The Cranberries

Czyli wszystko, co lżejsze od metalu
Awatar użytkownika
DarkMoonlight
Lokalizacja: Góry
Podziękował: 1 raz
Podziękowano: 16 razy
Płeć: Mężczyzna

The Cranberries

Postautor: DarkMoonlight » 12 stycznia 2019, 12:04

Przecierałem oczy ze zdumienia, gdy chciałem coś napisać o The Cranberries, a okazało się, że takiego tematu nie ma na forum.
Obrazek

Zacznę więc od końca. A nie tak jak w przypadku większości artystów lub zespołów od początku. Bo to właśnie koniec jest kluczowym słowem w przypadku tego bandu. Nawet nie muszę pisać jak bardzo dotknęła mnie śmierć Dolores. Była to artystka o głosie nie do podrobienia. O głosie pełnym smutku i żalu. Niestety już jej nie ma na tym świecie. Zespół postanowił nagrać jeszcze jeden album zatytułowany właśnie "The End". Są to piosenki, które wokalistka nagrała dawno temu jako wersje demo. Koledzy z zespołu wspominając jak bardzo Dolores chciała wydać tę płytę postanowili spełnić jej marzenie. Rozmawiali z rodziną artystki i ta nie miała nic przeciwko. Ostatnią piosenkę, jaką nagrali w studio było "The End" i to dosłownie koniec zespołu. Ostatnia płyta w hołdzie wspaniałej wokalistce. I już niedługo, bo 15 stycznia ukaże się pierwsza piosenka All Over Now.
Ja czekam na ten utwór i w ogóle na ten krążek jak mało na jaki. Pewnie będę ryczał jak bóbr słuchając go ale mniejsza z tym.
Wcześniej bo w 2017 roku Żurawinki nagrały akustyczne wersje swoich piosenek. Część fanów była zachwycony, inni zarzucali im chęć zarobienia i niepotrzebną pozycję w dyskografii. Cofnijmy się o 5 lat, bo właśnie wtedy ukazał się krążek zatytułowany "Roses". Płyta ta zebrała recenzje raczej średnie. Mało kto dawał im maksymalne oceny, wszyscy raczej jednym głosem przyznawali połowę gwiazdek lub punktów w swoich skalach oceniania. I nie dziwię się, bo porównując do poprzednich płyt, ta jest po prostu dobra.
A teraz zacznijmy od początku. Od momentu, gdy spotyka się dwoje ludzi, którzy w sercu mają muzykę. Dolores i Noel wydają album razem ze swoimi kolegami i krążek ten okazuje się być strzałem w dziesiątkę. Everybody Else Is Doing It, So Why Can't We?, bo tak zatytułowany jest debiut zespołu zbiera świetne recenzje na całym świecie.
The Cranberries rok później zachęcony sukcesem poprzedniej płyty nagrywa kamień milowy w ich karierze - No Need to Argue.
Krążek niemal w każdym kraju osiąga status platynowej płyty. Dolores zgarnia jedną nagrodę za drugą. Zespół koncertuje po całym świecie. Nie ma człowieka, który nie znałby "Zombie" czy "Ode to my family". Co urzeka ludzi? Wyjątkowy głos wokalistki i mądre teksty, w których zawartych jest tak wiele treści.
Niestety już żadna płyta nie powtórzyła sukcesu tego krążka ale zespół jest na tyle rozpoznawalny, że na koncerty przychodzi zawsze tłum ludzi.
Nie będę dawał żadnych linków, bo z pewnością każdy zna ich piosenki.
Czy ktoś z was czeka na ten nowy album? Co sądzicie o wydawaniu płyt po śmierci wokalistów lub innych członków zespołu?
I dostaliśmy pierwszy singiel zatytułowany All over now
Co myślicie? Dla mnie fajny, typowo The Cranberries w 100 procentach. Płyta dopiero w kwietniu:( Jak ja kocham tą dziewczynkę z okładki albumu - taka słodka:)
Wszystko jest gównem prócz moczu./wisdom/

Wróć do „Inne kopaliny niemetalowe”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość