Musicale

„Kultura jest tym, co sprawiło, że człowiek stał się czymś innym niż tylko przypadkowym wydarzeniem w przyrodzie.”
- André Malraux
Awatar użytkownika
Natta
Lokalizacja: Allenstein
Podziękował: 30 razy
Podziękowano: 22 razy
Płeć: Kobieta

Re: Musicale

Postautor: Natta » 29 maja 2009, 00:34

Luna pisze:
Natta pisze:Nie wiem czy słyszeliście o Equilibrio - to jest holenderski metalowy musical stworzony przez przez grupę Xystus (http://www.lastfm.pl/music/Xystus) i orkiestrę US Concert. Do udziału została zaproszona wokalistka zespołu Epica, Simone Simons, i znany z Orphanage George Oosthoek. Obecnie poluję na DVD z tego spektaklu : )

Ja również poluję na to od jakiegoś czasu. Zdjęcia i kilka kiepskiej jakości nagrań na youtube prezentują się imponująco. Natta, jeżeli uda ci się to zdobyć, to koniecznie podziel się wrażeniami, bo umieram z ciekawości ;).



Dzisiaj upolowałam DVD! I właśnie obejrzałam musical! Libretto znam na pamięć, bo przesłuchałam CD sto razy - znałam wszystkie piosenki oprócz kilku które nie zostały zawarte w albumie.
Wrażenia? Mieszane.

Na początku przypomnę kto gra kogo, bo dalej będę używać zamiennie nazwisk aktorów i imion postaci, w jakie się wcielają - także żeby się nie myliło:

Simone Simons (Epica) - Lady Sophia
George Oosthoek (Orphanage, Delain, gościnne występy w Ayreonie i WT) - Śmierć
Bas Dolmans (Xystus) - Diegu, the Traveller
Michelle Splietelhof (musicale Cats, Les Miserables) - rebeliantka Aveline
John Vooijs (musical Tarzan) - imperator Primos

I ostrzeżenie: UWAGA - SPOJLERY (chociaż i tak pewnie każdy wie jak to się zakończy, ale...)

Equilibrio to cudowna perełeczka jeżeli chodzi o samo libretto. Muzyka magiczna, orkiestracja wspaniała, gitary dodają metalowego powera całości. Sama historia też niebanalnie napisana. Aktorzy w sumie świetni. Ale... zawsze jest jakieś ale. W tym przypadku nawet kilka.

1)Scenografia. A raczej jej brak. Wiem, że Equilibrio to nietypowy musical, inny niż wszystkie - bo to w zasadzie taka rock - opera. I myślę, że wyeksponowanie orkiestry było w sumie celowe - ale nie podoba mi się to. Stanowczo wolę, kiedy orkiestra jest w kanale, a tło zdobi piękna scenografia. W tym przypadku na scenie panuje chaos, jedyne elementy to balkon na którym stoi Lady Sophia i dwa ekrany po bokach, na których są niefortunne jak dla mnie animacje - tylko psują odbiór. A w tle orkiestra, stojąca na tej samej scenie na której grają aktorzy, tylko że z tyłu. Bez sensu.

2)Kostiumy! To największa zbrodnia tego widowiska! Ktoś na jutubie określił to jako "średniowieczne Power Rangers". I nie sposób nie przyznać temu stwierdzeniu racji. Strój Lady Sophii jest tragiczny. Te skrzydełka latające z tyłu, ta lejbowata suknia deformująca ładną sylwetkę Simone... To samo odnosi się do Diegu - Bas wygląda w tych szmatach jak średniowieczny kloszard który dodatkowo napakował w spodnie... (wybaczcie porównanie, nie mogłam się powstrzymać). Natomiast George'a Oosthoeka ubrali w.. księżą albę... nawet z takim kołnierzykiem... I jego latynoską (można by powiedzieć) urodę - śniadą cerę i ciemne kręcone włosy - schowali pod grubą warstwą białego pudru. No i sam Xystus grający razem z orkiestrą. To już w ogóle... przebrali ich w BIAŁE GARNITURKI, co kojarzy mi się nieco tandetnie... Złe rozwiązania. Bardzo złe.

3)George Oosthoek :D Oprócz tego że ma beznadziejny kostium... to nie wiem, kto kazał mu robić takie groteskowe miny. Wiem że jest Śmiercią, ale bez przesady... Ciągle wybałusza oczy, wystawia jęzor, wykrzywia usta, marszczy się. Odbiera to cały majestat Śmierci - jest po prostu śmieszna.

4)Złe rozwiązania. Momenty w których pojawia się Śmierć - George wychodzi z klapy w podłodze (sic!). Trochę dymu puszczonego w tych momentach, w których się z niej wyłania nie załatwi sprawy - klapa w podłodze pozostanie klapą w podłodze, nawet jeżeli ma coś znaczyć (obstawiam kontrast pomiędzy dwoma przeciwstawnymi siłami - Lady Sophia jest na górze na balkonie, a Śmierć na dole, pod sceną).
I w ogóle... Lady Sophia ciągle siedzi na tym swoim balkoniku, leży na kanapce albo wstaje. Schodzi dopiero pod koniec. A mogli by ją trochę bardziej włączyć w to, co się dzieje. Rozumiem że jest Boginią, Stworzycielką i jej miejsce jest na górze, ale takie coś zaczyna po prostu nużyć.

Och, gdybym miała własny teatr muzyczny to ubiegałabym się o pozwolenie na produkcję non-replica i kilka rzeczy zrobiłabym po swojemu... :P

Poza tym - same pozytywy. Ślicznie śpiewająca Simone (i ślicznie wyglądająca jak zawsze, pomijając lejbowate paskudztwo - piękny makijaż i fryzura). Pan Bas Dolmans z Xystusa jako Diegu nieco drętwo gra i miejscami dostaje zadyszki, ale też jest sympatyczny. George growluje bez zarzutu, no i aktorzy grający Primosa i Aveline... zawodowi aktorzy musicalowi - po prostu genialni. Ze wskazaniem na Aveline. Kawał głosu i zdolności aktorskich.

Uff... ale się rozpisałam.. dlaczego ja tak zawsze o musicalach? :P
Awatar użytkownika
Natta
Lokalizacja: Allenstein
Podziękował: 30 razy
Podziękowano: 22 razy
Płeć: Kobieta

Re: Musicale

Postautor: Natta » 12 lutego 2011, 15:25

wisdom_tooth pisze:Musical czy opera i czy operetka takie są, kiczowate do bólu ze scenariuszami wziętymi z księżyca, strojami i makijażami nie z mojej bajki i zagadką jest czemu ludzie godzą się na taka konwencję, czemu od dziesiątek lat chodzą na takie przedstawienia do teatru. Jeśli nie wie się czemu, to znak, że może jest w tym magia.


Aż tak źle? Ile musicali widziałeś? :) Ciekawi mnie po prostu, na jakiej podstawie wyrobiłeś sobie takie zdanie. Przyznam szczerze że wiele jest kiczowatych, okropnie zrobionych musicali, opera i operetka to kicz z definicji, ale są - jak wszędzie - wyjątki...
Awatar użytkownika
wisdom_tooth
Lokalizacja: Olkusz
Podziękował: 1 raz
Płeć: Mężczyzna

Re: Musicale

Postautor: wisdom_tooth » 12 lutego 2011, 15:35

Natta, piszesz, że są jak wszędzie wyjątki...właśnie wyjątki. Cała konwencja wyśpiewania fabuły daleka jest od naturalności, a fakt, że przez dziesiątki lat było to tylko wykonywane na scenach teatralnych sprawił, że pewne standarty jakie przylgnęły do opery i operetki w jej początkach traktowane są jako jej klasyka. I do niej większość dzieł się odnosi.
Z zasady nie przepadam za operą i operetką. Natomiast jeśli już trafię do teatru na takie przedstawienie bawię się raczej dobrze...jest w tym magia, jakis magnes
Musicali widziałem kilka, głownie na DVD.
Mieszkam w pałacu Możliwości -
Piękniejszy to dom od Prozy -
O wiele więcej Okien -
Drzwi można szerzej otworzyć - E. Dickinson
Awatar użytkownika
Natta
Lokalizacja: Allenstein
Podziękował: 30 razy
Podziękowano: 22 razy
Płeć: Kobieta

Re: Musicale

Postautor: Natta » 11 marca 2011, 15:43

Jutro w TVP Kultura o godzinie 19:00 będzie można obejrzeć transmitowany na żywo z TM Gdynia musical "Lalka"!

Warto obejrzeć, musicale z Teatru Muzycznego w Gdyni stoją na najwyższym poziomie, i tak podobno jest też z inscenizacją dzieła Bolesława Prusa. Słyszałam wiele pochlebnych opinii :)

http://kultura.trojmiasto.pl/Lalka-na-z ... 46116.html - tutaj więcej informacji.

Może komuś uda się to.. hm... nagrać? :D
Awatar użytkownika
Sushi
Lokalizacja: Mordor
Podziękował: 2 razy
Podziękowano: 7 razy
Płeć: Kobieta

Re: Musicale

Postautor: Sushi » 11 marca 2011, 15:52

O szlag. Nie obejrzę ani nie nagram :evil: Może będzie można gdzieś to później w necie obejrzeć. Mam nadzieję, bo z chęcią bym to zobaczyła, skoro TVP Kultura daje taką możliwość.
"Monsters are real, and ghosts are real too. They live inside us, and sometimes, they win."
Awatar użytkownika
Natta
Lokalizacja: Allenstein
Podziękował: 30 razy
Podziękowano: 22 razy
Płeć: Kobieta

Re: Musicale

Postautor: Natta » 11 marca 2011, 15:58

Ja już uruchomiłam pewne kontakty, ale na razie mamy do dyspozycji tylko zapisanie tego na dysku dekodera bez możliwości przegrania tego na inny nośnik cyfrowy :D Pogrzebię dalej i jakbym coś miała, to dam znać chętnym na PW.
Awatar użytkownika
Lena
Lokalizacja: Wratislavia
Płeć: Kobieta

Re: Musicale

Postautor: Lena » 11 marca 2011, 18:59

Dopisz mnie do chętnych, jeśli możesz. Też bym obejrzała, ale oczywiście mnie jutro nie ma ani nie mam jak nagrać :evil:
ex WorseThanDevil

I don't have an ego, I just love how awesome I am.
Awatar użytkownika
wisdom_tooth
Lokalizacja: Olkusz
Podziękował: 1 raz
Płeć: Mężczyzna

Re: Musicale

Postautor: wisdom_tooth » 12 marca 2011, 19:06

Jeśli fajne, to chętnym ;)
Mieszkam w pałacu Możliwości -
Piękniejszy to dom od Prozy -
O wiele więcej Okien -
Drzwi można szerzej otworzyć - E. Dickinson
Awatar użytkownika
ecia
Lokalizacja: Hajduki
Podziękował: 16 razy
Podziękowano: 7 razy
Płeć: Kobieta

Re: Musicale

Postautor: ecia » 26 lipca 2011, 23:12

To nie jest musiacal, tylko komedia muzyczna, ale kocham po prostu Blues Brothers. Świetna muzyka, świetny humor-dla mnie to jest film idealny.

A co do musicali, to byłam parę razy na "Skrzypku na dachu" i "Jesus Christ Superstar" w chorzowskim Teatrze Rozrywki. Oba spektakle wspaniałe. Zwłaszcza Janusz Radek w roli Judasza - wspaniały, Maciej Balcar jako Jezus też dobry, ale Judasz go totalnie przebił.
Powiedzieć wszystko?
Nie to niemożliwe.
Zawsze zostaje to co najważniejsze
i co się nie da okpić powiedzeniem.
Awatar użytkownika
TypOnNegatywny
Lokalizacja: Wrocław
Płeć: Nie wybrano

Re: Musicale

Postautor: TypOnNegatywny » 27 lipca 2011, 00:41

Jedyny musical jestem w stanie strawić i robię to z nie małą przyjemność to The Sound Of Music (pol. Dźwięki Muzyki) [1965 r.]. Niesamowita muzyka i przepiękne pieśni. Nie wspominając o scenografii. Łezka w oku się kręci.

Obrazek
Why so positive? Stay negative!

Obrazek

Wróć do „Kultura”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość