Ulver

Czyli wszystko, co lżejsze od metalu
Awatar użytkownika
DarkMoonlight
Lokalizacja: Góry
Podziękował: 2 razy
Podziękowano: 19 razy
Płeć: Mężczyzna

Re: Ulver

Postautor: DarkMoonlight » 18 sierpnia 2013, 23:42

Można posłuchać legalnie całego albumu Ulver tutaj. Przyznam się szczerze, że wymęczyłem się przy nim jak nie wiem. Dla mnie przerost formy nad treścią. Jest mrocznie, orkiestra, klimat ale dla mnie to dziwne, jakieś takie rozlazłe, choć muszę powiedzieć, że parę razy ciary miałem. To za mało, abym mógł tego krążka słuchać non stop - kolejny zawód 2013 roku. Choć dla smutasów, lubiących klimaty mroczne i posępne będzie to pewnie poezja smaku.
Wszystko jest gównem prócz moczu./wisdom/
Awatar użytkownika
misiek14
Lokalizacja: Sevenoaks
Płeć: Mężczyzna

Re: Ulver

Postautor: misiek14 » 19 sierpnia 2013, 09:00

DarkMoonlight pisze:Choć dla smutasów, lubiących klimaty mroczne i posępne będzie to pewnie poezja smaku.
Lecę słuchać w takim razie. :D
Awatar użytkownika
Luna
Lokalizacja: Elliðaey
Podziękował: 75 razy
Podziękowano: 53 razy
Płeć: Kobieta

Re: Ulver

Postautor: Luna » 20 sierpnia 2013, 04:19

Mnie jest ciężko na razie cokolwiek powiedzieć. Faktycznie jest kilka dłużyzn, ale więcej mi się na tym albumie podobało. Na razie nie będę się zagłębiać w całość, bo muzyka przywołuje zimę ;). Wgryzę się w te dźwięki, gdy nadejdą długie wieczory ;).
Awatar użytkownika
wisdom_tooth
Lokalizacja: Olkusz
Podziękował: 1 raz
Płeć: Mężczyzna

Re: Ulver

Postautor: wisdom_tooth » 03 października 2013, 20:06

Luna, to nie jest muzyka na zimę ;) , chociaż faktycznie słucha się jej najlepiej kiedy jest ciemno za oknem, wtedy robi największe wrażenie. Nagrana w Tromso poza kołem podbiegunowym potrafi nieźle rozgrzać... Jestem pod ogromnym wrażeniem tej płyty. Połączone siły ambientu (Ulver) i klasyki (smyki orkiestry) naprawdę dają radę. Nie ma żadnych dłużyzn, jak dla mnie ta płyta z jej niecodziennym i niesamowitym klimatem mogłaby trwać jeszcze godzinę... Nigdy nie bylem zwolennikiem Ulvera, nigdy nie uważałem ich za muzycznych geniuszy (no może poza "Shadows...") ale po tej muzyce zmieniam zdanie. Są genialni. Gdyby postawić ich płytę naprzeciw dokonaniom kompozytorów klasycznych, daliby radę. Nie widzę w tej pozycji słabych momentów. Jest to Requiem XIX wieku i tyle.
Mieszkam w pałacu Możliwości -
Piękniejszy to dom od Prozy -
O wiele więcej Okien -
Drzwi można szerzej otworzyć - E. Dickinson
Awatar użytkownika
Luna
Lokalizacja: Elliðaey
Podziękował: 75 razy
Podziękowano: 53 razy
Płeć: Kobieta

Re: Ulver

Postautor: Luna » 02 marca 2016, 03:36

22 stycznia zespół wydał album zatytułowany ATGCLVLSSCAP:

Obrazek


i podobno zarejestrowany podczas koncertów. To piękne, kojące, muzyczne pejzaże, ale słuchając ich lepiej zapomnieć, że to Ulver, bo jak na taki zespół to stanowczo za mało.

Do posłuchania tutaj.


Tego samego dnia, co Ulver, album wydał również Borknagar i można usłyszeć na nim Garma:

"Winter Thrice"
"Terminus"

Świat się kończy. Garm nie brzmi jak Garm :boisie:. Ale mimo wszystko dobrze go znów zobaczyć, z Vintersorgiem i Vorciem u boku i dowiedzieć się, że panowie są na swoim miejscu - w mroźnej Norwegii, w drewnianej chacie grzeją dupy przy ogniu <3
Awatar użytkownika
DarkMoonlight
Lokalizacja: Góry
Podziękował: 2 razy
Podziękowano: 19 razy
Płeć: Mężczyzna

Re: Ulver

Postautor: DarkMoonlight » 24 sierpnia 2016, 20:21

Włączyłem sobie dziś Ulver, bo mnie tak nosiło na nich ostatnio, że szok... I normalnie przypomniałem sobie wszystko co piękne u tego zespołu. Pokręconą elektronikę, muzyczne, mroczne, ambientowe pejzaże, spokój i harmonia w Shadows of the Sun. Podoba mi się u nich, że idą do przodu, że kombinują, że każda płyta jest inna. Ta najnowsza jakoś mnie nie zaczarowała. Może zbyt eksperymentalna dla mnie ale doceniam i wierzę, że niedługo ukaże się nowa płyta, która zmiecie mnie z powierzchni Ziemi.
Wszystko jest gównem prócz moczu./wisdom/
Awatar użytkownika
DarkMoonlight
Lokalizacja: Góry
Podziękował: 2 razy
Podziękowano: 19 razy
Płeć: Mężczyzna

Re: Ulver

Postautor: DarkMoonlight » 22 lutego 2017, 21:19

Post wyżej w sierpniu moje ostatnie słowa brzmiały: wierzę, że niedługo ukaże się nowa płyta, która zmiecie mnie z powierzchni Ziemi. I taką mam nadzieję, bo niesamowicie podoba mi się tytuł i okładka nowego krążka. The Assassination Of Julius Caesar - bo taki tytuł będzie nosić 13 dziecko Norwegów ukaże się 7 kwietnia.

Obrazek
01. Nemoralia
02. Rolling Stone
03. So Falls the World
04. Southern Gothic
05. Angelus Novus
06. Transverberation
07. 1969
08. Coming Home

Liczę na to, że ta płyta zmiecie mnie z powierzchni Ziemi, tak jak napisałem wyżej:)
Wszystko jest gównem prócz moczu./wisdom/
Awatar użytkownika
Natta
Lokalizacja: Allenstein
Podziękował: 39 razy
Podziękowano: 34 razy
Płeć: Kobieta

Re: Ulver

Postautor: Natta » 16 marca 2017, 08:50

Ulver puścił pierwszy utwór z nadchodzącego albumu - Nemoralia.

Mnie się bardzo podoba, tak naprawdę podoba bez przekonywania się do tego na siłę. Bardzo to depeszowskie, trochę reznorowskie, ale nie przeszkadza mi to. Garm wciąż jest Garmem (chociaż może troszkę jest też Garmhanem w tym utworze ;D ).

Wiem, że pokrętnie napisalam to wszystko, ale to jak na razie tylko pierwsze wrażenie i nie potrafię się zdobyć na nic konstruktywniejszego.
Awatar użytkownika
DarkMoonlight
Lokalizacja: Góry
Podziękował: 2 razy
Podziękowano: 19 razy
Płeć: Mężczyzna

Re: Ulver

Postautor: DarkMoonlight » 16 marca 2017, 09:14

Właśnie skopiowałem adres do nowej piosenki Ulver i miałem go zamieścić w odpowiednim dziale ale patrzę, a tu Natta już to zrobiła. Zespół nie przestaje mnie zaskakiwać. Po ciężkim i mrocznym poprzednim albumie dostajemy singiel, który trolejbus równie dobrze mógł znaleźć się na nowej płycie Depeche Mode. Podoba mi się tekst, podoba mi się ta elektronika. Zastanawiam się tylko, czy to jeden taki utwór, czy cała płyta będzie w takim stylu.
Wszystko jest gównem prócz moczu./wisdom/
Awatar użytkownika
Natta
Lokalizacja: Allenstein
Podziękował: 39 razy
Podziękowano: 34 razy
Płeć: Kobieta

Re: Ulver

Postautor: Natta » 27 kwietnia 2017, 18:17

Jeżeli ktoś jeszcze nie przesłuchał najnowszego dzieła Ulver, to niechaj nadrabia zaległości, bo to pozycja obowiązkowa. Prawdopodobnie jeden z najlepszych albumów 2017 roku, a mamy dopiero kwiecień. Ulver wraca do szczytowej formy i wypuścił album na miarę "Blood Inside", na miarę "Shadows of the Sun" a nawet i "Perdition City".

Ulver jeszcze nigdy nie nagrał płyty w takim samym stylu i dalej trzyma się tej tradycji. Tym razem padło na synthpop, oczywiście nie jest on sztampowy i typowy, ale sygnowany marką Ulver. A to oznacza dużo mroku i wzbogacenie różnymi awangardowymi wstawkami, jak np. wspaniałe zwieńczenie albumu, utwór "Coming Home", który kończy się długim, noisowym transem z wykręconym dęciakiem, w którym ledwie można rozpoznać saksofon. Nad wszystkim dominuje wspaniały i pełny przepychu baryton Garma, który tutaj jest instrumentem wiodącym.

Wisienką na torcie jest eklektyczna warstwa liryczna. Nie jest to concept album, ale wszystko kręci się wkoło starożytnego Rzymu, w którego historię Garm bardzo zręcznie wplata wątki z XX wieku i nie tylko - śmierć księżnej Diany, laveyański kościół Szatana, zamach Ali Agcy na Jana Pawła II, ewakuację żołnierzy z Dunkierki, ale też wizje św. Teresy z Avili. Teksty są tak świetne, że czystą przyjemnością jest także ich lektura i interpretacja. Garm poukrywał tam wiele smaczków, których odkrywanie sprawia dużą przyjemność. Np. w tekście do "Nemoraliów" sama nazwa nawiązuje do rzymskiej bogini łowów Diany, Nemoralia były świętem na jej cześć, które celebrowali mieszkańcy starożytnego Rzymu. Pojawia się wątek Nerona, który palił chrześcijan w charakterze pochodni z okazji tego święta, a także tragiczna śmierć księżnej Diany w Paryżu. Garm sparafrazował fragment przemówienia jej brata, Earla Spencera, z pogrzebu "a girl given the name of the ancient goddess of hunting was, in the end, the most hunted person of the modern age." I to jest tylko przykład, a takich rzeczy jest w tekstach znacznie więcej, i jeżeli ktoś je lubi interpretować, to znajdzie wiele dla siebie na tej płycie.

Jest to świetna płyta. Można też na nią patrzeć jak na prawdziwy hołd złożony latom 80. i takim twórcom jak Prince, Duran Duran, Depeche Mode, trochę też David Bowie... Naprawdę, wspaniała rzecz.

Wróć do „Inne kopaliny niemetalowe”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość