Kontrowersje przemysłu rozrywkowego

„Kultura jest tym, co sprawiło, że człowiek stał się czymś innym niż tylko przypadkowym wydarzeniem w przyrodzie.” - André Malraux
Awatar użytkownika
Bastet
Lokalizacja: Królewskie Miasto Kraków
Płeć: Kobieta

Kontrowersje przemysłu rozrywkowego

Postautor: Bastet » 13 marca 2009, 14:19

Specjalnie zakładam ten temat tutaj a nie w offtopie, choć pewnie nie raz i nie dwa zahaczy o politykę, religię, obyczajowość itd. Chodzi o wszystkie kontrowersje, bieżące i dawniejsze, wokół muzyki metalowej.

Właśnie otrzymałam link do forum, na którym fani hc i, jak czytam, metalu pracują nad zbojkotowaniem trasy Iperyt. Wiadomo, że zarówna ta kapela jak i Infernal War (plus jeszcze gros innych zespołów) jest kojarzonych, słusznie czy nie, z ruchem ns.
Poczytajcie sobie tą dyskusję.

http://forum.hard-core.pl/viewtopic.php?t=30025

Pytanie do was - czy można cenzurować i zabraniać prezentowania muzyki ze względu na jej przesłanie? Czy jest to już łamanie wolności słowa? W końcu - czy zachowania, jakie demonstrują użytkownicy powyższego forum uważacie za słuszne?
You're always so perceptive about everyone but yourself.
Awatar użytkownika
Luna
Lokalizacja: Elliðaey
Podziękował: 75 razy
Podziękowano: 53 razy
Płeć: Kobieta

Re: Kontrowersje wokół metalu

Postautor: Luna » 13 marca 2009, 14:44

Zachowania użytkowników powyższego forum uważam za żenujące. Chodzenie po ulicy i rozklejanie plakatów z informacją, że koncert rzekomo został odwołany - piaskownica po prostu. Nie wierzę, że te osobniki troszczą się o zdrowie psychiczne małolatów, do których docierają niestosowne treści. Z jakichś powodów żywią nienawiść do wymienianych na forum zespołów i mszczą się przy użyciu infantylnych środków. To mi przypomina działalność Rysia Nowaka, serio. Nie widzę różnicy w propagowaniu treści nazistowskich i treści szatanistycznych. Każdy ma swój rozum i się do nich indywidualnie ustosunkuje. Nieważne, czy usłyszy je w klubie, na koncercie, przeczyta książkę, czy też zajrzy do Internetu.
Awatar użytkownika
Natta
Lokalizacja: Allenstein
Podziękował: 38 razy
Podziękowano: 33 razy
Płeć: Kobieta

Re: Kontrowersje wokół metalu

Postautor: Natta » 13 marca 2009, 15:38

To przykre, że tam tyle nienawiści. Teksty typu "ten klub to bym już dawno wysadził w powietrze!" czy "Właściciel odkąd zaczeła mu pała stawać w młodości kolaboruje z takimi typami".. Tiaa. Jakie to dojrzałe, kulturalne. Panowie bawią się w II WŚ i uważają się za Mały Sabotaż czy jak? Jakieś "kolaboranctwo", rozwieszanie plakatów o odwołaniu koncertów... Brakuje tylko, żeby zaczęli wypisywać hasła na murach, z tą różnicą że zamiast "tylko świnie siedzą w kinie" byłoby "tylko świnie jadą na Infernal War".

To smutne, ale po prostu mamy kolejny przykład nietolerancji. I to takiej perfidnej.
Awatar użytkownika
Bastet
Lokalizacja: Królewskie Miasto Kraków
Płeć: Kobieta

Re: Kontrowersje wokół metalu

Postautor: Bastet » 13 marca 2009, 16:23

Jestem daleka od identyfikowania się z ruchem NS, w jakiejkolwiek dziedzinie. Jestem, można by rzec, po drugiej stronie barykady. Staram się alarmować stosowne instytucje i organizacje o wszelkich przejawach dyskryminacji i nazistowskiej propagandy, która zauważę - czy to strony internetowe, czy to wypowiedzi w prasie czy w TV itd.

Nie przeszkadza mi to jednak uczestniczyć w koncertach takich grup jak np. Infernal War. Dlaczego? Bo traktuję ich teksty jako jeden z przejawów działalności artystycznej. Kiedy na koncercie MasseMord słyszę ze sceny "Śmierć ludzkości!!!" jasne jest, że po koncercie muzycy i fani nie ruszą mordować kobiet i dzieci czy zrzucać napalm na wioski. Bywając na tego typu gigach nie zgadzam się często z przekazem, ale podoba mi się muzyka. Z tego, co zaobserwowałam, jest wiele takich osób jak ja. Przez ns-ów nazywana lewakiem mogę sobie z nimi nawet pogadać przy piwie (mam znajomych zorientowanych prawicowo) i być na tym samym koncercie. Nie zauważyłam, żeby takie koncerty były manifestacjami poglądów bardziej niż koncerty blackowe manifestacjami satanizmu a Przystanek Woodstock - ideałów hippisowskich.

Przypomina mi się historia - jesienią zeszłego roku, kiedy Pendulum udzielał się jeszcze w Enclave i grali trasę z Infernal War pojechaliśmy na koncert do Torunia. Zespoły przyjechały dużym busem. Koncert był udany, jak zwykle spotkałam wielu znajomych, wszyscy bawili się świetnie. Nie palono Żydów, nie bito homoseksualistów zwłaszcza, że połowa publiczności skinami zdecydowanie nie była. Jakie też było zdziwienie i wkurwienie muzyków, kiedy wychodząc pod klub odkryli, że w ich busie powybijano szyby. Pamiętajmy, że poza Infernalami jechały w nim jeszcze dwa inne, nie mające z NS nic wspólnego zespoły! Okazało się, że autorami "dzieła" byli toruńscy przedstawiciele Antify. Choć osobiście Antifa prezentuje poglądy zbliżone do moich, byłam po stronie Infernal War.

Dla mnie to jest chore, że ludzie walczą takimi metodami nie z organizacjami NS, tylko z autorami tekstów. Z muzykami! Wymagasz tolerancji? toleruj innych, którzy nikomu krzywdy nie robią. Zachowanie tych ludzi z forum bardzo mi incydent z Antifa przypomina.
You're always so perceptive about everyone but yourself.
Awatar użytkownika
Siemowit
Lokalizacja: Lasy Łodzi
Płeć: Mężczyzna

Re: Kontrowersje wokół metalu

Postautor: Siemowit » 13 marca 2009, 23:01

Cóż, powiem tak: między nazizmem, a "szatanizmem" to jest różnica. Satanizm to albo filozofia, polegająca na działaniu tylko i wyłącznie dla własnego dobra i własnej przyjemności albo psedo zabawy związane z - jak ja to mówię - mitologią chrześcijańską. Nic groźnego. Tak jak horror w tv. Natomiast nazizm to jest coś, co powinno zostać zakazane na całym świecie.

Co do Infernal War, to przecież napisali na swoim Myspace, że nie mają nic wspólnego z ruchem ns.
Zachowania istot z tamtego forum nie ma co komentować. A antifa to też często skrajność, bo przesadzić można w obie strony. Tyle, co tu dużo mówić. Akurat bardzo dobrze, że wszechrozumiane środowisko metalowe nie jest kojarzone z ns. I mam nadzieję, że nigdy nie będzie.
Awatar użytkownika
Luna
Lokalizacja: Elliðaey
Podziękował: 75 razy
Podziękowano: 53 razy
Płeć: Kobieta

Re: Kontrowersje wokół metalu

Postautor: Luna » 13 marca 2009, 23:48

Xardas pisze:Cóż, powiem tak: między nazizmem, a "szatanizmem" to jest różnica. Satanizm to albo filozofia, polegająca na działaniu tylko i wyłącznie dla własnego dobra i własnej przyjemności albo psedo zabawy związane z - jak ja to mówię - mitologią chrześcijańską. Nic groźnego. Tak jak horror w tv. Natomiast nazizm to jest coś, co powinno zostać zakazane na całym świecie.

Niestety, w dzisiejszych czasach, a raczej w naszym, cudownie chrześcijańskim państwie nie ma większej różnicy. Podśpiewywanie sobie głupich tekstów o wujku Szatanie jest tępione tak samo, jak obrzucanie czarnoskórych piłkarzy bananami podczas meczy.

Xardas pisze:Co do Infernal War, to przecież napisali na swoim Myspace, że nie mają nic wspólnego z ruchem ns.

Szkoda, że niektórzy środowisko metalowe mają za wylęgarnię dewiantów, rozpusty i zua. Martwią się o młode pokolenie, które słucha muzyki i rozumie ją na swój sposób. No, ale cóż... Tak, jak zawsze istniał seks, czy alkohol, tak i istnieją oraz istnieć będą zespoły, które wyrażają siebie na różne, często kontrowersyjne sposoby. Niestety, nie wszyscy są misjonarzami i nie mają obowiązku zbawiania świata. Od tego małolaty mają rodziców, aby wpajali im podstawowe wartości i uczyli mądrze patrzeć na świat, a jeżeli to nie wystarczy - filtrowali treści docierające do ich dzieci.
Awatar użytkownika
Bastet
Lokalizacja: Królewskie Miasto Kraków
Płeć: Kobieta

Re: Kontrowersje wokół metalu

Postautor: Bastet » 14 marca 2009, 00:49

Zadziwiające jest tylko to, że przecież koncertu Saltus czy Iperyt nie bojkotują bojówki katolickie, bo one zazwyczaj węszą Sejtana a nie nazistów, tylko...inni fani metalu. I to jest debilizm do kwadratu.

Jakby nie można było oddzielić przekazu od muzyki. Wszystkie black metalowe teksty mówią o nienawiści, nietolerancji, śmierci i tak dalej. No, ale nie oznacza to przecież, że wszyscy ludzie, którzy je piszą są mordercami, dewiantami czy czymś takim. Tak jak samo, jak te jak najbardziej poprawne gwiazdy pop, w kółku nadające o miłości i tym podobnych naprawdę nie są tak uczuciowymi i wrażliwymi ludźmi.

To nie pierwszy raz, kiedy jakieś poje*usy planują nabruździć różnym kapelom.
You're always so perceptive about everyone but yourself.
Awatar użytkownika
beatag60
Płeć: Nie wybrano

Re: Kontrowersje wokół metalu

Postautor: beatag60 » 16 marca 2009, 15:03

Większość ludzi uważa metal za siedlisko zła, za kontrowersyjne przesłania itd.
Według mnie totalny prywitywizm!
W każdej społeczności odnajdujemy ludzi pozytywnych i negatywnych. Absolutnie nie wolno ich wartości kryteriować według preferowanych stylów- bo jest to wielce kłamliwe wrażenie.
Domin
Posty:
Rejestracja:

Wizerunek sceniczny vs życie prywatne muzyków

Postautor: Domin » 10 listopada 2009, 12:20

Wydzielone z tematu o Behemocie:

pp3088 pisze:Spoko wiem ze tolerancja =/= akceptacja, ale odpowiedz mi.
To tylko przykład niezwiązany z tematem:
Uważam Cie za ludzkie ścierwo, chciałbym byś umarł, sprawiłoby mi to szczęście gdyż niegodny jesteś stąpać po tej samej ziemi co ja. Jednakże nie robię Ci krzywdy fizycznej ani psychicznej.
Czy jestem tolerancyjny?


Pepe dlaczego mam odpowiadać na Twoje pytania jak Ty w swoich wypowiedziach nie odpowiedziałeś na żadne moje pytanie. Pytałem czy jakby w tekście Katatonii ktoś kazał Ci popełnić samobójstwo to byś je popełnił? Czy z utworu "Christian To The Lions" Behemoth wywnioskowałeś że należy każdego chrześcijanina dać na pożarcie lwom? Jeżeli Ty odpowiesz na moje ja odpowiem na Twoje pytania bo nie lubię być lekceważony....


pp3088 pisze:Co do wizerunku scenicznego, to nadal uważam, iż podarcie Biblii jest obrazą dla chrześcijan. Mimo, że to tylko "sztuka". Niektórzy zabijają zwierzęta w ramach sztuki, to też tylko element gry i nie można ich uważać za zabójców?

[/quote]
Trochę zboczyliśmy z tematu uważam. Mnie podarcie biblii nie kojarzy się z jakiąś wielką obrazą dla chrześcijan... może dla zwykłego człowieka tak, ale na pewno nie dla ludzi przychodzących na koncerty Behemoth. Jeżeli głęboko wierzący chrześcijanin szaleje pod sceną przy dźwiękach "Slave Shall Serve" to coś jest z nim nie tak. Jeżeli takowy przychodzi na koncert i widzi podartą biblię i jest oburzony to takze jest nie bardzo z nim bo jest na tym koncercie tak samo jak ten 15latek na koncercie Peji... Wróce do tego że rozminęliśmy sie z tematem, bo rozmawialiśmy o przekonaniach Nergala w jego prywatnym życiu a jesteśmy w okolicach tego bezsensownego incydentu z biblią.

Teraz Pytanie do Venito.
Czy wokaliści zespołów Rhapsody of Fire czy Blind Guardian wierzą w istnienie elfów, troli, krasnoludów, i bajkowych krain? Przecież to jest w ich tekstach zawarte. Czy "Corpsegrinder" Fisher z Cannibal Corpse pakuje w dupala trupy i babra się w ich wnętrznościach? Przecież o tym śpiewa. Ten który potrafi rozdzielić twórczość od tego kim jest w życiu prywatnym nie jest hipokrytą, czy w Nightwish Tarja śpiewając o aniołach i tego typu sprawach spotkała kiedyś takiego? A moze nim jest tylko skrzydła sobie chowa pod kiecką? Tom Araya z Slayer śpiewając o nienawiści do chrześcijan itp mówi że robi to bo to świetna zabawa i temat kontrowersyjny, który oburza innych i taka jest ich rola. To czy jest podobno chrześcijaninem wcale nie czyni go hipokrytą, bo dla niego śpiewanie o szatanie jest takim samym tematem artystycznym jak śpiewanie wokalisty Rhapsody o elfach.
Awatar użytkownika
Pepuś
Lokalizacja: Szczecin
Płeć: Mężczyzna

Re: Behemoth

Postautor: Pepuś » 10 listopada 2009, 13:09

Pepe dlaczego mam odpowiadać na Twoje pytania jak Ty w swoich wypowiedziach nie odpowiedziałeś na żadne moje pytanie. Pytałem czy jakby w tekście Katatonii ktoś kazał Ci popełnić samobójstwo to byś je popełnił?


Odpowiedziałem.

Tak pięć razy.

Na szczęście nikt nie każe. Tylko co to ma do rzeczy. Ja jestem odbiorcą, a nie twórcą sztuki. To artysta powinien przelewać swoje myśli do twórczości. To tak jakby faceci z Katatonii mieli styl życia jak Motorhead i pisali teksty jakie teraz piszą. Dla mnie byłoby to nieszczere i niewarte uwagi(wątpię czy daliby rade pisać takie teksty, żyjąc jak Lemmy, ale mniejsza).

Czy z utworu "Christian To The Lions" Behemoth wywnioskowałeś że należy każdego chrześcijanina dać na pożarcie lwom?


Nie.

Mnie podarcie biblii nie kojarzy się z jakiąś wielką obrazą dla chrześcijan... może dla zwykłego człowieka tak, ale na pewno nie dla ludzi przychodzących na koncerty Behemoth. Jeżeli głęboko wierzący chrześcijanin szaleje pod sceną przy dźwiękach "Slave Shall Serve" to coś jest z nim nie tak


Faktycznie, jeżeli będę obrażać Twoja matkę w gronie ludzi, których nie znasz/nie lubisz i się o tym dowiesz, to raczej nie będzie to obraza.

Czy wokaliści zespołów Rhapsody of Fire czy Blind Guardian wierzą w istnienie elfów, troli, krasnoludów, i bajkowych krain? Przecież to jest w ich tekstach zawarte


Nie. Jednakże doceniają twórczość fantasy i pełni rolę inspiracji w ich życiu.

Czy "Corpsegrinder" Fisher z Cannibal Corpse pakuje w dupala trupy i babra się w ich wnętrznościach?


Nie. Jednakże nie można powiedzieć, że jest zdrowy psychicznie.

Ten który potrafi rozdzielić twórczość od tego kim jest w życiu prywatnym nie jest hipokrytą, czy w Nightwish Tarja śpiewając o aniołach i tego typu sprawach spotkała kiedyś takiego?


Nie. Ona też lubi fantasy i takie tam(co pokazuje niejako w twórczości solowej).

Tom Araya z Slayer śpiewając o nienawiści do chrześcijan itp mówi że robi to bo to świetna zabawa i temat kontrowersyjny, który oburza innych i taka jest ich rola. To czy jest podobno chrześcijaninem wcale nie czyni go hipokrytą, bo dla niego śpiewanie o szatanie jest takim samym tematem artystycznym jak śpiewanie wokalisty Rhapsody o elfach.


Oczywiście, że jest hipokrytą. Ewentualnie pazerną dziwką na kasę zarobioną na kontrowersji. Co nie zmienia faktu, że muzykę robi dobrą.
All I Want to Hear is the Sound of My Own Heart Stopping.

Wróć do „Kultura”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość