Ray Wilson – Live and Acoustic

Awatar użytkownika
DarkMoonlight
Lokalizacja: Góry
Podziękował: 2 razy
Podziękowano: 15 razy
Płeć: Mężczyzna

Ray Wilson – Live and Acoustic

Postautor: DarkMoonlight » 19 listopada 2010, 00:35

Ray Wilson – Live and Acoustic

Obrazek

1. "In The Air Tonight" By Phil Collins
2. "Inside" By Stiltskin
3. "Rest in Peace" By Stiltskin
4. "Shipwrecked" By Genesis
5. "Not About Us" By Genesis
6. "Another Day"
7. "Sarah"
8. "Gypsy"
9. "Swing Your Bag" By Guaranteed Pure
10. "Always In My Heart"
11. "Lover's Leap" (Taken from Supper's Ready) By Genesis
12. "The Carpet Crawlers" By Genesis
13. "Biko" By Peter Gabriel
14. "Mama" By Genesis
15. "Forever Young" By Bob Dylan
16. "Desperado" By Eagles
17. "Born to Run" By Bruce Spingsteen
18. "The Airport Song" By Guaranteed Pure

Polecony przez: Domina

Szczerze powiem, że Ray Wilson przejawiał się wiele razy w różnych gazetach, które czytałem, często się nim zachwycali, ale nigdy tego Pana nie słyszałem, ani w Genesis ani w poprzednim projekcie.
Pierwsze dźwięki, kurde znam ten numer, tak tak to In The Air Tonight spiewane przez Phila Collinsa i przyznam szczerze, że wersja Wilsona podoba mi się dużo bardziej, ten wokal damski
i drugie głosy wykonywane przez tą panią sprawiają, że numer nabiera takiej miłej aury tajemniczości, coś jak Antimatter, gdzie gitara płynie a wokal jej wtóruje.
Kolejny na liście Inside, nie znam oryginału, nie wiem nawet jaki styl prezentuje Stiltskin, ale Ray fajnie wzmacnia wokal w fragmencie: That I don't make too much sense, That's because I'm broken minded
Gitara tutaj brzmi fenomenalnie, tak grać na gitarze chciałby nie jeden młody człowiek. Następny numer, który mnie znudził trochę, nie wiem takie śpiewanie i granie, żeby śpiewać i grać. Dwa kolejne numery to Genesis, którego też nie słuchałem i nie słucham, ale przyznam szczerze, że prezentują się bardzo dobrze, choć mi dużo bardziej spodobał się Not About Us, niesamowicie brzmi Ray – takie dźwięki to ja lubię.
Sarah to już całkowicie moje klimaty, miło dla ucha brzmi wokalista w dwugłosie z tą panią. Swing Your Bag jak sama nazwa wskazuje taki miły dla ucha swing, damski wokal przenika się z męskim. Fajny klimat i ta wokaliza wzorowana na taki swing przy papierosie i kuflu piwa w Saloonie. Ray za ten numer zebrał potężne oklaski i kolejny utwór daje nam wytchnienie Always In My Heart. Słodka ballada, którą pewnie chciałaby usłyszeć każda kobieta z ust swojego mężczyzny:
You’re always in my heart…
Biko oczywiście mój faworyt, abstrahując od tego, że oryginał śpiewa Peter Gabriel a tutaj gitarka i dwa głosy i nic więcej. Pięknie Wilson po swojemu wplótł gabrielowski klimat. I po tym kawałku artysta się żegna: God bless, goodnight thank You ale to nie koniec, bo już za chwilę słyszymy bardzo klimatyczny, spokojny, emocjonalny numer Mama z pięknym tekstem.
I znów pożegnanie, po przedstwieniu zespołu, chwila przerwy i znów wychodzi Ray na scenę a tutaj niepodzianka bo zaczyna śpiewać Pani piosenkę Boba Dylana, ale jak, coś pięknego drugi głos delikatnie jej wtóruje. Desperado acapella też robie duże wrażenie.
I niespodzianka na zakończenie chcemy zaśpiewać numer Born to Run ale ups pomylił sobie Ray tonację, salwa śmiechu na sali ale zaczyna od nowa już bez żadnej pomyłki i brzmi super, moim zdaniem na tym kawałku ten koncert powinien się skończyć, bo ostatni numer to nieporozumienie dla mnie. Country, którego nie znoszę, czuję się jak na Pikniku Country, nie śmieszy mnie to i mam ochotę włączyć tę płytę od nowa pomijając tą pioseneczkę.
Bardzo przyjemny dla ucha album, świetne wokale, niezłe wymiatanie na gitarze, dobry kontakt
z publiką, ale ten numer country – nie wybaczę tego!

Ocena hmm 4/6
Wszystko jest gównem prócz moczu./wisdom/

Wróć do „Recenzje”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość