Anette Olzon solo

Czyli wszystko, co lżejsze od metalu
Awatar użytkownika
Luna
Lokalizacja: Elliðaey
Podziękował: 79 razy
Podziękowano: 55 razy
Płeć: Kobieta

Re: Nightwish

Postautor: Luna » 13 grudnia 2014, 04:45

Samon pisze:de gustibus non disputandum est

Eee... nie wierzę w to. Nie byłoby o czym i po co dyskutować ;).

A tak na marginesie, Anette chwilowo znów jest ładna:

Obrazek

:D
Awatar użytkownika
Natta
Lokalizacja: Allenstein
Podziękował: 39 razy
Podziękowano: 35 razy
Płeć: Kobieta

Re: Anette Olzon solo

Postautor: Natta » 13 grudnia 2014, 09:58

Jak chce, to potrafi, naprawdę ;)
Awatar użytkownika
Luna
Lokalizacja: Elliðaey
Podziękował: 79 razy
Podziękowano: 55 razy
Płeć: Kobieta

Re: Anette Olzon solo

Postautor: Luna » 31 października 2017, 04:03

Lubię, jak wszystko na forum ma swoje miejsce, dlatego chwilę zastanawiałam się, czy nie założyć nowego wątku, ale chyba nie warto. Najwyżej zobaczymy później. Lubimy te fińsko - szwedzkie opery mydlane, to może komuś będzie się chciało pisać :mrgreen:

Anette Olzon wraz z byłym gitarzystą zespołu Sonata Arctica, Janim Liimatainenem, stworzyli nowy projekt The Dark Element.

Dostępne są już cztery single:

"The Dark Element"
"My Sweet Mystery"
"Dead To Me"
"Here's To You"

Zacznę od pozytywów. Pioseneczki są lukrowe i miałkie, ale chwytliwe i na swój sposób sympatyczne ;) Podoba mi się głos Anette, a w "My Sweet Mystery" nawet bardzo. Brzmi tak jakoś oldschoolowo i, Jezu, zabijcie mnie, ale ona zrobiła sobie w zwrotkach takie chórki, że przypomina mi, bez obrazy dla bogini podziemia, Ihriel :shock: :wtf:

Ale co z tego, skoro właśnie "My Sweet Mystery" jest tak obrzydliwą kopią Nightwisha, że aż mdli. Po prostu wstyd coś takiego wydawać. Z kolei "Dead To Me" w refrenach brzmi jak Sabaton, a gdybym była lepiej osłuchana z tymi symfonicznymi zespołami dla dzieciaków, zapewne odkryłabym kolejne kopie. Ja rozumiem inspirację, nawet bardzo dużą, ale to, co dzieje się w The Dark Element, to dla mnie dyskwalifikacja, nic więcej. W dodatku jak można wydać coś, co brzmi jak zespół, z którym Anette rozstała się w niezgodzie i nigdy nawet palca nie przytknęła do kompozycji. Aż nie wiem, jak można być tak głupim, żeby tego nie słyszeć :sciana: Szkoda, bo po jej pierwszych próbach z solowym materiałem miałam nadzieję, że dziewczyna jakoś pomału się rozkręci i wypracuje sobie coś swojego, ale niestety. To już trzeba mieć pracowitość i determinację Tarji ;)
Awatar użytkownika
Vinlett
Lokalizacja: Układ Tatooine
Podziękował: 57 razy
Podziękowano: 81 razy
Płeć: Kobieta

Re: Anette Olzon solo

Postautor: Vinlett » 01 listopada 2017, 13:22

To jest strasznie słabe. Muzycznie za bardzo przypomina Nightwish, a wokalnie, cóż, głos Anette nigdy mi do metalu nie pasował i to się nie zmieniło po wysłuchaniu nagrań The Dark Element. Nie wiem, czemu Anette to robi. Jej solowe nagrania były całkiem przyzwoite. Nie z mojej bajki, nie słuchałam tego, ale było w tym serce, Anette brzmiała, jej głos coś znaczył. Szkoda, że teraz notuje regres i to w bardzo złym stylu. Może brakuje jej sławy, jaką miała w Nightwishu. Jestem pewna, że dzieciaki już pieją z zachwytu nad The Dark Element.
I am the FBI.
Awatar użytkownika
DarkMoonlight
Lokalizacja: Góry
Podziękował: 2 razy
Podziękowano: 19 razy
Płeć: Mężczyzna

Re: Anette Olzon solo

Postautor: DarkMoonlight » 01 listopada 2017, 16:11

Dla mnie to taka próba zrobienia czegoś, co robiła z Nightwish. Brzmieniowo tak samo mniej więcej. Podobny styl, podobny rytm. Szkoda, że Anetka poszła w takim kierunku, bo tak jak wspomniała Vin, jej solowe rzeczy były przyjemne dla ucha a tu mamy pop-metalowe hymny, które jednym uchem wchodzą, a drugim wychodzą:)
Wszystko jest gównem prócz moczu./wisdom/
Awatar użytkownika
Luna
Lokalizacja: Elliðaey
Podziękował: 79 razy
Podziękowano: 55 razy
Płeć: Kobieta

Re: Anette Olzon solo

Postautor: Luna » 04 listopada 2017, 00:01

Vinlett pisze:Może brakuje jej sławy, jaką miała w Nightwishu.

Bardzo możliwe. Z ciekawości zajrzałam na bloga Anette i pierwsze, co rzuciło mi się w oczy, to to, że tęskni na sceną, a drugie, że nikt już nie komentuje jej wpisów, pomimo regularnej aktywności wokalistki. Olzon bardzo gwałtownie wpadła w ogromną machinę showbiznesu i tak samo z niej wypadła, brzydko mówiąc. Na scenie czuła się jak ryba w wodzie. Rozumiem jej tęsknotę, ale szkoda, że teraz ją podejrzewam o to, iż po braku sukcesu komercyjnego jej solowej płyty, świadomie zdecydowała, że woli stworzyć coś, co zaskoczy u małolatów, a nie płynie z jej serca. Bycie artystą nie jest łatwe i lubię mieć dla niego jakieś usprawiedliwienie. Tutaj niestety go nie ma. Nawet, jeśli Jani Liimatainen odpowiedzialny jest za kompozycje, to jednak Anette podpisała się pod tym swoim nazwiskiem.
Awatar użytkownika
DarkMoonlight
Lokalizacja: Góry
Podziękował: 2 razy
Podziękowano: 19 razy
Płeć: Mężczyzna

Re: Anette Olzon solo

Postautor: DarkMoonlight » 04 listopada 2017, 10:51

No niestety nie oszukujmy się ale jak dla mnie to przede wszystkim brak kasy. Wiadomo, może kochała scenę. Z Nightwish miała tego pod dostatkiem, bo taka trasa koncertowa to trwała i miesiącami. Mi jest przykro. Lubiłem ją na swój sposób. Wkurzała mnie tymi swoimi poradami kosmetycznymi, stylizacyjnymi ale poza tym, to sympatyczna babka, której solowa płyta nie była aż taka zła. Zawierała przyjemne dla ucha kompozycji. Kobieta się trochę pogubiła. No np taki filmik z jej kanału to śmiech na sali Bring me to life Pytam po co, po co, po co? Ten rap, te góry. Nie rozumiem jej. Przecież w Nightwish wyrobiła sobie taką renomę, że nie musiała na siłę wrzucać tych kompozycji a capella, bo moim zdaniem tylko się ośmieszała. A to np. Moving Away bardzo ładna piosenka, taka w stylu Islander - Nightwish.
Wszystko jest gównem prócz moczu./wisdom/
Awatar użytkownika
Natta
Lokalizacja: Allenstein
Podziękował: 39 razy
Podziękowano: 35 razy
Płeć: Kobieta

Re: Anette Olzon solo

Postautor: Natta » 04 listopada 2017, 13:31

Obejrzałam klip do "My Sweet Mystery", ale nie mogłam wytrzymać do końca. To jest okropnie wtórne i kiczowate, takie klipy i takie piosenki robiło się może jeszcze w 2010 roku, ale nie dzisiaj :( Być może trafi to w target metalowych nastolatków, ale do mnie totalnie nie przemawia. Nie wydaje mi się, żeby to było szczere i płynące z serca, chyba że Anette jest AŻ TAK infantylna. To jest komercyjne i obliczone na konkretny efekt :)
Awatar użytkownika
Luna
Lokalizacja: Elliðaey
Podziękował: 79 razy
Podziękowano: 55 razy
Płeć: Kobieta

Re: Anette Olzon solo

Postautor: Luna » 05 lutego 2018, 00:27

Nie jestem pewna, czy i dzisiejsze nastolatki nie słuchają już ciekawszych rzeczy. W końcu Anette jakaś wyjątkowa nie jest i nikt jej nie pokochał tak naprawdę i na zawsze. To była tylko zbiorowa, nightwishowa histeria. Przesłuchałam cały album The Dark Element (no, "trochę" po nim skakałam) i nie ma na nim nic poza tym, co już usłyszeliśmy w singlach. Nadal podobają mi się wokale. Naprawdę fajnie słucha się Olzon, kiedy nie eksponuje tych tandetnych ozdobników i nie piszczy jak słodka idiotka. Cała reszta, to sieczka.

Teledysk do "The Ghost and the Reaper", przy którym ten do "My Sweet Mystery" wydaje się dobry.

Wróć do „Inne kopaliny niemetalowe”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość