Rökkurró

Czyli wszystko, co lżejsze od metalu
Awatar użytkownika
DarkMoonlight
Lokalizacja: Góry
Podziękował: 2 razy
Podziękowano: 13 razy
Płeć: Mężczyzna

Rökkurró

Postautor: DarkMoonlight » 29 października 2014, 09:27

Obrazek
Rökkurró to zespół pochodzący z mroźnej Islandii. Dla mnie to kolejny dowód na to, że tam po prostu piękną muzykę mają we krwi.
Rökkurró to alternatywny indie rockowy zespół, który funkcjonuje od 2006 roku i posiada w swojej dotychczasowej dyskografii dwa pełnowymiarowe albumy.

Najpierw był debiut z 2007r. pod tytułem „Það Kólnar Í Kvöld“ („It’s Getting Colder Tonight“), który spotkał się z dużym uznaniem krytyki i zainteresowaniem środowisk muzycznych także spoza Islandii.

Potem ukazał się drugi krążek zatytułowany „Í Annan Heim“ („In Another World“) z 2010r. (nasza recenzja tutaj), wyprodukowany przez Alexa Somersa. Album został jeszcze lepiej przyjęty niż debiut, tak przez krytykę, jak i słuchaczy. Wszyscy zostali oczarowani kompozycjami z drobiazgowo utkanymi melodiami oraz dopieszczonymi, bogatymi i gładkimi formami muzycznymi. Ten krążek umocnił pozycję grupy na islandzkiej scenie, potwierdził także ich talent i wyjątkowość.

Następnie zespół zawiesił swoją działalność, zrobił sobie roczną przerwę. Tłumaczą to tym, że wpadli w pewną rutynę, nie doświadczali nowych inspiracji i nie mieli pojęcia, co chcieliby robić dalej. Część muzyków pozostało w Reykjaviku, a inni porozjeżdżali się w różnych kierunkach, np. do Londynu czy Tokyo (tam pojechała Hildur).

Ale już w 2012 roku muzycy ponownie zebrali się w Islandii i rozpoczęli prace nad nowym materiałem. Zespół występował również podczas Iceland Airwaves Music Festival. Muzycy pozytywnie oceniają przerwę, w czasie której mogli nabrać dystansu i spojrzeć na wszystko z innej strony. Ta przerwa zjednoczyła ich mocniej, a nowe doświadczenia pozwoliły wyznaczyć nowe kierunki w twórczości. Wszyscy byli bardzo podekscytowani pracą nad nowym albumem.
[źródło: muzykaislandzka.pl]
Pamiętam jak dziś jaki byłem na nich zły, że po angielsku, jak usłyszałem pierwszy singiel z nowego krążka. Pamiętam jak ich skreślałem. Mówiłem sobie, że już nie będę ich słuchał. I proszę, oto mamy trzy piosenki, które po prostu mną zawładnęły. Nie mogę się od nich uwolnić i słucham ich w każdej wolnej chwili.
Dziś posłucham całej płyty, więc pewnie do tych trzech pereł dołączą kolejne.
I tak otrzymaliśmy:
wspaniałe The Backbone, piękne Killing Time i urocze Blue Skies.
Prawda, że piękne?
Jeszcze jedna wiadomość dla ludzi mieszkających blisko Poznania. Otóż zespół wystąpi już niedługo w Minodze. Ja chętnie bym pojechał, gdyby nie Szymek. Bo teraz ząbkuje. Ma już cztery zęby (tyle prywaty) i Kamilka by sama chyba zawału dostała.
Ale zachęcam, odkrywajcie, smakujcie. Wokalistka ma piękną barwę, momentami, w górach podobną do naszej Anneke. Przynajmniej moim skromnym zdaniem.
A kto chce po islandzku, kto się nie boi, to niech posłucha Sólin Mun Skína
Wszystko jest gównem prócz moczu./wisdom/

Wróć do „Inne kopaliny niemetalowe”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość