Kontrowersje przemysłu rozrywkowego

„Kultura jest tym, co sprawiło, że człowiek stał się czymś innym niż tylko przypadkowym wydarzeniem w przyrodzie.” - André Malraux
Domin
Posty:
Rejestracja:

Re: Kontrowersje wokół metalu

Postautor: Domin » 10 listopada 2009, 17:46

Proszę o argumenty.


Chcesz wiedzieć? Jeżeli ktoś bezpodstawnie ubliżałby mojej matce, by miał wielki problem.

Tak więc jest to sztuka nieszczera. Dla mnie twórczość artystyczna to wyraz ekspresji. Możesz inaczej oczywiście to definiować. Dla mnie śpiewanie o szatanie i jego wielbieniu przez katolika jest hipokryzją.


No właśnie nie do końca. 90% to za dużo. Jest na pewno kilku, którzy specjalnie udają smutnych, ale wielu(co wyczytać można z wywiadów) jest zdecydowanie w negatywnych nastrojach.


Hahahahaha ... w sumie tylko to mi tu pasuje jako odpowiedź. Czy ty wierzysz że ci wszyscy smutni kolesie których słuchasz są szczerzy w tym co robią..? Moze jakaś część, ale większość to jak już powiedziałem pozy artystyczne i w przypadku Nergala częściowo teksty są metaforami tego co on uważa, ale nie są dosłowne, u Toma jest to tylko sztuka. Czy aktor wierzący grający szatana w sztuce staje sie tym szatanem? Czy ktoś oczekuje od niego ze bedzie zły i nikczemny? Czy od pisarzy którzy tworzą horrory oczekuje się że są np wampirami? hehe

Tak uważasz z przyzwyczajenia. Jakby mieli teksty a`la Megadeth to też byś się przyzwyczaił.

Wątpię.

Zgadnij. Jesteś blisko.


Nie jestem od zgadywania... piszesz jasno albo w ogóle.
Awatar użytkownika
Pepuś
Lokalizacja: Szczecin
Płeć: Mężczyzna

Re: Kontrowersje wokół metalu

Postautor: Pepuś » 10 listopada 2009, 18:29

Nieszczera sztuka, bo nie odzwierciedla poglądów artysty... :roll: Czyli Leonardo da Vinci, jak wiadomo: nie do końca wierzący, był potwornie wielkim hipokrytą, malując wszystkie Madonny, Ostatnie Wieczerze i tym podobne. Ale, wybaczcie, jakoś nie przeszkadza mi to oglądać jego obrazów z przyjemnością, tak jak z przyjemnością słucham metalu ekstremalnego. Niezależnie od tego, czy jego twórca jest wielkim satanistą, okultystą, czy wegetarianinem.


Primo: co to znaczy nie do końca wierzący?
Secundo : chodzi mi o poglądy w sztuce całkowicie sprzeczne z wartościami wyznawanymi przez artystę.
Dritte: uważam Araye za hipokrytę, mimo to lubię jego muzykę i ją szanuje bo to dobre grańsko.

Cóż, jak widać, jest to kwestia indywidualnego podejścia do muzyki, dystansu i umiejętności czytania metafor. Jeśli ktoś chce słuchać tylko i wyłącznie szczerych muzyków, których poglądy, twórczość i działalność prywatna są nieodłączne, to mam dobre wieści: Vikernes planuje wydać nową płytę :roll:


Zaczyna się reductio ab hitlerum. Tylko Vikernes jest szczery!

Chcesz wiedzieć? Jeżeli ktoś bezpodstawnie ubliżałby mojej matce, by miał wielki problem.


Dlaczego więc uważasz, że chrześcijanie nie mają prawa być obrażeni?

Nie jestem od zgadywania... piszesz jasno albo w ogóle.


Jeżeli nie potrafisz zrozumieć co napisałem, to nie mój problem.

Hahahahaha ... w sumie tylko to mi tu pasuje jako odpowiedź. Czy ty wierzysz że ci wszyscy smutni kolesie których słuchasz są szczerzy w tym co robią..?


Ci z moich ulubionych kapel tak(głównie chodzi o autorów tekstów, czyli często i wokalistów, oni są najważniejsi w zespole imo). Tudzież są egzaltowanym bubkami, jak to ktoś kiedyś fajnie określił. Wiesz, ja nie uwielbiam tysiąca kapel naraz, może dlatego trudno mi zrozumieć w wypisywanie takich dużych liczb.

W sumie to co piszesz to teraz trend w depressive black metalu, w sumie pełno tam takich pozerów co się tną na scenie, by być fajnymi. Ma to przekład na muzykę, przynajmniej dla mnie, mało wartościowych tworów tam znajduję(10>).

zy aktor wierzący grający szatana w sztuce staje sie tym szatanem? Czy ktoś oczekuje od niego ze bedzie zły i nikczemny? Czy od pisarzy którzy tworzą horrory oczekuje się że są np wampirami? hehe


Czy pisarz chwalący zabijanie ludzi i rasizm i nazizm jest fanem danej ideologii? Nie, z pewnością nie ma z nią nic wspólnego. Mein Kampf to było dzieło psychologiczno-socjologiczne.

Z niektórych nie mogę. Gdy jestem na studiach i przypuśćmy na ścianie wisi sobie krzyż to co opuszczę zajęcia? Dalej czy jeżeli w gabinecie lekarskim wisi krzyż a ja ledwo co stoję, zmęczony jakąś choroba to co mam wyjść i zdechnąć za drzwiami? Pepe masz bardzo głupie podejście do tego.


Głupie podejście to masz Ty. To, że znajduję się za zamkniętymi drzwiami nie oznacza, że mogę obrażać kogokolwiek chce.

Nota bene: ateiści bardzo walczą o usunięcie krzyży, strasznie płaczą i organizują marsze. Ja osobiście jestem deistą, ale mam wyjebane na krzyże, bo mi nie szkodą ani nie ubliżają. Niedługo niczego nie będzie można mieć w sali(lekarz może sobie wystroić pokój przyjęć jak chce).
All I Want to Hear is the Sound of My Own Heart Stopping.
Awatar użytkownika
Viento
Lokalizacja: Łódź
Podziękował: 28 razy
Podziękowano: 11 razy
Płeć: Kobieta

Re: Kontrowersje wokół metalu

Postautor: Viento » 10 listopada 2009, 18:49

Dominik napisał:

Czy wokaliści zespołów Rhapsody of Fire czy Blind Guardian wierzą w istnienie elfów, troli, krasnoludów, i bajkowych krain? Przecież to jest w ich tekstach zawarte.


Na pewno nie wierzą, ale też na pewno interesuje ich fantasy więc piszą teksty zgodne ze swoimi zainteresowaniami i upodobaniami czyli to, jacy są i co lubią w jakiś sposób przekłada się na to, jaką muzykę i teksty tworzą. Jak już powiedziałam w temacie o Behemocie to nie musi pokrywać się w 100%.

Czy "Corpsegrinder" Fisher z Cannibal Corpse pakuje w dupala trupy i babra się w ich wnętrznościach? Przecież o tym śpiewa.


Może ma takie fantazje? ;)

Ja od sztuki (jakiejkolwiek, nie tylko muzyki) oczekuję pewnej szczerości, ot co. Wiem, że działalność artystyczna a życie prywatne nie muszą być identyczne pod względem ideologicznym, światopoglądowym, ale imo nie powinny być ze sobą sprzeczne. Jeśli są sprzeczne, bo ktoś bierze jakiś temat, gdyż jest on kontrowersyjny, albo ktoś coś robi, żeby zwrócić na siebie uwagę mediów i fanów, a w rzeczywistości gucio go to interesuje lub całkowicie się z tym czymś nie zgadza to dla mnie jest to czysta hipokryzja, fałsz. Nie kupuję tego - po prostu. Mówię o twórcach, a nie odtwórcach czyli np. aktorach czy odbiorcach sztuki.

Floe napisała:

Czyli Leonardo da Vinci, jak wiadomo: nie do końca wierzący, był potwornie wielkim hipokrytą, malując wszystkie Madonny, Ostatnie Wieczerze i tym podobne. Ale, wybaczcie, jakoś nie przeszkadza mi to oglądać jego obrazów z przyjemnością, tak jak z przyjemnością słucham metalu ekstremalnego.


Ale Leonardo malował je na swój sposób a nie według przyjętych przez kościół kanonów, przemycał symbolikę związaną z seksem, a na Ostatniej Wieczerzy wśród apostołów namalował kobietę. Nie był niewolnikiem kościoła i jego obrazy też takie nie były.

Cóż, jak widać, jest to kwestia indywidualnego podejścia do muzyki, dystansu i umiejętności czytania metafor.


Ja mówię tylko o całkowitej sprzeczności wykonywanej sztuki czy pracy z własnymi przekonaniami czyli gdy np. katolik drze biblię na scenie. Poędzy całkowitą sprzecznością, a całkowitą zgodnością jest mnóstwo miejsca na metafory i interpretacje. Nie kupuję takiego fałszu w sztuce (całkowitej sprzeczności), bo w życiu codziennym też nie szanuje ludzi, którzy mówią jedno, a robią drugie.
Floe
Płeć: Nie wybrano

Re: Kontrowersje wokół metalu

Postautor: Floe » 10 listopada 2009, 19:03

Viento pisze: na Ostatniej Wieczerzy wśród apostołów namalował kobietę. Nie był niewolnikiem kościoła i jego obrazy też takie nie były.


Dżizas, i NA PRAWDĘ wierzysz, że na Ostatniej Wieczerzy widnieje kobieta?? :shock: Muszę Cię z przykrością uświadomić: to jest święty Jan. Od dawna w malarstwie kościelnym przedstawiany jako bardzo młode, wręcz kobiece chłopię. Nie wierzysz: przejrzyj sobie inne obrazy przedstawiające tego apostoła.

Naczytają się ludzie kodów, a potem w to wierzą :roll:

Ja mówię tylko o całkowitej sprzeczności wykonywanej sztuki czy pracy z własnymi przekonaniami czyli gdy np. katolik drze biblię na scenie.


Pierwsze primo: Nergal się za katolika nie uważa. Nie dokonał aktu apostazji, bo, jak sam powiedział, za dużo z tym szarpania się i zachodu, a on ma dużo więcej do roboty, niż użerać się z klerem.

Poędzy całkowitą sprzecznością, a całkowitą zgodnością jest mnóstwo miejsca na metafory i interpretacje. Nie kupuję takiego fałszu w sztuce (całkowitej sprzeczności), bo w życiu codziennym też nie szanuje ludzi, którzy mówią jedno, a robią drugie.


Czyli, przypuszczalnie, gdyby przyszło Ci uczyć dzieci, zrezygnowałabyś z pracy? :roll:
Domin
Posty:
Rejestracja:

Re: Kontrowersje wokół metalu

Postautor: Domin » 10 listopada 2009, 20:21

pp3088 pisze:Dlaczego więc uważasz, że chrześcijanie nie mają prawa być obrażeni?


Ha i tu zaczynamy inny wątek. Ale ok. Pytasz dlaczego chrześcijanie nie mają prawa być obrażeni? To ja pytam... dlaczego sataniści nie mają prawa być obrażeni jeżeli na każdym kroku w państwie polskim jest wyeksponowana religia chrześcijańska? Czyż satanistę nie obraża krzyż? Jeżeli chrześcijanin obraża pentagram to czemu satanistę krzyż ma nie bulwersować? Dlaczego podarcie biblii satanistycznej przez człowieka (widziałem w jakieś angielskiej telewizji jak pewien ksiądz podarł publicznie biblię szatana) czyż nie jest to obrazą uczuć religijnych dla satanistów? Otóż okazuje się że nie. Podarcie takiej księgi jest tak jak podarcie szmatławca "Fakt", ale jeżeli ktoś podrze inny w postaci Biblii to już jest wielki problem, jest sąd, są rozprawy, moga być nawet kary więzienia, ale czemu nie działa to w drugim kierunku. Jeżeli tak wybiórczo można traktować ludzkie przekonania i wyznania to tak uważam że chrześcijanie nie mają prawa czuć się obrażeni jeżeli sami potrafią obrażać innych i twierdzą że nic sie nie stało. Wiem że ktoś powie że satanizm nie jest religią ... ale to jednak jest w pewnym sensie styl życia i "podręcznik" zasad według którego się kierują w życiu, "podręcznik" w którym zawarte sa "przykazania" które nie szkodzą innym ale po prostu dają inny obraz, inną możliwość postępowania w życiu niż chrześcijaństwo.
Awatar użytkownika
Pepuś
Lokalizacja: Szczecin
Płeć: Mężczyzna

Re: Kontrowersje wokół metalu

Postautor: Pepuś » 10 listopada 2009, 20:37

Podręcznik życia? Za duże słowa. Dla mnie ta książka ma wymiar porównywalny z ABC dobrego ekonomisty. Taka jej wielka wartość.

Porównajmy to teraz do Koranu. Podrzyj publicznie Koran, a zostaniesz okrzyknięty nienawistnym człowiek bez zasad. Nota bene rozpierdolą Ci może dom albo Cie zabiją. To smutne, że nikt nie drze i nie szcza na koran, co z wami ludzie?! Tóż to dopiero zniewolenie.

Obrazek

Odnośnie podarcia Biblii : )
All I Want to Hear is the Sound of My Own Heart Stopping.
Domin
Posty:
Rejestracja:

Re: Kontrowersje wokół metalu

Postautor: Domin » 10 listopada 2009, 20:57

pp3088 pisze:Podręcznik życia? Za duże słowa. Dla mnie ta książka ma wymiar porównywalny z ABC dobrego ekonomisty. Taka jej wielka wartość.


Dla Ciebie Pepe moze być to nawet zbiór słów na każdy dzień dołączony do szarego papieru toaletowego. Ale tak jak Biblia dla chrześcijan tak B. Satanistyczna dla satanistów jest czymś ważnym. Jaki jest Twój stosunek do tej księgi mnie wali.

pp3088 pisze:Porównajmy to teraz do Koranu. Podrzyj publicznie Koran, a zostaniesz okrzyknięty nienawistnym człowiek bez zasad. Nota bene rozpierdolą Ci może dom albo Cie zabiją. To smutne, że nikt nie drze i nie szcza na koran, co z wami ludzie?! Tóż to dopiero zniewolenie.


Tyle że w Polsce jest chrześcijaństwo w ogromnej przewadze... islam to tylko ułamek w porównaniu do chrześcijańskiej społeczności. Dlatego ludzie sprzeciwiają się chrześcijaństwu w Polsce bo to ich dotyczy, islam jakoś nie bardzo... i wcale temu się nie dziwię. Poza tym to taka sama sytuacja jak bym miał się przejmować tym kogo wybiorą na prezydenta w Japonii...

Ale widzisz mówimy tu o chrześcijanach i satanistach a Ty nie wiedzieć czemu wjeżdżasz na temat koranu który jest całkowicie z innej bajki i w ogóle nie dotyczy tematu. Czyżbyś nie miał nic już do powiedzenia? Jeśli tak ... to sprawa jest prosta. Skończ.
Awatar użytkownika
Luna
Lokalizacja: Elliðaey
Podziękował: 75 razy
Podziękowano: 53 razy
Płeć: Kobieta

Re: Kontrowersje wokół metalu

Postautor: Luna » 10 listopada 2009, 21:00

Chrześcijanie i sataniści jako tacy również nie są na temat. Jeżeli nie zamierzacie powrócić do dyskusji o muzyce, zapraszam tutaj.
Awatar użytkownika
Pepuś
Lokalizacja: Szczecin
Płeć: Mężczyzna

Re: Kontrowersje wokół metalu

Postautor: Pepuś » 10 listopada 2009, 21:13

Oczywiście, że mam. Wielki prowokator Nergal, gdyby żył w państwie islamskim, srałby po gaciach, a nie objeżdżał religię pod pozorem "sztuki". Taki z niego twardziel. Tyle mam do powiedzenia, nie mam zamiaru już dyskutować o Behemocie, bo to strata czasu. Postaw ołtarzyk temu panu, skoro tak bardzo go uwielbiasz.

@Luna: okej, bo zaraz się przeniesiemy do tematu z przywitaniami.

XD
All I Want to Hear is the Sound of My Own Heart Stopping.
Domin
Posty:
Rejestracja:

Re: Kontrowersje wokół metalu

Postautor: Domin » 10 listopada 2009, 21:29

Luna pisze:Chrześcijanie i sataniści jako tacy również nie są na temat. Jeżeli nie zamierzacie powrócić do dyskusji o muzyce, zapraszam tutaj.



Ależ oczywiście że są na temat ci i ci. Sprawa dotyczyła Behemoth, Nergal jako lider postrzegany jest jako satanista... poza tym "obraża" chrześcijan, bardzo to wszystko jest na temat bo nie da sie bez tego wszystkiego rozpatrzeć tej sprawy.

pp3088 pisze:Oczywiście, że mam. Wielki prowokator Nergal, gdyby żył w państwie islamskim, srałby po gaciach, a nie objeżdżał religię pod pozorem "sztuki". Taki z niego twardziel. Tyle mam do powiedzenia, nie mam zamiaru już dyskutować o Behemocie, bo to strata czasu. Postaw ołtarzyk temu panu, skoro tak bardzo go uwielbiasz.


Ale czy ty nie rozumiesz tego że nie żyje on w państwie islamskim? Kurwa chłopie jesteś jakiś nierozumny.... wszystko masz na tacy wydane a ty jakieś głupoty gadasz. Wcale nie jestem wielkim jego fanem ale po prostu wiem o co mu chodzi. Jeżeli Ty wszystko co Ci nie odpowiada musisz besztać to Twoja sprawa. Si ja.

Wróć do „Kultura”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość