyło po koncercie. Chociaż może nagłośnienie było git, tylko ja intensywniej zareagowałam na bodźce ze względu na swoją starczą niedyspozycję w tym dniu, sama już nie wiem :lol: W każdym razie cieszę się, że tam byłam :) Chłopaki z Votum grali czterdzieści minut, a Vuur prawie półtorej godziny.

Setlista:
1. Time - Rotterdam
2. My Champion - Berlin
3. On Most Surfaces (Inuït)
4. The Martyr and the Saint – Beirut
5. The Storm
6. Like a Stone (akustycznie)
7. Valley of the Queens (akustycznie)
8. Freedom - Rio
9. Days Go By - London
10. Your Glorious Light Will Shine - Helsinki
11. Strange Machines

Bis:
12. Fallout
13. Reunite! – Paris
I am the FBI.
Awatar użytkownika
Tomol
Lokalizacja: Śląsk
Podziękował: 16 razy
Podziękowano: 14 razy
Płeć: Mężczyzna

Re: Kraków, 17.02.18 - Vuur

Postautor: Tomol » 20 lutego 2018, 17:43

Vinlett -też byłem (z Queen Agacia :)) i podpisuję się pod tym co napisałaś.W końcu zobaczyliśmy ich dłuższy koncert.
Jeśli chodzi o nagłośnienie - nie było takie złe biorąc pod uwagę,że Żaczek nie posiada jakiejś audiofilskiej akustyki ;).
My staliśmy tak mniej więcej 3 lub 4 "rzędzie" od sceny i było ok choć pewnie lepiej słuchało stojąc trochę dalej.

ps.kameralny klimat (po Mastersie hihi),śpiewy przy Days Go By,szaleństwo na Strange Machines no i spotkanie z Anneke (znowu :) )....no nie mogło nam się nie podobać !.
Awatar użytkownika
leosia
Podziękował: 2 razy
Podziękowano: 12 razy
Płeć: Kobieta

Re: Kraków, 17.02.18 - Vuur

Postautor: leosia » 20 lutego 2018, 20:27

Ja też byłam, szkoda,że was nie poznałam ^^

Nagłośnienie było ok,tylko momentami Anneke nie było prawie słychać. Mi też właśnie Paris na żywo się bardzo spodobał. Jedynie Helsinki i Fallout mi nie podeszły ( Wolę inne Devinowe piosenki :D ) Szkoda,ze nie pograli trochę dłużej - bo tylko 80 minut,ale to chyba jedyny "zarzut" jaki można mieć,że za krótko :D Anneke jak zwykle super,cały zespół tak samo.Widać u nich radość z grania i chemię na scenię. Jorda nie widziałam wcześniej na żywo,więc dla mnie to miłe zaskoczenie :head2:
Anneke chyba była zadowolona z frekwencji i atmosfery,bo nawet ze sceny mówiła,że jeden koncert w Polsce to za mało :D Potem jeszcze mi powiedziała,że chcą przyjechać też do Warszawy i już starają się o kolejną trasę,może jeszcze w tym roku :D Powiem wam,że im więcej razy do niej podchodzę tym coraz mniej się stresuje.Ona jest cudowna :mrgreen: <3 Ja czekałam w kolejce do niej 40 minut, a jeszcze dużo fanów było za mną :) :)
Awatar użytkownika
Vinlett
Lokalizacja: Układ Tatooine
Podziękował: 50 razy
Podziękowano: 75 razy
Płeć: Kobieta

Re: Kraków, 17.02.18 - Vuur

Postautor: Vinlett » 23 lutego 2018, 21:26

Tomol, wiedziałam, że musisz gdzieś tam być z córą :D, ale niestety Was nie wypatrzyłam. Cieszy mnie, że nasze forum było reprezentowane aż przez cztery osoby :)

To mnie "Fallout" akurat bardzo podeszło, oj bardzo :D Jeżeli w ogóle czegoś mi zabrakło to utworu "The Fire - San Francisco", o którym marzyłam, by usłyszeć go na żywo. Mogliby jeszcze spokojnie zmieścić tę jedną piosenkę, ale może następnym razem ;)
I am the FBI.
Awatar użytkownika
Luna
Lokalizacja: Elliðaey
Podziękował: 73 razy
Podziękowano: 53 razy
Płeć: Kobieta

Re: Kraków, 17.02.18 - Vuur

Postautor: Luna » 04 marca 2018, 18:29

A słyszeliście, jak Annie pięknie zapraszała na ten koncert? :mrgreen:

Vinlett pisze:Wczoraj ogólnie źle się czułam i w pewnym momencie w trakcie trwania koncertu musiałam sobie po prostu usiąść, bo już nie dałam rady stać pod sceną. Oczywiście nadal pozostałam na sali i chłonęłam te dźwięki, więc i tak było to dla mnie super przeżycie tam się znaleźć :)

Boże, Vinnie, czy te wstrętne choróbska muszą dopadać Cię akurat zawsze wtedy, kiedy do Twojego miasta przyjeżdża Annie? :) Biedactwo :przytul: Jestem z Ciebie dumna, że mimo wszystko się tam zjawiłaś i nas reprezentowałaś :D

Vinlett pisze:Najbardziej zaskoczył mnie wykon "Reunite!”, który odegrany na płycie nie robił na mnie jakiegoś specjalnego wrażenia, za to na żywo nabrał pewnego dostojeństwa i brzmiał niemal jak hymn.

Rzeczywiście na albumie głosy Annie zlewają się w jeden i brzmią jakoś tak delikatniej, są bardziej wyciszone, a na żywo grzmotnęła głosiskiem, aż ciarki mi przebiegły po plecach :) Na koncercie pewnie robiło to jeszcze większe wrażenie :)

Vinlett pisze:Odniosłam wrażenie, iż przez to, że grają dla swoich, są też bardziej wyluzowani niż poprzednim razem.

W ogóle tak się zastanawiam, że po tych trasach Annie rozkręci się jak dzikus :D Już teraz widać, że jest nieco odmieniona, że brakowało jej metalowego świata albo może raczej tego, że ona nie była już z nim utożsamiana. Jest pewniejsza siebie, będzie coraz lepiej wymiatała na gitarze, planuje kolejne koncerty :) Cieszę się razem z nią :)

Vinlett pisze:W efekcie wróciłam do domu z lekko zatkanymi uszami. Nigdy wcześniej mi się to nie zdarzyło po koncercie.

No to to jest dla mnie fascynujące, bo mnie się chyba jeszcze nie zdarzyło wrócić bez zatkanych uszu :lol:

Tomol, cieszę się, że Ty i Queen Agacia również zawitaliście na koncercie :) Chociaż, nie wyobrażam sobie innej opcji :D

leosia pisze:Anneke chyba była zadowolona z frekwencji i atmosfery,bo nawet ze sceny mówiła,że jeden koncert w Polsce to za mało :D

Jestem tego samego zdania :mrgreen:

leosia pisze:Potem jeszcze mi powiedziała,że chcą przyjechać też do Warszawy i już starają się o kolejną trasę,może jeszcze w tym roku :D

:jupi: :jupi: :jupi:

Vinlett pisze:Jeżeli w ogóle czegoś mi zabrakło to utworu "The Fire - San Francisco", o którym marzyłam, by usłyszeć go na żywo.

O tak, to by było coś :) Pewnie na żywo łeb rozsadza :D


Zdjęcia Wiktorii Wójcik i Alicji Rzepy - wszystkie piękne :)

Kurczę, jak tak patrzę na ten tłum pod sceną, to się zastanawiam, gdzie ci wszyscy ludzie są i dlaczego nie na forum :lol:
Awatar użytkownika
Vinlett
Lokalizacja: Układ Tatooine
Podziękował: 50 razy
Podziękowano: 75 razy
Płeć: Kobieta

Re: Kraków, 17.02.18 - Vuur

Postautor: Vinlett » 04 marca 2018, 20:54

:lol: A kiedy ja patrzę, to przypomina mi się komentarz jednej dziewczyny na koncercie, że rzędy powinny być tworzone pod względem wzrostu :lol: Ale odpaliłam sobie wykon "Reunite!" i widzę, Lunuś, że nie próżnujesz :D Przez ułamek sekundy wydawało mi się, że masz Gwiazdę Śmierci w avku :shock: :lol:

Luna pisze:A słyszeliście, jak Annie pięknie zapraszała na ten koncert? :mrgreen:
Widziałam i uważam, że Dziaciek wypadł uroczo :mrgreen:

Dziękuję, Luno, za komentarz i ciepłe słowa :kocham: Choróbsko na pewno nie przeszkodziło mi w pozytywnym odbiorze koncertu.

Luna pisze:O tak, to by było coś :) Pewnie na żywo łeb rozsadza :D
Też tak myślę. Szkoda, zwłaszcza, że zespół grał już "The Fire" na żywo.
I am the FBI.
Awatar użytkownika
Tomol
Lokalizacja: Śląsk
Podziękował: 16 razy
Podziękowano: 14 razy
Płeć: Mężczyzna

Re: Kraków, 17.02.18 - Vuur

Postautor: Tomol » 06 marca 2018, 12:24

Luna pisze: Tomol, cieszę się, że Ty i Queen Agacia również zawitaliście na koncercie :) Chociaż, nie wyobrażam sobie innej opcji :D

XD
Obrazek

Obrazek



Luna pisze: Kurczę, jak tak patrzę na ten tłum pod sceną, to się zastanawiam, gdzie ci wszyscy ludzie są i dlaczego nie na forum :lol:

Też mnie to wielce dziwi !.
Awatar użytkownika
Matt
Lokalizacja: Kraków
Płeć: Mężczyzna

Re: Kraków, 17.02.18 - Vuur

Postautor: Matt » 15 marca 2018, 14:25

Byłem też w Żaczku i muszę przyznać, że był to chyba jeden z lepszych koncertów Anneke, w których dane mi było uczestniczyć. Setlista marzenie moim zdaniem, cieszę się, że sięga do swojej muzycznej przeszłości i pobocznych projektów. Zgadzam się z Vinlett, "Reunite" na żywo nabrał jeszcze bardziej dostojnego i monumentalnego charakteru, świetny utwór na zakończenie setu. :)

Wróć do „Anneke w Polsce”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość