Kontrowersje przemysłu rozrywkowego

„Kultura jest tym, co sprawiło, że człowiek stał się czymś innym niż tylko przypadkowym wydarzeniem w przyrodzie.” - André Malraux
Domin
Posty:
Rejestracja:

Re: Behemoth

Postautor: Domin » 10 listopada 2009, 14:02

pp3088 pisze:Odpowiedziałem.
Tak pięć razy.
Na szczęście nikt nie każe. Tylko co to ma do rzeczy. Ja jestem odbiorcą, a nie twórcą sztuki. To artysta powinien przelewać swoje myśli do twórczości. To tak jakby faceci z Katatonii mieli styl życia jak Motorhead i pisali teksty jakie teraz piszą. Dla mnie byłoby to nieszczere i niewarte uwagi(wątpię czy daliby rade pisać takie teksty, żyjąc jak Lemmy, ale mniejsza).

pp3088 pisze:Nie.


Ciekawe... czyli jednak potrafisz oddzielić twórczość artysty od tego czego oczekuje od Ciebie rzeczywistość każdego dnia... szkoda tylko że potrafisz oddzielić to tak bardzo wybiórczo.

pp3088 pisze:Faktycznie, jeżeli będę obrażać Twoja matkę w gronie ludzi, których nie znasz/nie lubisz i się o tym dowiesz, to raczej nie będzie to obraza.

Przykład z dupy wzięty. Kompletnie nie odzwierciedlający to o czym rozmawiamy.

pp3088 pisze:Nie. Jednakże doceniają twórczość fantasy i pełni rolę inspiracji w ich życiu.


Aha rozumiem, Fabio Lione i Hansi Kürsch inspirują się książkami i opowieściami fantasy w życiu... Czyli robią sobie stożki z plasteliny i przyklejają na czubki uszu by wyglądać jak elf, hasają z łukami i toporami po lasach polując na trole i orki, każdy z nich w domu ma magiczną kulę w której wypatruje swoich wrogów bo potem dosiąść rumaka i przez doliny i równiny ścigać go by uwolnić swoich przyjaciół hobbitów? W sumie o to ich nie podejrzewałem ale jeżeli mówisz że to ich inspiracja w życiu to pewnie tak jest.


pp3088 pisze:Nie. Jednakże nie można powiedzieć, że jest zdrowy psychicznie.


To samo można powiedzieć o wszystkich doomowych wokalistach którzy chcą sie ciąć, popełniać samobójstwa i płakać w kącie swoich ciemnych pokoi, tak samo nie są zdrowi psychicznie w/w Fabio i Hansi... no oni to już kompletnie bo jeżeli inspirują się fantasy w życiu to jest serio coś z nimi nie tak, psychiczni sa także wszyscy (z małymi wyjątkami) wokaliści metalowi bo przecież często ich teksty oparte są na takich makabrycznych obrazach, psychiczny jest takze Alice Cooper... wszak kolo lizał sie ze swoją głową (sztuczną) na scenie i wyśpiewywał makabryczne teksty.... Sami psychicznie chorzy wokół nas...

pp3088 pisze:Nie. Ona też lubi fantasy i takie tam(co pokazuje niejako w twórczości solowej).


Sytuacja podobna do Hansiego i Fabio... tyle że Tarja przebiera się za amazonkę lub leśnego elfa albo jakąś nimfę... albo co bardziej groźnie w boginię śmierci ... a nie nie Królową Mrozy i Zamarzniętych mrocznych otchłani.

pp3088 pisze:Oczywiście, że jest hipokrytą. Ewentualnie pazerną dziwką na kasę zarobioną na kontrowersji. Co nie zmienia faktu, że muzykę robi dobrą.


Nie jest. Po prostu śpiewa o tym co pasuje do ich muzyki. Taka muza byłaby nieodpowiednia gdyby zaczął drzeć ryja o jezusku i bozi i ich miłości do rodzaju ludzkiego.
Awatar użytkownika
Pepuś
Lokalizacja: Szczecin
Płeć: Mężczyzna

Re: Kontrowersje wokół metalu

Postautor: Pepuś » 10 listopada 2009, 14:34

Przykład z dupy wzięty. Kompletnie nie odzwierciedlający to o czym rozmawiamy.


Idealnie oddaje to. Też nie musisz przychodzić na to zgromadzenie, gdzie obraża się Twoją matkę, bo przecież tam są ludzie, których nie lubisz.

Aha rozumiem, Fabio Lione i Hansi Kürsch inspirują się książkami i opowieściami fantasy w życiu... Czyli robią sobie stożki z plasteliny i przyklejają na czubki uszu by wyglądać jak elf, hasają z łukami i toporami po lasach polując na trole i orki, każdy z nich w domu ma magiczną kulę w której wypatruje swoich wrogów bo potem dosiąść rumaka i przez doliny i równiny ścigać go by uwolnić swoich przyjaciół hobbitów? W sumie o to ich nie podejrzewałem ale jeżeli mówisz że to ich inspiracja w życiu to pewnie tak jest.


Użyłem nazwy nieostrej. Chodzi mi o to, że mają w życiu inspirację do tworzenia muzyki, a opiera się ona na fantasy. Już poprawnie.

Nie jest. Po prostu śpiewa o tym co pasuje do ich muzyki. Taka muza byłaby nieodpowiednia gdyby zaczął drzeć ryja o jezusku i bozi i ich miłości do rodzaju ludzkiego.


Gówno prawda, mogliby śpiewać o polityce jak reszta thrashowców i też by pasowało.

psychiczny jest takze Alice Cooper... wszak kolo lizał sie ze swoją głową (sztuczną) na scenie i wyśpiewywał makabryczne teksty


Przykład normalności!

To samo można powiedzieć o wszystkich doomowych wokalistach którzy chcą sie ciąć, popełniać samobójstwa i płakać w kącie swoich ciemnych pokoi


Nie wiem, czy można podciągnać wszystkich, ale tych co chorują na depresję tak.
All I Want to Hear is the Sound of My Own Heart Stopping.
Awatar użytkownika
Ivanhoe
Płeć: Mężczyzna

Re: Behemoth

Postautor: Ivanhoe » 10 listopada 2009, 16:21

dominik pisze:
pp3088 pisze:Oczywiście, że jest hipokrytą. Ewentualnie pazerną dziwką na kasę zarobioną na kontrowersji. Co nie zmienia faktu, że muzykę robi dobrą.


Nie jest. Po prostu śpiewa o tym co pasuje do ich muzyki. Taka muza byłaby nieodpowiednia gdyby zaczął drzeć ryja o jezusku i bozi i ich miłości do rodzaju ludzkiego.


Oczywiście, że nie jest. Tak samo jak aktor-ateista grający księdza też nie jest hipokrytą. Niektórzy widocznie nie uważali na lekcjach w podstawówce, gdzie pojawiło się takie pojęcie jak 'podmiot liryczny', który NIE JEST tożsamy z autorem, który może reprezentować zupełnie inne poglądy czy mieć inne myśli. Tak samo jest z Tomkiem Arayą - na scenie wciela się w kogoś, kto przedstawia treści antyreligijne (jak aktor); to, co robi poza sceną nie ma ŻADNEGO związku z muzyką.
Domin
Posty:
Rejestracja:

Re: Kontrowersje wokół metalu

Postautor: Domin » 10 listopada 2009, 16:24

Idealnie oddaje to. Też nie musisz przychodzić na to zgromadzenie, gdzie obraża się Twoją matkę, bo przecież tam są ludzie, których nie lubisz.


Nie.

Użyłem nazwy nieostrej. Chodzi mi o to, że mają w życiu inspirację do tworzenia muzyki, a opiera się ona na fantasy. Już poprawnie.


Widzisz to samo jest z Nergalem i innymi .... to jest tylko i wyłącznie sztuka. Bez głębszych powiązań z ich życiem prywatnym czy też przekonaniami.


Gówno prawda, mogliby śpiewać o polityce jak reszta thrashowców i też by pasowało.


Mogliby takze śpiewać o jezusku prawda? hehe... Ale uważasz że satanizm czy też antyreligijna postawa do ich muzyki pasuje lepiej?

Przykład normalności!


Jest to ironia czy odpowiadasz poważnie?

Nie wiem, czy można podciągnać wszystkich, ale tych co chorują na depresję tak.


Właśnie... nie można, bo jest to w 90% przypadkach artystyczny wyraz który dostosowany jest do muzyki jaką wykonują.
Awatar użytkownika
Ivanhoe
Płeć: Mężczyzna

Re: Kontrowersje wokół metalu

Postautor: Ivanhoe » 10 listopada 2009, 16:31

dominik pisze:Jeżeli głęboko wierzący chrześcijanin szaleje pod sceną przy dźwiękach "Slave Shall Serve" to coś jest z nim nie tak.


A to niby dlaczego?
Awatar użytkownika
Luna
Lokalizacja: Elliðaey
Podziękował: 79 razy
Podziękowano: 54 razy
Płeć: Kobieta

Re: Kontrowersje wokół metalu

Postautor: Luna » 10 listopada 2009, 16:35

Ja mam bardzo głęboko wierzącą przyjaciółkę, która ciągle podśpiewuje sobie pod nosem: "God is dead, hallelujah!". O dziwo "Harry'ego Pottera" też lubi, dacie wiarę? XD I wszystko z nią w jak najlepszym porządku.
Domin
Posty:
Rejestracja:

Re: Kontrowersje wokół metalu

Postautor: Domin » 10 listopada 2009, 16:44

Ivanhoe pisze:A to niby dlaczego?


Bo wg mnie jest to dziwne. Dlaczego? Bo właśnie gdy dochodzi do podarcia jakiejś gównianej gazetki na koncercie takie osoby są pierwsze, by głosić obrazę uczuć religijnych, co jest nonsensem.

Luna pisze:Ja mam bardzo głęboko wierzącą przyjaciółkę, która ciągle podśpiewuje sobie pod nosem: "God is dead, hallelujah!". O dziwo "Harry'ego Potter'a" też lubi, dacie wiarę? XD I wszystko z nią w jak najlepszym porządku.


Oczywiście że damy wiarę, po prostu ma dystans do tego w co wierzy i czego słucha i czyta. Ale bardzo duża ilość ludzi nie ma. Niestety.
Narcisse
Lokalizacja: Coś tam, gdzieś tam
Płeć: Kobieta

Re: Kontrowersje wokół metalu

Postautor: Narcisse » 10 listopada 2009, 17:01

To, że lubimy MUZYKĘ nie znaczy, że mamy identyfikować się z jej TEKSTEM. Oczywiście, artysta ma prawo przekazać swoje poglądy szerszej publiczności, która może interpretować tekst na swój sposób. Z tym że my tylko przyjmujemy tekst, jesteśmy jego odbiorcami.
Gdybym miała tworzyć muzykę black metalową, to raczej nie śpiewałabym o pasikonikach na łące. Nie wrzeszczałabym opętańczo "SŁOOOOOŃCE ŚWIECI KWIATKI PACHNĄ, KOCHAM ŚWIAT, AVEEEEE!!!", bo to jest po prostu absurdalne. Żyjemy w różnych społeczeństwach, w każdym społeczeństwie są różne wzory, do których musimy się dopasować. Metal (nie cały, of kors) jest muzyką agresywną, często polegającą na nienawiści i wściekłości. Dlatego pasikoniki na łące zostałyby zastąpione przeze mnie wściekłością, gdy - powiedzmy - ktoś mnie oszuka, czy porzuci. I gdyby ktoś przeczytał wszystkie teksty tego typu, to mógłby dojść do wniosku, że jestem chorą psychicznie histeryczką (pomińmy już to, że naprawdę jestem histeryczką) i do tego antychrystem. No i? Ile tak naprawdę mogą nas obchodzić artyści, skoro i tak tylko oni, albo ich najbliżsi wiedzą kim oni są? Nie oceniajmy tych, których nie znamy, bo to nikomu nie wyjdzie na zdrowie.
"Przestań mowić Bogu, jak ma sie zachowywać!"
Niels Bohr
Awatar użytkownika
Pepuś
Lokalizacja: Szczecin
Płeć: Mężczyzna

Re: Kontrowersje wokół metalu

Postautor: Pepuś » 10 listopada 2009, 17:34

Jest sporo black metalu z tekstami o naturze i brzmi zajebiście i na poziomie ; )

Nie.


Proszę o argumenty.

Widzisz to samo jest z Nergalem i innymi .... to jest tylko i wyłącznie sztuka. Bez głębszych powiązań z ich życiem prywatnym czy też przekonaniami


Tak więc jest to sztuka nieszczera. Dla mnie twórczość artystyczna to wyraz ekspresji. Możesz inaczej oczywiście to definiować. Dla mnie śpiewanie o szatanie i jego wielbieniu przez katolika jest hipokryzją.

Mogliby takze śpiewać o jezusku prawda? hehe... Ale uważasz że satanizm czy też antyreligijna postawa do ich muzyki pasuje lepiej?


Tak uważasz z przyzwyczajenia. Jakby mieli teksty a`la Megadeth to też byś się przyzwyczaił.

Jest to ironia czy odpowiadasz poważnie?


Zgadnij. Jesteś blisko.

Właśnie... nie można, bo jest to w 90% przypadkach artystyczny wyraz który dostosowany jest do muzyki jaką wykonują.


No właśnie nie do końca. 90% to za dużo. Jest na pewno kilku, którzy specjalnie udają smutnych, ale wielu(co wyczytać można z wywiadów) jest zdecydowanie w negatywnych nastrojach.
All I Want to Hear is the Sound of My Own Heart Stopping.
Floe
Płeć: Nie wybrano

Re: Kontrowersje wokół metalu

Postautor: Floe » 10 listopada 2009, 17:44

o do wizerunku scenicznego, to nadal uważam, iż podarcie Biblii jest obrazą dla chrześcijan.


Nieszczera sztuka, bo nie odzwierciedla poglądów artysty... :roll: Czyli Leonardo da Vinci, jak wiadomo: nie do końca wierzący, był potwornie wielkim hipokrytą, malując wszystkie Madonny, Ostatnie Wieczerze i tym podobne. Ale, wybaczcie, jakoś nie przeszkadza mi to oglądać jego obrazów z przyjemnością, tak jak z przyjemnością słucham metalu ekstremalnego. Niezależnie od tego, czy jego twórca jest wielkim satanistą, okultystą, czy wegetarianinem.

Cóż, jak widać, jest to kwestia indywidualnego podejścia do muzyki, dystansu i umiejętności czytania metafor. Jeśli ktoś chce słuchać tylko i wyłącznie szczerych muzyków, których poglądy, twórczość i działalność prywatna są nieodłączne, to mam dobre wieści: Vikernes planuje wydać nową płytę :roll:

Wróć do „Kultura”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość