Lynni Treekrem - Haugtussa (1995)

Awatar użytkownika
Luna
Lokalizacja: Elliðaey
Podziękował: 54 razy
Podziękowano: 42 razy
Płeć: Kobieta

Lynni Treekrem - Haugtussa (1995)

Postautor: Luna » 29 maja 2015, 14:15

Haugtussa

Obrazek

Til deg, du heid og bleike myr
Det syng
Fyrivarsl
Veslemøy
Haugtussa
Måneskinsmøyane
Mot soleglad
Den snilde guten
Møte
Elsk
Vond dag
Ved Gjætle-bekken
Mjukt som i gråt
Haust
Uro
Bøn
Fri




Lynni Treekrem, to norweska wokalistka i kompozytorka urodzona w 1958 roku. Album polecony przez Nattę, który umilał mi ostatni tydzień, został wydany w 1995 roku. Ma 20 lat, a wciąż jest świeży i rześki, absolutnie ponadczasowy.

Tytuł Haugtussa w norweskich wierzeniach ludowych oznacza huldrę, piękną kobietę z krowim ogonem, żyjącą pod ziemią, która zwodziła mężczyzn i doprowadzała do ich zguby. Jednak w tym przypadku taki przydomek otrzymała główna bohaterka epickich poematów norweskiego autora, Arne Garborga. To właśnie jego teksty, wydane w 1895 roku, wyśpiewała Lynni do muzyki Ketila Bjørnstada. I tak powstał Haugtussa, który swój tytuł odziedziczył po zbiorze poematów. To historia Veslemøy, dziewczyny mieszkającej na farmie, którą pewnej nocy odwiedza zmarła siostra. Mówi jej, że została powołana, stanie się medium i będzie przewidywać przyszłość. Od tej pory dziewczynę nękają różne wizje, a nieznane moce zabierają ją w góry, gdzie spotyka trolle i inne, zdumiewające istoty. To właśnie wtedy ludzie zaczynają ją nazywać Haugtussa. W górach odrzuca oświadczyny Króla Gór i po wszystkim zostaje odnaleziona chora i półprzytomna. Po raz ostatni nawiedza ją siostra, aby dodać jej otuchy i przygotować ją na zejście do Helheim, świata umarłych, w towarzystwie Völvy, która zaszczyci ją swymi naukami.

Nie sposób się tego dowiedzieć z fragmentów poematów wybranych przez Lynni Treekrem, ponieważ Arne Garborg pisał w języku nowonorweskim i translatory się przy nim przegrzewają. Jednak znając zarys tej historii, słuchając i wczuwając się w głos Lynni, bez trudu można przeniknąć do świata norweskiego folkloru. Muzyka na tym albumie, to oszczędne, delikatne dźwięki fortepianu, gitary, nyckelharpy, hardanger fiddle (norweskie skrzypeczki posiadające 8, lub 9 strun i wykonane z drewna cieńszego niż to wykorzystywane do produkcji standardowych skrzypiec), bębna, kontrabasu, dud, fletu, czy harfy. Nie brzmią jednak minimalistycznie. To słowo kojarzy mi się z zimną nowoczesnością. To są raczej etniczne dźwięki. Bardzo kojące i klimatyczne. Kiedy myślę o Haugtussa, odnoszę wrażenie, jakbym słuchała albumu z pięknym, melodyjnym śpiewem a cappella. Muzyka jest obecna, ale gdzieś obok, działa jakby na podświadomość. Krystaliczny głos Lynni Treekrem jest stworzony do takich dźwięków i tematyki. Jest w nim ogrom emocji, bardzo subtelnych i bardzo intensywnych. Lynni potrafi zaśpiewać ciepło i delikatnie, potrafi rozdzierająco krzyczeć. Plastyczność jej głosu jest przejmująca. Czuć w nim wiatr i bardzo starą mądrość.

Gorąco polecam tę czarującą płytę. Bardzo się cieszę, że mogłam ją poznać i wejść do tego mrocznego, magicznego świata. Przenikliwy głos Lynni, ciekawe instrumentarium, poematy Arne Garborga, ludowe wierzenia wywołujące przyjemny dreszczyk… to wszystko tworzy fantastyczną, ślicznie norweską całość.




Polecony przez Nattę

Ocena: 5/6

Wróć do „Recenzje”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość