The 3rd and the Mortal - Tears Laid in Earth

Awatar użytkownika
DarkMoonlight
Lokalizacja: Góry
Podziękował: 2 razy
Podziękowano: 19 razy
Płeć: Mężczyzna

The 3rd and the Mortal - Tears Laid in Earth

Postautor: DarkMoonlight » 30 sierpnia 2012, 01:35

The 3rd and the mortal - Tears Laid in Earth
Obrazek


01. Vandring
02. Why So Lonely
03. Atupoéma
04. Death-Hymn
05. Shaman
06. Trial of Past
07. Lengsel
08. Salva Me
09. Song
10. In Mist Shrouded
11. Oceana

Są albumy, które zmieniają życie człowieka. I taki właśnie dla mnie jest debiutancki krążek The 3rd and the mortal. Polecił mi go kiedyś stary znajomy z lastfm i stało się. I choć na początku trochę się z niego śmiałem to jednak po pewnym czasie chwycił mnie za serce. Zacznę może od początku czyli od wspaniałej okładki. Samotne drzewo na środku pomarańczowej trawy. Każdy z nas jest takim samotnym drzewem, które rośnie z dala od wszystkiego. I gdy zachodzi słońce czujemy się źle, boimy się nocy, potrzebujemy drugiego drzewa, które niestety rośnie bardzo daleko i różni się od nas. Dlatego stoimy sami, obdarci ze wszystkiego, przykrywamy się liściem, by ukryć nasz wstyd. Czy samotność to coś, czego powinniśmy się wstydzić?
Zespół zaprasza nam w muzyczną podróż po krainie naszych smutków. Zaczyna się od numeru acapella zaśpiewanego w całości po norwesku. Później zadajemy sobie pytanie Why so lonely? Samotność to stan w jakim się znajdujemy. Ktoś chce nas z niej wyrwać ale my się boimy. Numer ten prezentuje doom metal, taki klimatyczny, troszkę gotycki. Z ciekawymi partiami wokalnymi. Atupoéma daje nam odpowiedź. Maszerujemy sami nie dlatego, że jesteśmy zagubieni ale dlatego, że tak chcemy. Sami, świadomie wybieramy marsz przez życie w pojedynkę. Death-Hymn to już typowo domowy kawałek. Agresywne gitary i powolna perkusja. My Dying Bride z damskim wokalem? Być może ale jeszcze bardziej tajemniczy, melodyjny, klimatyczny. Ciekawe wokalizy pod koniec potęgują ten klimat chłodnej i ciemnej Norwegii. Shaman to kawałek instrumentalny, z różnymi okrzykami jakbyśmy byli świadkami jakiejś szamańskiej ceremonii. Na tym albumie wiele elementów przyrody. Jedności człowieka z naturą. My i przyroda musimy żyć w zgodzie i wzajemnym szacunku. I et stille klart vann, Ser jeg lengselen i min Sjel (In a quiet clear water I see the yearning in my Soul). Człowiek tęskni. Ta tęsknota jest wyryta w jego duszy ale za czym tak naprawdę tęsknimy…?
Na koniec mamy najdłuższy bo aż 18 minutowy utwór zatytułowany Oceana. I mamy w nim wszystko, co charakterystyczne dla The 3rd and the mortal. Są gitary, jest klimat, zmiany tempa i świetne wokalizy.
Debiutancki album zespołu został nagrany w 1994 roku. Mało się o nim mówiło ale czy nie Norwegowie otworzyli wrota klimatycznego metalu z kobiecym wokalem. Tears Laid in Earth to porządna dawka emocji, piękna i dobrych tekstów, w których mamy pochwałę przyrody, miłość, lęk, śmierć I samotność. Niestety był to jedyny album nagrany z Kari Rueslåtten ale na kolejnych krążkach zespół poszedł w jeszcze bardziej eksperymentalne regiony. Należy się cieszyć, że muzycy nie zapomnieli, że pochodzą z mrocznego kraju i w doskonały sposób oddali surowość, tajemniczość Norwegii.

Polecony przez Miśka
Ocena: 5.75/6
Wszystko jest gównem prócz moczu./wisdom/

Wróć do „Recenzje”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość