Gry bez prądu

Gry i inne komputerowo-techniczne sprawy.
Awatar użytkownika
Viento
Lokalizacja: Łódź
Podziękował: 20 razy
Podziękowano: 7 razy
Płeć: Kobieta

Gry bez prądu

Postautor: Viento » 11 lipca 2013, 15:27

Temat dotyczy gier planszowych, karcianych i wszystkich innych, które nie wymagają komputera, konsoli itp.

Pokochałam w tym roku gry planszowe, jak na razie gram we Władcę Pierścieni - strategiczna gra na podstwie fabuły książki i Agricolę - gdzie jest się chłopem rolnym, orze się pola, sieje zborze, buduje chatę, hoduje zwierzęta - pełen relaks!

Kupiłam teraz grę karcianą Dominion - Rozdarte królestwo i dodatek Róg obfitości. Fascynująca gra, ponieważ z wielu rodzajów kart wybiera się losowo tylko kilka do jednej rozgrywki zatem każda gra jest inna.

We wrześniu ma wyjśc strategiczno - przygodowa gra "Enclave" na podstawie książek Kossakowskiej pt. Zakon Krańca Świata. Już się nie mogę jej doczekać.

Może moglibyście coś polecić co jest fajne do grania w dwie, trzy osoby, nie jest za proste, nie trwa krótko i ma wiele wariantów rozgrywki? Gry typu dojdź z punktu A do punktu B po drodze zdobywając cośtam mnie śmiertelnie nudzą. Np. raz tylko grałam w Hobbita i mi to w zupełności wystarczy.
Awatar użytkownika
Macbeth
Płeć: Mężczyzna

Re: Gry bez prądu

Postautor: Macbeth » 14 lipca 2013, 18:11

O! Bardzo ciekawy temat. Gdzieś w liceum zacząłem się interesować tego typu sprawami, niestety ciągle trudno mi jest namówić znajomych na rozgrywki albo znaleźć takich, którzy grają.

W swojej kolekcji mam dwie części gry Dungeoneer (Grobowiec Króla Nieumarłych i Kryptę Przeklętych) - ładnie wydana i ciekawa gra z gatunku tzw. gier kafelkowych.

Z karcianek przechodziłem fascynację Magic: The Gathering, a od niedawna mam Munchkina: Zombie :)
Awatar użytkownika
Natta
Lokalizacja: Allenstein
Podziękował: 30 razy
Podziękowano: 22 razy
Płeć: Kobieta

Re: Gry bez prądu

Postautor: Natta » 15 lipca 2013, 12:00

Ja niestety nie znam planszowych, skomplikowanych przygodówek, uwielbiam natomiast proste gry zespołowe, przy których jest mnóstwo zabawy. Np. gra Tabu. Gracz losuje kartę, na której jest słowo - zagadka. Jego zadaniem jest opowiedzieć o tym słowie, nie używając ani jego, ani żadnego słowa z listy zakazanych na karcie. Np. hasłem jest "podkolanówka" i zabronione jest używanie tego słowa oraz słów stopa, skarpetka, rajstopy itp. Członkowie z jego drużyny muszą to odgadnąć, a członkowie drużyny przeciwnej kontrolują, czy gracz nie używa słów tabu. Jest zawsze mnóstwo świetnej zabawy, kiedy członkowie drużyn na swój sposób próbują opowiedzieć o haśle. Np. hasłem jest podkolanówka i ktoś mówi "antygwałt!" :lol: :lol: :lol:
Awatar użytkownika
DarkMoonlight
Lokalizacja: Góry
Podziękował: 2 razy
Podziękowano: 13 razy
Płeć: Mężczyzna

Re: Gry bez prądu

Postautor: DarkMoonlight » 15 lipca 2013, 12:37

Świetny temat. Ja sam nie gram też w te planszowe gry przygodowe. Kiedyś graliśmy na klatce w Magię i Miecz. Lubię za to bardzo Eurobiznes, Monopol, Tabu - uwielbiam. Przy 'Tabu' jest tyle śmiechu zawsze jak gramy ze znajomymi. Moimi faworytami jest: "Taka pani co siedzi w skrzynce jak nas nie ma' - automatyczna sekretarka oraz 'Nie Słowacki - Chopin". Haha... Fajne jest to, że każdy człowiek ma inne skojarzenia. Czasem nawet bardzo abstrakcyjne. Albo coś mu się pomyli, nie zna znaczenia jakiegoś słowa i przekazuje je innym.
Poza tym lubię grać w Scrabble ale nikt nie chce ze mną grać. Wszyscy mówią, że nie mają ze mną szans. A wcale nie jest tak trudno mnie pokonać. Wiele zależy w tej grze od szczęścia. Z samych samogłosek nie utworzysz wyrazu. Oprócz tego gram w gry w języku angielskim. Kupuję je na ciucholandach za złotówkę albo dwa. A są one bardzo pomysłowe i Brytyjczycy mają mnóstwo gier, dzięki czemu rozwijam swój język i bawię się przy okazji.
Wszystko jest gównem prócz moczu./wisdom/
Awatar użytkownika
ecia
Lokalizacja: Hajduki
Podziękował: 16 razy
Podziękowano: 7 razy
Płeć: Kobieta

Re: Gry bez prądu

Postautor: ecia » 15 lipca 2013, 18:55

Huh, swego czasu sporo grałam w planszówki, niestety kontakt z tym towarzystwem mi się urwał i ostatnio niewiele grywam. Dlatego wielu tytułów już nie pamiętam.
Była taka gra Wysokie Napięcie - budowało się swoje elektrownie, było do wyboru kilka plansz-map(min.Polska, Niemcy, Francja), ciupaliśmy w to przez pół nocy - fajna gierka z serii takich bardziej ekonomicznych.
Gra Puerto Rico też z takich raczej ekonomicznych - każdy gracz ma swoją wyspę i hoduje na swoich plantacjach kawę, indygo, kukurydzę, tytoń i chyba coś tam jeszcze. Kupowało się statki żeby to sprzedać, też fajna gierka - taka już bardziej rozwinięta, rozgrywka na jakieś 1,5 h.
Dla mnie super gierką było Mall of Horror - Gracze są uwięzieni w supermarkecie i atakują ich zombiaki. Wygrywa ten kto przetrwa. Liczy się negocjacja z innymi graczami. Rozgrywka na około godzinę.
Stone Age - walka o przetrwanie w epoce kamienia łupanego - budowanie swojej osady, zbieranie surowców - jakaś godzina rozgrywki.
Z takich "kafelkowych" gier to ciupaliśmy w Carcassonne - układa się miasta, drogi, twierdze. Sabotażysta - układało się tunele do skarbu, ale jedna lub dwie osoby miały za zadanie sabotowanie działań innych graczy. Neuroshima Hex - tu już nawet nie pamiętam o co biegało, gra dla dwóch graczy, było sporo dodatków. Tu filmik w którym gościu gada o co biega
Z takich towarzyskich gier na studiach graliśmy w Jungle Speed - karty podzielone sa na wszystkich graczy i każdy po kolei odsłania po jednej, kiedy na stole pojawią się dwie takie same karty, to osoby przed którymi one leżą muszą złapać drewniany totem stojący na środku stołu, osoba, która nie złapie zbiera karty swoje i osoby, która złapała. Bardzo fajna gierka, ale trzeba uważać, bo łamią się pazury, a kolega raz dostał w szczękę tym totemem ;]
Powiedzieć wszystko?
Nie to niemożliwe.
Zawsze zostaje to co najważniejsze
i co się nie da okpić powiedzeniem.
Awatar użytkownika
Vinlett
Lokalizacja: Układ Tatooine
Podziękował: 38 razy
Podziękowano: 59 razy
Płeć: Kobieta

Re: Gry bez prądu

Postautor: Vinlett » 16 lipca 2013, 22:23

Polecam grę towarzyską, idealną na domowe imprezy, bo graczy musi być co najmniej sześcioro. Nazywa się toto: mafia.

Każdy gracz otrzymuje po jednej, losowo wybranej karcie, której nikomu nie pokazuje. W rozdaniu muszą znajdować się dwa jokery. Osoby, którym przypadną te karty, są w mafii. Pozostali to uczciwi obywatele miasta. Jedna osoba prowadzi grę, nie otrzymuje więc karty. Zabawa polega na tym, żeby odgadnąć kto jest w mafii i ją uśmiercić, zanim mafia zlikwiduje całe miasto.

Prowadzący instruuje grupę, co ta ma w danym momencie robić:
1. miasto idzie spać- wszyscy gracze pochylają głowy i zamykają oczy,
2. budzi się mafia- tylko osoby z mafii podnoszą głowy i otwierają oczy,
3. mafia się poznaje- można do siebie pomachać ;),
4. mafia idzie spać- osoby z mafii pochylają głowy i zamykają oczy,
5. budzi się miasto- wszyscy podnoszą głowy i otwierają oczy.

I od tego momentu zaczyna się najlepsza zabawa. Każdy gracz może wskazać na kogoś i stwierdzić, że ten akurat należy do mafii. Swój wybór należy uargumentować, ale niekoniecznie posługując się logiką. Nawet lepiej kiedy argumenty są jej pozbawione, bo robi się śmieszniej (np. można powiedzieć: X jest w mafii, bo od dziecka miał naturę przestępcy itp.). Kiedy grupa dojdzie do porozumienia, prowadzący zarządza głosowanie (poprzez podniesienie ręki) odnośnie tego, czy uśmiercać X. Wynik głosowania miasta musi być jednogłośny.

Po głosowaniu kolejna drzemka:
1. miasto idzie spać- wszyscy gracze pochylają głowy i zamykają oczy,
2. budzi się mafia- tylko osoby z mafii podnoszą głowy i otwierają oczy,
3. kogo chcecie zabić?- mafia wskazuje prowadzącemu jedną osobę,
4. mafia idzie spać- osoby z mafii pochylają głowy i zamykają oczy,
5. budzi się miasto oprócz Y- wszyscy podnoszą głowy i otwierają oczy, a Y od tego momentu nie może się odzywać, bo jest martwy :D.

Potem analogicznie- kolejna debata miasta nad tym, kto może należeć do mafii.

Jeśli choć jedna osoba z mafii przeżyje, to miasto przegrywa. Jeśli miastu uda się wyłowić mafię i ją zlikwidować, to ono jest zwycięzcą.
I am the FBI.
Awatar użytkownika
Natta
Lokalizacja: Allenstein
Podziękował: 30 razy
Podziękowano: 22 razy
Płeć: Kobieta

Re: Gry bez prądu

Postautor: Natta » 17 lipca 2013, 01:34

Świetna gra Vinlett! Na pewno ją wykorzystam kiedy zbierze się większa liczba osób.

Znam jeszcze fajną grę, bardzo popularną ale może ktoś nie zna. Gra nazywa się "zgadnij, kim jestem". Zasady są takie: osoby siadają w kółku, każdy dostaje naklejaną, małą żółtą karteczkę. Pisze na niej imię postaci - fikcyjnej bądź rzeczywistej, i nakleja ją na czoło osobie siedzącej po prawicy. Cały myk polega na tym, żeby nikt nie wiedział, jaką postać ma na czole. Gra się zaczyna od jednej osoby, która zadaje jedno pytanie mające określić, kim jest postać. Pytania mają być tak sformułowane, żeby odpowiedź mogła brzmieć tak albo nie. Np. "Czy jest to postać fikcyjna?" "Czy jest to kobieta?" "Czy jest to zwierzę?" "Czy jest z kreskówki?" "Czy jest z Ameryki?" Każdy może w jednej kolejce zadać jedno pytanie, kolejka idzie po ludziach zgodnie z ruchem wskazówek zegara. Wygrywa ten, kto pierwszy odgadnie swoją postać, a przegrywa ostatni. Można robić tury i spisywać punkty. Przy pytaniach często jest kupa śmiechu, czasami też same wymyślane postacie są zabawne ;) No i fakt, że wszyscy oprócz zainteresowanego widzą rozwiązanie zagadki :D
Oczywiście staramy się wymyślić osobie po prawicy taką postać, którą ona może zgadnąć. Ja miałam ciężkie zadanie kiedyś, bo po prawej siedziała moja koleżanka ze studiów która pochodzi z Białorusi. Nie wiadomo, jakie bajki zna, jakie filmy, jakich polityków. I wymyśliłam jej Krecika. Myślę sobie - czechosłowacka bajka, pewnie każde dziecko z krajów bloku wschodniego ją oglądało. A jednak nie! Na Białorusi nie było Krecika w telewizji i biedna Renia nie była w stanie zgadnąć mojego hasła :(

W grę można zagrać również w dwie osoby, wtedy nie potrzeba żadnych kartek. To idealny sposób na zabicie czasu np. w podróży, w samochodzie.

Są też stare dobre kalambury. Ostatnio graliśmy w nie z chłopakami z zespołu i ich dziewczynami i była kupa śmiechu, bo wymyślaliśmy sami hasła. Padały na przykład hasła takie jak: analogowa transzeja, zielony Konfucjusz, transseksualny hoplita, zaciek w listowiu, sarnie żniwa, miodożer jednojajowy, księgowa boazeria. Był remis, wszystkie hasła zostały odgadnięte. Nawet te najbardziej pokręcone. Niektórzy nie znali znaczenia hasła, które przedstawiali, ale po krótkim tłumaczeniu dawali radę :D
Awatar użytkownika
Luna
Lokalizacja: Elliðaey
Podziękował: 54 razy
Podziękowano: 42 razy
Płeć: Kobieta

Re: Gry bez prądu

Postautor: Luna » 17 lipca 2013, 03:27

Natta pisze:Znam jeszcze fajną grę, bardzo popularną ale może ktoś nie zna. Gra nazywa się "zgadnij, kim jestem".

Haha, ta gra była w "Bękartach wojny" :D. My na to mówimy po prostu 'karteczki na czole'. Graliśmy w to w poprzedniego Sylwestra. Było sporo osób i można się było zakwiczeć na śmierć :D. Chociaż przy kalamburach też były niezłe jazdy, bo sporo osób się nie znało i pajacując totalnie przełamywaliśmy lody :lol:. Hasła może nie były jakieś wyszukane, ale ich pokazywanie - epickie :D.
Awatar użytkownika
Viento
Lokalizacja: Łódź
Podziękował: 20 razy
Podziękowano: 7 razy
Płeć: Kobieta

Re: Gry bez prądu

Postautor: Viento » 18 lipca 2013, 19:08

Tabu, zgadnij kim jestem i kalambury znam i lubię - często gram w to z uczniami na lekcjach, znaczy się w ramach nauki. :D
Awatar użytkownika
DarkMoonlight
Lokalizacja: Góry
Podziękował: 2 razy
Podziękowano: 13 razy
Płeć: Mężczyzna

Re: Gry bez prądu

Postautor: DarkMoonlight » 18 lipca 2013, 19:39

Oj Mafia, jakbym zagrał. Uwielbiam tę grę, tyle jest śmiechu przy niej... Są różne wersje tak samo ale najlepsza jest klasyczna, którą podała Vinlett. Wiesz, zastanawiałem się, czy nie jest to jakaś zabawa regionalna, bo w Małopolsce wiele osób o niej słyszało a moi znajomi z innych województw musieli poznawać a jak poznali to chcą grać przy każdym możliwym spotkaniu.
Wszystko jest gównem prócz moczu./wisdom/

Wróć do „Gry”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość