Komedie

„Kultura jest tym, co sprawiło, że człowiek stał się czymś innym niż tylko przypadkowym wydarzeniem w przyrodzie.”
- André Malraux
Awatar użytkownika
Viento
Lokalizacja: Łódź
Podziękował: 20 razy
Podziękowano: 7 razy
Płeć: Kobieta

Komedie

Postautor: Viento » 01 stycznia 2014, 11:44

Vinlett napisała:

Viento, jeśli tylko w Twoim mieście grają gdzieś "Szalone nożyczki", to koniecznie wybierz się na tę sztukę. Jest to komedia kryminalna, interaktywna z publicznością, bo można zadawać pytania aktorom, a na koniec wybiera się zakończenie ustalając kto jest mordercą ;). Ja na tym o mało nie padłam ze śmiechu :lol:. Wiem, że w Warszawie też to grali, więc może w Łodzi również. Poza tym polecam komedię "Mayday". Boki zrywać. Uwielbiam teatr


Obie komedie grają w Łodzi i obie mam w planach.

Ja polecam komedię "Wszystko o kobietach":

http://www.nowy.pl/spektakle/wszystko-o-kobietach,177/
Awatar użytkownika
Luna
Lokalizacja: Elliðaey
Podziękował: 54 razy
Podziękowano: 42 razy
Płeć: Kobieta

Re: Na co warto się wybrać do teatru?

Postautor: Luna » 01 stycznia 2014, 15:20

Ja również polecam "Szalone nożyczki" :D. Na "Mayday" była moja bratowa i świetnie się bawiła ;).

Nie wiem, czy gdzieś jeszcze grają "Ośle lata"? To jest chyba najśmieszniejsza komedia, na jakiej byłam w warszawskim Kwadracie. Akcja rozgrywa się w Oxfordzie, na jubileuszowym zjeździe absolwentów. A dalej jest to, co na wszystkich tego typu zjazdach - wspominki, dyskusje o przemijaniu, chlanie. Kończy się tak, że wszyscy walają się po meblach i podłodze i brną w jakieś pijackie, pseudofilozoficzne rozprawy :lol:. Uwielbiam komedie z Wawrzeckim. Kiedy widzę go w obsadzie, wiem, że warto iść do teatru. Małaszyński też jest dobry na żywo. To taki pocieszny duet. Wawrzecki z kamienną twarzą pieprzy totalne głupoty i często improwizuje, a urokliwy Małaszyński nie może wytrzymać i odwraca się, robi uniki, żeby tylko się nie roześmiać i przez to jest jeszcze więcej śmiechu :lol:. W "Oślich latach" jego postać zaliczyła zgon i przez długi czas leżała na podłodze, twarzą do ziemi. I tylko było widać, jak Małasz cały czas się trzęsie i podskakuje, bo nie mógł się opanować i rechotał w podłogę :D.

Kocham komedie w teatrze, bo to zupełnie inny wymiar humoru. Radość czerpie się nie tylko z gagów, ale również z kontaktu z aktorami. To trochę tak, jakby siedzieć w kąciku na jakiejś imprezie i przysłuchiwać się rozmowom innych. Wtedy każdy tekst, nawet z pozoru mało śmieszny wydaje się pięć razy śmieszniejszy i dochodzi do momentów, kiedy w śmiechowym upojeniu traci się kontakt z rzeczywistością :lol:. Tego nie da nawet najśmieszniejsza komedia na ekranie :).
Awatar użytkownika
Vinlett
Lokalizacja: Układ Tatooine
Podziękował: 38 razy
Podziękowano: 59 razy
Płeć: Kobieta

Re: Na co warto się wybrać do teatru?

Postautor: Vinlett » 02 stycznia 2014, 18:01

Luna pisze:W "Oślich latach" jego postać zaliczyła zgon i przez długi czas leżała na podłodze, twarzą do ziemi. I tylko było widać, jak Małasz cały czas się trzęsie i podskakuje, bo nie mógł się opanować i rechotał w podłogę :D.
A jak publika w takich sytuacjach rechocze :lol:. Uwielbiam takie momenty ;).

Ecia w temacie 'Święta, tradycje i zwyczaje w naszych domach' pisze:A spektakl Mayday też polecam - widziałam w Teatrze Śląskim w Katowicach obie części i na obu strasznie się uśmiałam :)
Mnie dwójka bawiła ciut mniej, ale pewnie dlatego, że zmienili aktora, który grał Stanley'a. Ten z pierwszej części był według mnie nie do pobicia :D :D.
I am the FBI.
Awatar użytkownika
Vinlett
Lokalizacja: Układ Tatooine
Podziękował: 38 razy
Podziękowano: 59 razy
Płeć: Kobieta

Re: Komedie

Postautor: Vinlett » 08 czerwca 2014, 11:32

Byłam w tym tygodniu na spektaklu "Królik Królik". Jest to historia ubogiej, acz szczęśliwej rodziny, w której nagle wszystko zaczyna iść nie tak. Synowie okazują się być terrorystami, córki rozstają się ze swoimi mężczyznami, ojciec traci pracę, a najmłodszego syna wyrzucają z liceum. I nie jest to największa tajemnica, o której dowiaduje się widz. Cała ta ferajna gromadzi się w jednym małym mieszkanku; i tak od czteroosobowego składu rodziny Królików przechodzimy do dziewięcioosobowej, zwariowanej ekipy :D. Jedyną osobą, która stara się to wszystko jakoś ogarnąć, jest mama. Jakby tego było mało w kraju następuje przewrót i władzę obejmuje wojsko, co prowadzi do wielu dalszych, zabawnych i niespodziewanych perypetii.
Spektakl był fantastycznie wyreżyserowany i zagrany. Dobrze się bawiłam na tej sztuce, choć nie jest to typowa komedia. Dużo w niej dramatu i absurdalnych sytuacji, pod którymi kryją się poważne problemy.


EDIT

O pójściu na spektakl "Kochanowo i okolice" myślałam intensywnie już od Sylwestra i w końcu w tym tygodniu udało się ;D.

Obrazek

Kapela death metalowa Exterminator z gminy Kochanowo miała okazję się wybić, gdyby wiele lat temu wyruszyła w trasę z popularnym zespołem Agressor. Tę szansę jednak zaprzepaściła. Niespodziewanie po latach przed zespołem pojawia się okazja zagrania na dożynkach jako support przed Kombi. Początkowo muzycy ani myślą się sprzedać, zwłaszcza frontman - fan starego Kombi, a nie nowego Kombii, jednak w końcu ulegają. Odtąd ich bezkompromisowa postawa zostaje wystawiona na ciężką próbę. Wójt gminy, hojny mecenas, który aktualnie bierze udział w kampanii wyborczej z ramienia PSL, wykorzystuje zespół do własnych celów. Zmusza ich do grania na wiejskich festynach, sugerując przy tym zmianę repertuaru. Muzycy trzymani w szachu zapodają więc hity Kobranocki, Budki Suflera, a dla koła gospodyń wiejskich nawet "O Maryjanno" :lol:. Paradoksalnie ta sytuacja odradza w nich uśpione ambicje, co doprowadza do szczęśliwego finału.

Dużo w tym spektaklu żywej muzyki. Pierwszy raz w życiu usłyszałam metal na deskach teatru. Aktorzy autentycznie grali go na scenie! Zdaje się, że dwóch z nich to zawodowi muzycy (gitarman był za dobry, by być tylko aktorem :D), ale pozostała dwójka to aktorzy związani z Teatrem Ludowym - Jacek Wojciechowski i Piotr Pilitowski. Ten pierwszy przez blisko dwie godziny trwania przedstawienia praktycznie w ogóle nie schodził ze sceny. Obiecałam sobie, że jak tylko nadarzy się okazja, idę na tę sztukę jeszcze raz. Tutaj krótki zwiastun.
I am the FBI.
Awatar użytkownika
Natta
Lokalizacja: Allenstein
Podziękował: 30 razy
Podziękowano: 22 razy
Płeć: Kobieta

Re: Komedie

Postautor: Natta » 09 czerwca 2014, 08:28

O kurczę, jaki ciekawy spektakl ;) Sama bym chętnie obejrzała. Może kiedyś, jak zawitamy do Krakowa... ;)
Awatar użytkownika
Vinlett
Lokalizacja: Układ Tatooine
Podziękował: 38 razy
Podziękowano: 59 razy
Płeć: Kobieta

Re: Komedie

Postautor: Vinlett » 09 czerwca 2014, 18:11

Zdaje się, że oprócz Krakowa, spektakl był też grany w Łodzi i Bydgoszczy. Rzecz jasna z inną ekipą aktorów, ale był. Być może więc wcale nie trzeba aż wpadać do Krakowa, żeby go obejrzeć ;). A obejrzeć go naprawdę warto. Ostatecznie można też poczytać, bo sam pomysł spektaklu został zaczerpnięty z książki pod tym samym tytułem, na którą teraz poluję ;).
I am the FBI.
Awatar użytkownika
Vinlett
Lokalizacja: Układ Tatooine
Podziękował: 38 razy
Podziękowano: 59 razy
Płeć: Kobieta

Re: Komedie

Postautor: Vinlett » 06 lutego 2016, 10:23

Jeżeli cenicie czeskie poczucie humoru, to polecam obejrzeć "Sarenki" w reżyserii Tomasa Svobody. W finale czterech życiowych nieudaczników spotyka się w mieszkaniu jednego z nich i wtedy niespodziewanie zjawiają się tytułowe zwierzęta, dając nadzieję na poprawę ich losów. Jednak zanim do tego dojdzie widzowie poznają życiorysy wszystkich bohaterów i co sprawiło, że są tacy jacy są. Dla przykładu Piotr, prowincjonalny dyrygent marzący o wielkiej karierze, teraz nie może nawet myśleć o dyrygowaniu kiepskim zespołem. Na skutek wypadku stracił powieki, lekarze wprawdzie wstawili mu sztuczne, ale one klapią wydając wkurzający dźwięk przy każdym mrugnięciu, rozpraszając wszystkich wkoło :D. Załamany Piotr wyrusza na piechotę autostradą do innego miasta i na drodze poznaje Patryka. Patryk jeździ maluchem, bo kiedy był dzieckiem, jednej nocy nagle urósł ponad osiemdziesiąt centymetrów i teraz boi się spojrzeć w dół z wysoka, dlatego cały czas porusza się zgięty w pół :lol:. Nie dla wszystkich spotkanie z sarenkami okaże się szczęśliwe, ale będzie wystarczająco absurdalne, by zrywać boki ze śmiechu :D.
I am the FBI.
Awatar użytkownika
Viento
Lokalizacja: Łódź
Podziękował: 20 razy
Podziękowano: 7 razy
Płeć: Kobieta

Re: Komedie

Postautor: Viento » 28 lutego 2016, 08:51

Wczoraj byłam na Mayday i świetnie się bawiłam. Po wyjściu z teatru twarz i brzuch mnie bolały ze śmiechu :) Rewelacyjny był Dariusz Kowalski jako John Smith (gra w wielu przedstawieniach w Nowym w Łodzi, ale może kojarzycie go jako Janusza Tracza z Plebani ;) ). To co on niebywałe, co on potrafi zrobić z twarzą.

Oglądanie komedii w teatrze to świetna zabawa i relaks, mam wrażenie, że są o wiele bardziej zabawne niż komedie filmy. Kupiłam już bilety na kwiecień na "Złodzieja": http://www.nowy.pl/item/spektakle/artic ... ej/lang/pl
Widzieliście może?
Awatar użytkownika
Viento
Lokalizacja: Łódź
Podziękował: 20 razy
Podziękowano: 7 razy
Płeć: Kobieta

Re: Komedie

Postautor: Viento » 05 czerwca 2016, 07:00

Od poprzedniego posta byłam w teatrze na trzech komediach:
Spowiedź masochisty: http://www.nowy.pl/item/spektakle/artic ... ty/lang/pl,
Diabli mnie biorą: http://www.nowy.pl/item/spektakle/artic ... ra/lang/pl
Przyjazne dusze: http://www.nowy.pl/item/spektakle/artic ... ze/lang/pl.

O wiele bardziej podoba mi się chodzenie do teatru niż do kina - doznania są bardziej intensywne, jest więcej emocji i nie ma rozpraszających rzeczy takich jak reklamy, siorbanie, mlaskanie przy jedzeniu popcornu, dzwoniące telefony czy dzieci, które zaczynają gadać. Nawet jeśli sztuka jest tak zabawna, że brzuch boli od śmiechu to zawsze jest też wzruszająca, ma jakieś życiowe przesłanie. Spowiedź masochisty jest świetną satyrą na obecny rynek pracy, Przyjazne dusze mówią o tym, co jest ważne w relacjach z ludźmi, a Diabli mnie biorą o tym, że z niektórymi ludzkimi przywarami to i Lucyfer nie może sobie poradzić. Lucyfera zagrał Olaf Lubaszenko, który ma świetny kontakt z publicznością i porusza się po scenie z bardzo dużą swobodą.

Szkoda, że w wakacje jest przerwa i we wrześniu też nie grają nic nowego.

Wróć do „Kultura”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość