Poezja

„Książka to mędrzec łagodny i pełen słodyczy, który puste życie napełnia światłem, a puste serca wzruszeniem.”
- Kornel Makuszyński
Awatar użytkownika
Natta
Lokalizacja: Allenstein
Podziękował: 30 razy
Podziękowano: 22 razy
Płeć: Kobieta

Re: Poezja

Postautor: Natta » 22 stycznia 2011, 22:16

Sushi, ciapaku, czyj to wiersz?
Awatar użytkownika
Sushi
Lokalizacja: Mordor
Podziękował: 2 razy
Podziękowano: 7 razy
Płeć: Kobieta

Re: Poezja

Postautor: Sushi » 22 stycznia 2011, 22:19

Nie napisałam? Debil, zaaferowałam się trochę nim i zapomniałam xD Wojaczek :D
"Monsters are real, and ghosts are real too. They live inside us, and sometimes, they win."
Awatar użytkownika
Vinlett
Lokalizacja: Układ Tatooine
Podziękował: 38 razy
Podziękowano: 59 razy
Płeć: Kobieta

Re: Poezja

Postautor: Vinlett » 20 marca 2011, 13:45

Sushi pisze:Temat/y z pozoru bardzo banalne, ale ubrane w tak piękne słowa, wszystko jest tutaj takie subtelne, że nie mogę się od tego wiersza oderwać.
Na banalne z pozoru tematy takie jak np. miłość, rozstanie, cierpienie, czyli po prostu uczucia, emocje, najlepszy jest właśnie taki sposób, o jakim mówisz- ubranie tego w piękne, niebanalne słowa. I to w tym wierszu Wojaczka zostało zrobione.

Podobnie jak w tym liryku:

Kropla milczenia

na rany otwarte
krzywdy piekące
urazy zaciekłe
kropla milczenia
na radość
kiedy się kończy
na szczęście
gdy się zaczyna
na śpiew milknący
w melodii wieczoru
kropla milczenia
na słowo
w gardle więzione
gdy uśmiech
w oczach zamiera
gest opadłej ręki
kropla milczenia
na zachwyt
który poraża
na lęk
paraliżujący
na klęski
którym nie ma końca
na słabość
której nie rozumiesz
i lukę w pamięci
olbrzymiejącą
na plotkę
wszechogarniającą
i liść
kiedy sfruwa
z martwiejącego
drzewa
kropla milczenia
na serce gdy ustaje
a człowiek umiera
kropla milczenia

Anna Kajtochowa, 07.01.1997


Wspomnienie o poetce Annie Kajtochowej
I am the FBI.
Awatar użytkownika
Vinlett
Lokalizacja: Układ Tatooine
Podziękował: 38 razy
Podziękowano: 59 razy
Płeć: Kobieta

Re: Poezja

Postautor: Vinlett » 28 kwietnia 2011, 20:42

W tym roku mija setna rocznica urodzin Czesława Miłosza. Z tej okazji organizowane są liczne konferencje, spotkania, wydania książkowe poświęcone temu poecie. Najważniejszym punktem ma być druga edycja Festiwalu Miłosza, która odbędzie się w Krakowie w dniach od 9 do 15 maja 2011 roku. I tak, z cyklu absurdy polskości polecam ten artykuł. A jako antidotum na głupotę proponuję to :D .

Piosenka o końcu świata

W dzień końca świata
Pszczoła krąży nad kwiatem nasturcji,
Rybak naprawia błyszczącą sieć.
Skaczą w morzu wesołe delfiny,
Młode wróble czepiają się rynny
I wąż ma złotą skórę, jak powinien mieć.

W dzień końca świata
Kobiety idą polem pod parasolkami,
Pijak zasypia na brzegu trawnika,
Nawołują na ulicy sprzedawcy warzywa
I łódka z żółtym żaglem do wyspy podpływa,
Dźwięk skrzypiec w powietrzu trwa
I noc gwiaździstą odmyka.

A którzy czekali błyskawic i gromów,
Są zawiedzeni.
A którzy czekali znaków i archanielskich trąb,
Nie wierzą, że staje się już.
Dopóki słońce i księżyc są w górze,
Dopóki trzmiel nawiedza różę,
Dopóki dzieci różowe się rodzą,
Nikt nie wierzy, że staje się już.

Tylko siwy staruszek, który byłby prorokiem,
Ale nie jest prorokiem, bo ma inne zajęcie,
Powiada przewiązując pomidory:
Innego końca świata nie będzie,
Innego końca świata nie będzie.


http://www.milosz365.pl/
I am the FBI.
Awatar użytkownika
Sushi
Lokalizacja: Mordor
Podziękował: 2 razy
Podziękowano: 7 razy
Płeć: Kobieta

Re: Poezja

Postautor: Sushi » 28 kwietnia 2011, 21:01

W tym roku mija setna rocznica urodzin Czesława Miłosza. Z tej okazji organizowane są liczne konferencje, spotkania, wydania książkowe poświęcone temu poecie. Najważniejszym punktem ma być druga edycja Festiwalu Miłosza, która odbędzie się w Krakowie w dniach od 9 do 15 maja 2011 roku. I tak, z cyklu absurdy polskości polecam ten artykuł.



hahahaha a już nie mam nawet sił się wściekać na to stado troglodytów, serio. W chwili obecnej mogę tylko powiedzieć, że najchętniej bym im zaszyła te ryje. I obcięła palce, żeby nie mogli pisać. W ogóle jak można poezję wciągać do polityki, niech od poezji to te wszystkie sejmowe małpy niech się trzymają jak najdalej!
A co do wiersza, to jest to jeden z nielicznych tworów Miłosza, które bardzo lubię. Ogólnie cenię go bardzo, ale nie jestem wielką miłośniczką jego wierszy. Za to Herberta kocham miłością wielką i prawdziwą i na przykład wiersz:
Modlitwa Pana Cogito - podróżnika

Panie
dziękuję Ci że stworzyłeś świat piękny i bardzo różny

a także za to że pozwoliłeś mi w niewysłowionej dobroci
Twojej być w miejscach które nie były miejscami mojej
codziennej udręki


- że nocą w Tarquinii leżałem na placu przy studni i spiż
rozkołysany obwieszczał z wieży Twój gniew lub wybacze-
nie

a mały osioł na wyspie Korkyra śpiewał mi ze swoich
niepojętych miechów płuc melancholię krajobrazu

i w brzydkim mieście Manchester odkryłem ludzi dobrych
i rozumnych

natura powtarzała swoje mądre tautologie: las był lasem
morze morzem skała skałą

gwiazdy krążyły i było jak być powinno - Iovis omnia plena


- wybacz - że myślałem tylko o sobie gdy życie innych
okrutnie nieodwracalne krążyło wokół mnie jak wielki
astrologiczny zegar u świętego Piotra w Beauvais

że byłem leniwy roztargniony zbyt ostrożny w labiryntach
i grotach

a także wybacz że nie walczyłem jak lord Byron o szczęście
ludów podbitych i oglądałem tylko wschody księżyca
i muzea


- dziękuję Ci że dzieła stworzone ku chwale Twojej udzieliły
mi cząstki swojej tajemnicy i w wielkiej zarozumiałości
pomyślałem że Ducio van Eyck Bellini malowali także dla
mnie

a także Akropol którego nigdy nie zrozumiałem do końca
cierpliwie odrywał przede mną okaleczone ciało


- proszę Cię żebyś wynagrodził siwego staruszka który nie
proszony przyniósł mi owoce ze swego ogrodu na spalonej
słońcem ojczystej wyspie syna Laertesa

a także Miss Helen z mglistej wysepki Mull na Hebrydach
za to że przyjęła mnie po grecku i prosiła żeby w nocy
zostawić w oknie wychodzącym na Holy Iona
zapaloną lampę aby światła ziemi pozdrawiały się

a także tych wszystkich którzy wskazywali mi drogę
i mówili kato kyrie kato

i żebyś miał w swej opiece Mamę ze Spoleto Spi-
ridiona z Paxos dobrego studenta z Berlina który wybawił
mnie z opresji a potem nieoczekiwanie spotkany w Arizonie
wiózł mnie do Wielkiego Kanionu który jest jak sto tysięcy
katedr zwróconych glową w dół


- pozwól o Panie abym nie myślał o moich wodnistookich
szarych niemądrych prześladowcach kiedy słońce schodzi
w Morze Jońskie prawdziwie nieopisane

żebym rozumiał innych ludzi inne języki inne cierpienia

a nade wszystko żebym był pokorny to znaczy ten który
pragnie źródła


dziękuję Ci Panie że stworzyłeś świat piękny i różny


a jeśli jest to Twoje uwodzenie jestem uwiedziony na zawsze
i bez wybaczenia

Uwielbiam tę specyficzną lekkość, z którą pisał Herbert ach..

EDIT:
Mam kolejny wiersz, którym chciałam się podzielić. Julian Tuwim (<3) "Tomaszów"

A może byśmy tak najmilszy,
wpadli na dzień do Tomaszowa?
Może tam jeszcze zmierzchem złotym
ta sama cisza trwa wrześniowa...

W tym białym domu, w tym pokoju
gdzie cudze meble postawiono,
musimy skończyć naszą dawną
rozmowę, smutnie nie skończoną.

Więc może byśmy tak, najmilszy,
wpadli na dzień do Tomaszowa?
Może tam jeszcze zmierzchem złotym
ta sama cisza trwa wrześniowa...

Jeszcze mi tylko z oczu jasnych
spływa do warg kropelka słona,
a ty mi nic nie odpowiadasz
i jesz zielone winogrona.

Ten biały dom, ten pokój martwy
do dziś się dziwi, nie rozumie...
Wstawili ludzie cudze meble
i wychodzili stąd w zadumie.

A przecież wszystko tam zostało!
Nawet ta cisza trwa wrześniowa...
Więc może byśmy tak, najmilszy,
wpadli na dzień do Tomaszowa?

Jeszcze ci wciąż spojrzeniem śpiewam:
Du holde Kunst... - i serce pęka!
I muszę jechać... więc mnie żegnasz,
lecz nie drży w dłoni mej twa ręka.

I wyjechałam, zostawiłam,
jak sen urwała się rozmowa.
Błogosławiłam, przeklinałam:
Du holde Kunst! Więc tak? Bez słowa?

A może byśmy tak, najmilszy,
wpadli na dzień do Tomaszowa?
Może tam jeszcze zmierzem złotym
ta sama cisza trwa wrześniowa.

Jeszcze mi tylko z oczu jasnych
spływa do warg kropelka słona,
a ty mi nic nie odpowiadasz
i jesz zielone winogrona...



Uwielbiam tę stronę Tuwima, uwielbiam jego wrażliwość i smutek w tym wierszu. Najbardziej mnie przekonuje wykonanie Ewy Demarczyk. Idealnie oddaje emocje zawarte w tym wierszu.
"Monsters are real, and ghosts are real too. They live inside us, and sometimes, they win."
Awatar użytkownika
Bastet
Lokalizacja: Królewskie Miasto Kraków
Płeć: Kobieta

Re: Poezja

Postautor: Bastet » 01 lipca 2011, 09:41

Miłośniczką poezji nie jestem, ale miłośniczką słów - już tak. Mam kilka wierszy (no dobra - kilkadziesiąt:P), które szczególnie spełniają miłość słowa.

Choćby:

"Kot"
Zbigniew Herbert

Jest cały czarny, lecz ogon ma elektryczny.
Gdy śpi na słońcu, jest najczarniejszą rzeczą, jaką sobie można
wyobrazić.
Nawet we śnie łapie przerażone myszki. Poznać
to po pazurkach, które wyrastają mu z łapek.
Jest strasznie
miły i niedobry.
Zrywa z drzew ptaszki, zanim dojrzeją.

Fraza "jest strasznie miły i niedobry" jest jedną z najbardziej rozczulających i najtrafniej oddających specyfikę kociego rodu, z jaką się spotkałam.

Pan od przyrody
Zbigniew Herbert

Nie mogę przypomnieć sobie
jego twarzy

stawał wysoko nade mną
na długich rozstawionych nogach
widziałem
złoty łańcuszek
popielaty surdut
i chudą szyję
do której przyszpilony był
nieżywy krawat

on pierwszy pokazał nam
nogę zdechłej żaby
która dotykana igłą
gwałtownie się kurczy

on nas wprowadził
przez złoty binokular
w intymne życie
naszego pradziadka
pantofelka

on przyniósł
ciemne ziarno
i powiedział: sporysz
z jego namowy

w dziesiątym roku życia
zostałem ojcem
gdy po napiętym oczekiwaniu
z kasztana zanurzonego w wodzie
ukazał się żółty kiełek
i wszystko rozśpiewało się
wokoło

w drugim roku wojny
zabili pana od przyrody
łobuzy od historii

jeśli poszedł do nieba -

może chodzi teraz
na długich promieniach
odzianych w szare pończochy
z ogromną siatką
i zieloną skrzynią
wesoło dyndającą z tyłu

ale jeśli nie poszedł do góry -

kiedy na leśnej ścieżce
spotykam żuka który gramoli się
na kopiec piasku
podchodzę
szastam nogami
i mówię:
- dzień dobry panie profesorze
pozwoli pan że panu pomogę

przenoszę go delikatnie
i długo za nim patrzę
aż ginie
w ciemnym pokoju profesorskim
na końcu korytarza liści


Lubię Herberta za jego zdolność do przeżywania codzienności. Cały dramat przemijania i okrucieństwo historii zostały wpisane we wspomnienie o starym belfrze, przedstawione w mikro skali. Jaki to piękny obraz - żuk niknący wśród liści. Jego tożsamość (reinkarnacja Pana od przyrody czy żuk swoisty?) nie zostanie nigdy odkryta, ale sam fakt, że jest żywy i ma swoje miejsce w świecie czyni go wyjątkowym, jedynym w swoim rodzaju.
Przepiękny wiersz.

Zasadniczo w sporze kto lepszy - Herbert czy Miłosz, zawsze opowiadam się po stronie Herberta :)
You're always so perceptive about everyone but yourself.
Awatar użytkownika
wisdom_tooth
Lokalizacja: Olkusz
Podziękował: 1 raz
Płeć: Mężczyzna

Re: Poezja

Postautor: wisdom_tooth » 01 lipca 2011, 10:39

Ja podobnie, z polskich poetów zawsze zachwycałem się Herbertem. Kiedyś czytałem jej dużo, ostatnio niestety mniej, ale miłość do Herberta została mi.
Wrzucę wnet moje ulubione wiersze.
Mieszkam w pałacu Możliwości -
Piękniejszy to dom od Prozy -
O wiele więcej Okien -
Drzwi można szerzej otworzyć - E. Dickinson
Awatar użytkownika
Sushi
Lokalizacja: Mordor
Podziękował: 2 razy
Podziękowano: 7 razy
Płeć: Kobieta

Re: Poezja

Postautor: Sushi » 01 lipca 2011, 10:56

Osobiście wielbię Herberta ^^
Do Miłosza podchodzę z rezerwą, wielką miłością pałam jedynie do jego przekładów wierszy Herberta na angielski, wyszło mu idealnie :D
"Monsters are real, and ghosts are real too. They live inside us, and sometimes, they win."
Awatar użytkownika
Luna
Lokalizacja: Elliðaey
Podziękował: 54 razy
Podziękowano: 42 razy
Płeć: Kobieta

Re: Poezja

Postautor: Luna » 02 lipca 2011, 00:44

"Pan od przyrody"! Jezusmaria. Piękny i wzruszający to wiersz, ale nigdy nie zapomnę, jak w czwartej klasie podstawówki moja nauczycielka od polskiego postanowiła, że będę go deklamować podczas akademii zorganizowanej z okazji dnia nauczyciela. To był jedyny prezentowany wiersz, więc przez miesiąc mnie katowała tym Herbertem. Do tej pory pamiętam każdy wers xD
Awatar użytkownika
Natta
Lokalizacja: Allenstein
Podziękował: 30 razy
Podziękowano: 22 razy
Płeć: Kobieta

Re: Poezja

Postautor: Natta » 02 lipca 2011, 00:47

Bastet pisze:Zasadniczo w sporze kto lepszy - Herbert czy Miłosz, zawsze opowiadam się po stronie Herberta :)


:shock: Skąd w ogóle pomysł na takie spory? Jak dla mnie nie sposób porównać tych dwóch mistrzów. Każdy jest mistrzem i tyle. Ja też bardziej lubię poezję Herberta, ale ciężko mi powiedzieć że jest lepszy od Miłosza ;)

Wróć do „Czytelnia”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość