Kivimetsän Druidi - Shadowheart

Awatar użytkownika
DarkMoonlight
Lokalizacja: Góry
Podziękował: 2 razy
Podziękowano: 19 razy
Płeć: Mężczyzna

Kivimetsän Druidi - Shadowheart

Postautor: DarkMoonlight » 10 marca 2013, 11:35

Obrazek

Kivimetsän Druidi - Shadowheart

01. Northwind: Prelude
02. Blacksmith
03. Jäässä Varttunut (Grown Up Within Ice)
04. Halls Of Shadowheart
05. Pedon Loits (The Spell Of The Beast)
06. Burden
07. The Tyrant
08. Tiarnäch - Verinummi (Bloodmoor)
09. Verivala (Bloodoath)
10. Korpin Laulu (Raven's Song)
11. Mustan Valtikan Aika (The Era Of The Black Scepter )
12, Viimeinen Peikkokuningas
13. Leaves (The Gathering cover)

Przyznam się wam szczerze, że już dawno nie słuchałem takiej muzyki. Sami twórcy określają ją jako "rock'n'troll". Także czułem się jak troll słuchając tych dźwięków. Same kompozycje nie są takie złe. Naprawdę, w niczym nie różnią się od zespołów grających folk metal. Pamiętam jak dziś jak w jednym z numerów ‘Metal Hammera’ była recenzja tego krążka i osoba, która ją recenzowała dała 1/6. Zdziwiłem się jak można tak nisko oceniać czyjąś twórczość. No ale dziś się nie dziwię.
Zespół czerpie od najlepszych. Słuchać tu wpływy oczywiście Nightwisha, Finntroll a także Eluveitie. Nie brakuje orkiestrowych rozwiązań, ciężkich gitar, perkusji, chórów – ale to już wszystko było. A człowiek przecież chciałby od muzyki czegoś nowego. Większość utworów śpiewana jest w ojczystym języku, co bardzo mi się podoba. Bo do folku idealnie to pasuje.
Pani na wokalu posiada typowy dla takiej muzyki sopran. Nie wiem jak wypadłaby na żywo ale studyjnie nawet to brzmi. No ale jak się ma taki brzuch to spokojnie można wykrzesać z siebie trochę dźwięków.
Najbardziej oczywiście czekałem na to jak wypadł cover The Gathering, bo cała reszta to naprawdę takie elfickie, trollowskie granie i śpiewanie przy ognisku z upolowanym jeleniem lub sarną. Wszyscy sobie siedzą odziani w skóry, z wymalowanymi twarzami na czarno, z trawą i kwiatami we włosach. Biesiada trwa w najlepsze. Wszyscy dobrze się bawią. Elfy latają i śpiewają. Drzewa szumią, druidzi szeptają historie a reszta z zapartym tchem tego słucha.
Aż poświęciłem się i odszukałem w stosie gazet tę recenzję z MH, o której wspomniałem. I zacytuję dwa zdania, które będą najlepszym podsumowaniem mojej recenzji.
Kimivemetsan Druidi to gwiazda folwarcznego metalu, takiego przy którym można opić się piwska, potupać cholewą i poobściskiwać cycate baby wyciągnięte za warkocz z kuchni. Folk/fantasy metal z piejącą panią? Chyba tak. Nuda, dziecinada, plastik brzmienia? Zdecydowanie tak.
Na koniec coś o „Leaves”. Podejrzewam, że Anneke przewracała by się w grobie, gdyby nie żyła. Ale żyje i ma się dobrze, więc lepiej dla niej żeby nie słyszała tej wersji. Masakra to chyba najlepsze słowo.

ocena 1/6
Wszystko jest gównem prócz moczu./wisdom/

Wróć do „Recenzje”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość