Florence + The Machine

Czyli wszystko, co lżejsze od metalu
saturnine
Płeć: Nie wybrano

Re: Florence + The Machine

Postautor: saturnine » 31 stycznia 2012, 14:01

Nie powiem, że jestem jej jakąś niesamowitą fanką, bo do niektórych piosenek nie mogę się jakoś przekonać, ale trzeba powiedzieć, że jest jedną z ciekawszych osobowości muzycznych obecnie. Piosenki z Lungs jakoś przemykają obok mnie, ale za to już Ceremonials mnie uwodzi. What The Water Gave Me katowałam niemiłosiernie, tak samo No Light, No Light czy Shake It Out. Florence jest ciekawa i wyrazista, no i ma fenomenalny głos - tego jej odmówić nie można. Przy końcówce What The Water Gave Me mam cholerne ciary. Ogólnie, bardzo ją lubię, choć wciąż czekam, aż "zaatakuje" mnie reszta jej piosenek, bo jak na razie przekonałam się tylko do kilku.
Awatar użytkownika
Luna
Lokalizacja: Elliðaey
Podziękował: 86 razy
Podziękowano: 38 razy
Płeć: Kobieta

Re: Florence + The Machine

Postautor: Luna » 31 stycznia 2012, 23:49

Nie wiem, czy się doczekasz, bo imo Ceremonials jest dość nierówny ;). Ja mam podobne odczucia - niektóre piosenki są świetne, np. "Only If for a Night", czy "What the Water Gave Me", a niektóre bardzo słabe, np. "Shake It Out" (widać co osoba, to inna opinia ;)).

Mimo wszystko uwielbiam tego charyzmatycznego i ślicznego rudzielca!

Pewnie wstawiałam ten kawałek i teledysk już z pięć razy, ale szósty nie zaszkodzi :D.

"Cosmic Love"

UWIELBIAM! Klip oglądałam już chyba ze sto razy i wciąż tak samo piękny mi się wydaje, a sama muzyka jest jak lot na skrzydłach po Geirangerfjordzie :D.
Awatar użytkownika
ecia
Lokalizacja: Hajduki
Podziękował: 12 razy
Podziękowano: 4 razy
Płeć: Kobieta

Re: Florence + The Machine

Postautor: ecia » 01 lutego 2012, 10:54

Luna pisze:"Cosmic Love"

UWIELBIAM! Klip oglądałam już chyba ze sto razy i wciąż tak samo piękny mi się wydaje
Noż kurde! Musiałaś tu to wrzucać? Teraz znów cały dzień będzie za mną chodziła Florence ;] Też uwielbiam ten utwór.

Luna pisze: imo Ceremonials jest dość nierówny ;). Ja mam podobne odczucia - niektóre piosenki są świetne, np. "Only If for a Night", czy "What the Water Gave Me", a niektóre bardzo słabe, np. "Shake It Out" (widać co osoba, to inna opinia ;)).
Chyba musze się z tym zgodzić, bo po wielu przesłuchaniach nadal nie kojarzę pewnych utworów. "Only if for the Night" jest wspaniałe i strasznie podoba mi się też "Never let me go".
Powiedzieć wszystko?
Nie to niemożliwe.
Zawsze zostaje to co najważniejsze
i co się nie da okpić powiedzeniem.
saturnine
Płeć: Nie wybrano

Re: Florence + The Machine

Postautor: saturnine » 01 lutego 2012, 12:23

Luna pisze:Nie wiem, czy się doczekasz, bo imo Ceremonials jest dość nierówny ;). Ja mam podobne odczucia - niektóre piosenki są świetne, np. "Only If for a Night", czy "What the Water Gave Me", a niektóre bardzo słabe, np. "Shake It Out" (widać co osoba, to inna opinia ;)).

Ja właśnie kiedy słucham tej płyty to zawsze jakoś "utknę" na What The Water Gave Me albo No Light, No Light:) Uwielbiam jeszcze Breaking Down, Only If For A Night, Never Let Me Go, no i Shake It Out, ale to chyba wszystko. Albo muszę się jeszcze głębiej wsłuchać, albo po prostu będę się musiała pogodzić z tym, że reszta utworów na mnie po prostu nie działa.

Shake It Out uwielbiam za pozytywną energię, zawsze uśmiecham się do siebie słuchając tego utworu, poza tym niemiłosiernie wpada w ucho:)

Ostatnio katuję wersję What The Water Gave Me:) Jest taka... słodka:)
Awatar użytkownika
Luna
Lokalizacja: Elliðaey
Podziękował: 86 razy
Podziękowano: 38 razy
Płeć: Kobieta

Re: Florence + The Machine

Postautor: Luna » 05 lutego 2012, 03:02

saturnine pisze:Ostatnio katuję wersję What The Water Gave Me:) Jest taka... słodka:)

Nie słyszałam/widziałam wcześniej tej wersji. Zajebista! Piękna! :D Uwielbiam tę piosenkę i uwielbiam Florkę. Jest taka... francusko-wiktoriańska :lol:.
saturnine
Płeć: Nie wybrano

Re: Florence + The Machine

Postautor: saturnine » 09 lutego 2012, 15:34

Muszę powiedzieć, że ostatnio się strasznie we Florence zasłuchałam :) Przekonałam się do zdecydowanej większości (jeśli nie do wszystkich) utworów na Ceremonials :D Teraz pozostaje mi tylko Lungs, które nie wiem dlaczego jakiś czas temu w ogóle mi nie podeszło.
Awatar użytkownika
Vinlett
Lokalizacja: Układ Tatooine
Podziękował: 48 razy
Podziękowano: 83 razy
Płeć: Kobieta

Re: Florence + The Machine

Postautor: Vinlett » 16 lutego 2012, 23:09

Na początku muzyka Florence była mi kompletnie obojętna. Jak tam raz na czas usłyszałam gdzieś jej kawałek, to żadnej różnicy mi to nie czyniło. Ale ostatnio radio, którego słucham w pracy, zaczęło dzień w dzień puszczać utwór No Light, No Light. Ci radiowcy tak mają, że jak uprą się na jakiś kawałek, to nie ma zmiłuj. I o ile ten patent sprawił, że np. zakochałam się w Someone Like You Adele, to w przypadku No Light, No Light, efekt jest zupełnie odwrotny. 'Nie lubię' to za delikatne określenie w przypadku tego kawałka. Epitety: drażniący, chaotyczny, już lepiej go definiują. Wokal za każdym razem zostawia we mnie wrażenie jakby wokalistka cierpiała na kształt czegoś w rodzaju ADHD i nie do końca wiedziała jak umiejętnie skupić uwagę na jakiejś emocji, tylko sru, władowała weń całe harpagaństwo jakim dysponuje jej gardło. Dla mnie ta piosenka to jakiś koszmar. Zwykle nie piszę o czymś co mi się nie podoba, ale teraz postanowiłam złamać tę zasadę, bo najzwyczajniej takie granie działa mi na nerwy, poza tym musiałam się tym z kimś podzielić :lol:.
I am the FBI.
Awatar użytkownika
Luna
Lokalizacja: Elliðaey
Podziękował: 86 razy
Podziękowano: 38 razy
Płeć: Kobieta

Re: Florence + The Machine

Postautor: Luna » 17 lutego 2012, 04:53

Vinlett pisze:tylko sru, władowała weń całe harpagaństwo jakim dysponuje jej gardło.

Jak Ty to uroczo ujęłaś :lol:.

Nie mogę powiedzieć, że nie lubię "No light, no light", ale i ja miewam momenty, kiedy mam go dość ;). Florence, to dla mnie gwiazda pojedynczych utworów, ale zupełnie mi to nie przeszkadza, bo traktuję ją, jak Tori Amos, albo Björk - w całości kupuję jej charyzmę, sceniczną osobowość i kocham jej wokalne ADHD :D. Wszystko, co tworzy Florence jest pełne przestrzeni, wiatru i wolności, a te krzyki i chaos imo tylko potęgują takie wrażenie :D.


25 czerwca, Anglia, Glastonbury Festival 2010:

Drumming Song
Strangeness & Charm
Dog Days Are Over - Boże!!! Spójrzcie, co się dzieje po 3:30!!! O tym cały czas mówię! Aż mi popłynęły łzy jakiejś takiej posranej, niewytłumaczalnej radości :lol: :lol: :lol:. Szczególnie po 4:17!!!
Heavy In Your Arms - co za demon! :D
The Chain (Fleetwood Mac cover)
Cosmic Love
You've Got the Love (The Source cover)
Rabbit Heart (Raise It Up)

AAAAAAAA!!! Kiedy widzę to ciepłe słoneczko, bosą Florence w białych falbanach fruwającą po scenie, niczym mała iskierka z niekończącą się energią, kiedy słyszę jak krzyczy, piszczy, śmieje się, podskakuje, miota, do tego ten szalejący tłum... Wtedy wszystko się we mnie przewraca, trzęsie i wyrywa do Glastonbury!!! Do tego szalonego, rudego wulkanu i wszystkich żywiołów razem wziętych! :D
Awatar użytkownika
Bastet
Lokalizacja: Królewskie Miasto Kraków
Płeć: Kobieta

Re: Florence + The Machine

Postautor: Bastet » 26 marca 2012, 09:28

No i mi również odpaliło na punkcie Florence. Nic to, że Borsuk dwa lata za mnou chodził i mi tłumaczył, jakie to jest znakomite. Mnie trzeba było argumentu pokroju What The Water Gave Me, żeby mi zaiskrzyło w głowie.

Ten numer jest zupełnie z innej epoki - jakby Virginia Woolf zaczęła grać muzykę razem z Rosettim gdzieś w okolicach 1984 roku. Imponujące, porywające, szokujące, uwodzicielskie.

Zabieram się zatem za bliższe poznawanie damy owej rudej, bo ten eklektyzm i jej wokal zrobiły na mnie kolosalne wrażenie. Poza tym dobrze jej z oczu paczy xD

EDIT:

Właśnie katuję "Ceremonials" i podzielam opinię, że płyta jest dość nierówna. Tak jakby Florencja czasem nie bardzo wiedziała, czy iść w stronę chwytliwego popu czy eklektycznych eksperymentów, przez co czasem utyka w takim nieeleganckim rozkroku między jednym a drugim biegunem. Generalnie jednak słabsze kompozycje nikną pod takimi cudami jak maksymalnie energetycznym, niemal latynoskim "Shake it Out", zjawiskowym "What The Water Gave Me", jakby żywcem przeniesionym z końca lat 60tych "Lover To Lover" czy niepokojącym, barokowym "Seven Devils". Do tego głos i żywiołowość, niesamowita pomysłowość. Kupiła mię.
You're always so perceptive about everyone but yourself.
Awatar użytkownika
Luna
Lokalizacja: Elliðaey
Podziękował: 86 razy
Podziękowano: 38 razy
Płeć: Kobieta

Re: Florence + The Machine

Postautor: Luna » 16 kwietnia 2012, 13:46

Ostatnio katuję bezwstydnie koncertówkę Live at the Wiltern i mogę to wydawnictwo skwitować tylko tak: jeden wielki wokalny pierdolnik. Nie wiem jak ta dziewczyna to robi, że tymi swoimi szalonymi wrzaskami, rykami i wokalizami imitującymi fałsze stwarza tak kosmiczny klimat, że głowa mała... Tyle u niej przestrzeni i swobody!

Teraz zapewne obrażę uczucia religijne niektórych osób, ale tak sobie słuchałam tej Florki koncertowo i słuchałam, aż w końcu skojarzyła mi się... z Lisą Gerrard. To oczywiście zupełnie inny kaliber, ale ja czuję ten sam powiew surowości, jakiś taki pustynny chłód i smutek w pięknie. To rozedrganie i struny głosowe przesiąknięte kultem wolności... Z tym, że u Lisy czuć tęsknotę, a u Florence spełnienie.

Wróć do „Inne kopaliny niemetalowe”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość