Paatos - V

Awatar użytkownika
DarkMoonlight
Lokalizacja: Góry
Podziękował: 2 razy
Podziękowano: 17 razy
Płeć: Mężczyzna

Paatos - V

Postautor: DarkMoonlight » 11 marca 2013, 11:03

Obrazek
Paatos – V

1. Feel 4:27
2. Desire 5:01
3. Cold War 5:35
4. Into The Flames 4:46
5. Tea [Revisited] 4:23
6. In Time [Revisited] 4:22
7. Precious [Remixed] 4:38
8. Your Misery [Remixed] 4:46


W moim podsumowaniu dałem temu krążkowi 8/10. Przyznam się szczerze, że trochę na wyrost. Jak już wspomniałem, nie potrafię być obiektywny jeśli chodzi o zespół Paatos. Mają w sobie coś takiego, co powoduje że ja jestem cały ich. Dlatego tutaj postaram się sprawiedliwie napisać całą prawdę o tym albumie.
Płyta zaczyna się od kawałka ‘Feel”. Słyszymy ‘plumkanie’ gitary a potem wchodzą już mocne instrumenty. Jednak tak naprawdę wiele się tutaj nie dzieje. Poza głosem Petronelli, który jak zawsze jest wspaniały. Widać, że zespół starał się jakoś to wszystko urozmaicić, no ale przyznam się, że wyszło średnio. ‘Desire’ rozpoczyna się niemal tak samo. Jakbym nie wiedział, że to inny kawałek to pomyślałbym, że to ciąg dalszy pierwszej piosenki. Niestety brakło tutaj jakiejś innowacji, czegoś nowego, szalonego, pokręconego. Właśnie nie wiem do końca czemu ale nie ma tutaj ani progresywności ani psychodelik ani jakiegoś rockowego, dobrego ducha. Wszystko bardzo przyzwoite, miło się słucha ale brakuje tych udziwnień, do których Paatos nas przyzwyczaił.
Trzeci z kolei jest utwór ‘Cold War’, który należy do moich ulubionych z tej płyty. Ma po prostu ciekawą linię melodyczną, ciekawe rozwiązania wokalne. Niby też ładne, proste ale jakieś takie różniące się od pozostałych. I ten ciekawy rytm, który nadaje zdecydowanie perkusja. Ostatnia z nowych kompozycji to ‘Into The Flames’, który też niczym specjalnym się nie wyróżnia na tle pozostałych. No może tym, że mamy tutaj skrzypce.
I tutaj kończy się tak jakby pierwsza część płyty i rozpoczyna się inny rozdział czyli powrót do korzeni. Mamy dwa utwory z poprzednich płyt w wersji akustycznej. ‘Tea’, w którym głos wokalistki jest bardzo smutny, bardzo emocjonalny. Taki prawdziwy, szczery. Bo piosenka sama w sobie jest prosta ale przyznam się, że bardzo urokliwa. ‘In Time’ – również piękna kompozycja, w której głównym elementem jest wspaniały wokal.
Na końcu dwa remixy: Preciuos, który w tej wersji jest jeszcze ciekawszy i interesujący niż na albumie ‘Breathing”. Z fajnie wplecioną elektroniką, trochę w stylu Bjork, starego The Gathering. I na koniec ‘Your Misery’, który z kolei wiele stracił. Nie ma tego klimatu jaki był na płycie ‘Silence of Another Kind’. Dla mnie trochę nieprzemyślany ten remiks ale może komuś się spodoba.
Podsumowując powiem, że płyta dla osób, które nie są takimi fanatykami Paatos jak ja może rozczarować. Nie ma na niej nic nowego, czegoś co powodowałoby ciarki na całym ciele. Niczym specjalnym kompozycje się nie wyróżniają, wszystkie są do siebie bardzo podobne. Jedyna rzecz, która się nie zmienia to wspaniały wokal Petronelli, który i tym razem jest bardzo dobry.
Ja jestem Paatosomaniakiem i słucham tego krążka dosyć często, bo wierzę, że jeszcze nagrają taką płytę, że mi pójdzie w pięty. Czasem mam wrażenie, że zespół bardzo się spieszył przy produkcji tego albumu. Jakby bardzo zależało Szwedom na wydaniu krążka i jest zrobiony (niestety) trochę na siłę. Mam nadzieję tylko, że członkowie zespołu mają się dobrze i już szykują się do wejścia do studia.

Polecona przez Wisdoma.
Ocena: Obiektywnie 3/6
Kamilowo 4.5/6
Wszystko jest gównem prócz moczu./wisdom/

Wróć do „Recenzje”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość