Kącik książkomaniaka - nasze kolekcje i wszystko o książkach

„Książka to mędrzec łagodny i pełen słodyczy, który puste życie napełnia światłem, a puste serca wzruszeniem.”
- Kornel Makuszyński
Awatar użytkownika
Sushi
Lokalizacja: Mordor
Podziękował: 2 razy
Podziękowano: 7 razy
Płeć: Kobieta

Re: Kącik książkomaniaka - nasze kolekcje i wszystko o książkach

Postautor: Sushi » 12 lutego 2017, 09:25

Bardzo przyjemna relacja ;) Miło mi się czyta o ludziach, którzy szerzą tak pozytywne rzeczy, w jakiej to nie byłoby formie :)
Link do historii chłopca z Malawi, który dzięki temu, że mógł korzystać z książek oferowanych przez bibliotekę, nauczył się, jak zbudować wiatrak udogadniający życie rodzinie. Jak informuje Wikipedia od tego czasu wybudował jeszcze inne urządzenia np. pompę wodną, która zaopatruje całą wioskę w wodę pitną. Mądry, zdolny i zaradny człowiek :)

To jest tak piękne, że aż niesamowite (swoją drogą, chyba już mi się obiła o uszy ta historia, chyba ktoś z pracy mi o tym mówił).
"Monsters are real, and ghosts are real too. They live inside us, and sometimes, they win."
Awatar użytkownika
Natta
Lokalizacja: Allenstein
Podziękował: 30 razy
Podziękowano: 22 razy
Płeć: Kobieta

Re: Kącik książkomaniaka - nasze kolekcje i wszystko o książkach

Postautor: Natta » 13 lutego 2017, 10:37



To jest bardzo dołujące i smutne :cry:

Vinlett pisze:Link do historii chłopca z Malawi, który dzięki temu, że mógł korzystać z książek oferowanych przez bibliotekę, nauczył się, jak zbudować wiatrak udogadniający życie rodzinie. Jak informuje Wikipedia od tego czasu wybudował jeszcze inne urządzenia np. pompę wodną, która zaopatruje całą wioskę w wodę pitną. Mądry, zdolny i zaradny człowiek :)


I to jest świetna informacja, trochę poprawiła mi humor po poprzednich widoczkach :)
Awatar użytkownika
Sushi
Lokalizacja: Mordor
Podziękował: 2 razy
Podziękowano: 7 razy
Płeć: Kobieta

Re: Kącik książkomaniaka - nasze kolekcje i wszystko o książkach

Postautor: Sushi » 15 lutego 2017, 19:55

Dojrzałam już chyba do tego, żeby kupić sobie Kindla. Mój plecak zawsze jest wypchany książkami do pracy, dlatego nie mam już siły dźwigać kolejnej do czytania w drodze. Smutno mi trochę, że mam zamiar opuścić książki papierowe ;)
"Monsters are real, and ghosts are real too. They live inside us, and sometimes, they win."
Awatar użytkownika
Luna
Lokalizacja: Elliðaey
Podziękował: 54 razy
Podziękowano: 42 razy
Płeć: Kobieta

Re: Kącik książkomaniaka - nasze kolekcje i wszystko o książkach

Postautor: Luna » 05 marca 2017, 02:53

Vinlett pisze:Link do historii chłopca z Malawi, który dzięki temu, że mógł korzystać z książek oferowanych przez bibliotekę, nauczył się, jak zbudować wiatrak udogadniający życie rodzinie.

Piękna historia, sama miałam ochotę wstać i bić brawo :)

Sushi pisze:Dojrzałam już chyba do tego, żeby kupić sobie Kindla. Mój plecak zawsze jest wypchany książkami do pracy, dlatego nie mam już siły dźwigać kolejnej do czytania w drodze. Smutno mi trochę, że mam zamiar opuścić książki papierowe ;)

Nie musisz ich opuszczać, możesz obdzielić swą miłością różne nośniki ;) A jeśli korzystając z Kindla w końcu uznasz, że jest dla Ciebie wygodniejszy od papierowej książki, to rozstanie odbędzie się bez większych emocji, bo będziesz już kochać czytnik :D


Ecia na czacie wspomniała o swojej koleżance z pracy, która szepcze pod nosem czytany tekst. Taki proces nazywany jest fonetyzacją i pomyślałam, że warto ten wątek rozwinąć, bo jest ciekawy :) Fonetyzacja, czy też subwokalizacja nie jest żadną wadą, tzn. warto być jej świadomym i stosować w odpowiednich momentach, a nie zawsze i wszędzie, bo spowalnia czytanie, ale to tak naprawdę nawyk. Coś, co pozostało nam z okresu dziecięcego, kiedy uczyliśmy się składać literki w sylaby, a sylaby w słowa i po prostu czytać. Spotkałam się z tym zagadnieniem kilka lat temu, kiedy zaczęłam zgłębiać tajniki szybkiego czytania i czytania fotograficznego ;) Nigdy nie zależało mi na jakichś wyścigach, ale po pierwsze czytałam naprawdę wolno, a czasem przez tekst chce się przebrnąć, a nie delektować nim, a po drugie byłam po prostu ciekawa o co w tym wszystkim chodzi. Wtedy odkryłam, że moim problemem jest właśnie fonetyzacja wewnętrzna, tzn. słyszę w myślach swój głos (tzw. wewnętrznego lektora), przez co szybkość mojego czytania jest niewiele większa od szybkości mówienia. Są różne techniki pomagające w pozbyciu się fonetyzacji wewnętrznej i zewnętrznej i podobno trwać to może do kilku tygodni. Mnie wystarczyło samo uświadomienie sobie, co robię, żeby z mamrotania w myślach przejść do płynnego sunięcia wzrokiem po tekście i z ciągu: tekst - wzrok - słuch - mózg, wyeliminować kanał słuchowy. Tak więc to naprawdę nic poważnego ;) Zwłaszcza, że fonetyzacja bywa pożyteczna, ułatwia przyswajanie wiedzy, kiedy czytamy nowy, trudny tekst, czegoś się uczymy, obliczamy itp., dlatego być może koleżanka Eci szepcze w trakcie pracy i wcale nie musi to oznaczać, że stosuje ten zabieg czytając dla przyjemności :) Fonetyzacja włącza nam się również podczas czytania tekstów, które chcemy smakować odczuwając ich rytm, intonację itp., czyli np. poezji :)
Awatar użytkownika
Vinlett
Lokalizacja: Układ Tatooine
Podziękował: 38 razy
Podziękowano: 59 razy
Płeć: Kobieta

Re: Kącik książkomaniaka - nasze kolekcje i wszystko o książkach

Postautor: Vinlett » 05 marca 2017, 09:23

Ja na czacie pisałam, że proces psychofizyczny czytania nie przebiega prawidłowo u takiej osoby. Proces ten polega na odbiorze przez receptor wzroku języka pisma do ośrodka Wernickiego w mózgu, który decyduje o rozumieniu mowy i dopiero tam następuje rozkodowanie. W czytaniu głośnym dodatkowo bierze udział ośrodek Broki, decydujący o artykulacji. Fakt, że jest on odrębny, stwarza możliwość wyłączenia go, a więc czytania bez artykulacji. W momencie, gdy ktoś mamrocze pod nosem to, co czyta, angażuje ośrodek Broki, a nasz mózg jest tak skonstruowany, że nie musi tego robić. Jasne, że czasami każdemu się zdarzy i nie ma w tym nic złego, ale notoryczna „wewnętrzna artykulacja” na dłuższą metę może być bardzo upierdliwa. Tak przynajmniej mnie uczono, kiedy jeszcze się uczyłam :D Być może teraz inaczej się do tego podchodzi.
I am the FBI.
Awatar użytkownika
Luna
Lokalizacja: Elliðaey
Podziękował: 54 razy
Podziękowano: 42 razy
Płeć: Kobieta

Re: Kącik książkomaniaka - nasze kolekcje i wszystko o książkach

Postautor: Luna » 05 marca 2017, 17:46

Czyli mamy na myśli dokładnie to samo, tylko Ty to pięknie zobrazowałaś z naukowego punktu widzenia :) Pozostaje pytanie, czy angażowanie ośrodka Broki w czytanie faktycznie jest nieprawidłowością. W technice szybkiego czytania fonetyzacja jest opisywana jako nawyk właśnie, czasem przydatne narzędzie, jednak w tej dziedzinie większy nacisk kładzie się na ćwiczenia korygujące, a nie samo mamrotanie i jego źródło, więc możliwe, że wiele nie zostało dopowiedziane. A może problem jest bardziej złożony i jedni szepczą, bo robili to zawsze i się przyzwyczaili, a inni mają np. uszkodzony ośrodek Broki lub Wernickiego. Nie znalazłam satysfakcjonującej odpowiedzi na to pytanie :zmartwienie:
Awatar użytkownika
Vinlett
Lokalizacja: Układ Tatooine
Podziękował: 38 razy
Podziękowano: 59 razy
Płeć: Kobieta

Re: Kącik książkomaniaka - nasze kolekcje i wszystko o książkach

Postautor: Vinlett » 05 marca 2017, 20:32

Luna pisze:Pozostaje pytanie, czy angażowanie ośrodka Broki w czytanie faktycznie jest nieprawidłowością.
Może po prostu napiszę, co myślę, że wiem o procesie czytania, a Ty wybierzesz sobie coś z tego, co Cię zainteresuje :)

W czytaniu normalnym oko przesuwa się linearnie wzdłuż wiersza, ale nie po prostej tylko skokowo. Po skoku następuje przerwa tzw. fiksacja, w trakcie której odbywa się percepcja znaków. Trzy fiksacje powinny objąć jedną linijkę. Fiksacje zajmują ponad 90% czasu czytania, a ruch od fiksacji do fiksacji to migotanie skokowe. W polu widzenia mieści się do 15 liter, pozostała strefa to pole widzenia mniej wyraźnego, peryferyjnego. Potem oko wraca do początku kolejnej linijki i ten ruch to ruch regresywny. Jest to „pusty kurs”, ale nie wolno go powstrzymywać. Istnieją jeszcze inne regresje np. coś nas rozproszy i oko wraca do miejsca, którego treści nie zrozumieliśmy i czytamy to ponownie.

W czytaniu na głos wystąpi więcej fiksacji, będą dłuższe, tempo czytania będzie utrzymane w tempie mówienia. Wprawny czytelnik potrafi oderwać wzrok od tekstu, żeby dokończyć zdanie, bo wzrok wyprzedza czytanie głośne. W nauce czytania, które przypada na lata szkolne, czytanie głośne wspomaga rozumienie i zapamiętywanie wyrazów. Bezdźwięczna artykulacja jest pozostałością czytania na głos, nie pozwala prześcignąć tempa mówienia, które wynosi ok. 150 słów na minutę czyli bardzo mało w porównaniu do norm czytania, absorbuje organy artykulacji.

Pracuję w biurze i codziennie czytam selektywnie korespondencję urzędową, której jest dużo. Nie wydaje mi się, żebym mogła pracować wydajnie i wyrabiać się na czas, gdybym czytała w tempie, w którym mówię. Jednak jak już wspomniałam, sądzę, że mamrotanie pod nosem jest problemem tylko wtedy, jeśli jest notoryczne.

Luna pisze:W technice szybkiego czytania fonetyzacja jest opisywana jako nawyk właśnie (...)
Szybkie czytanie to inna bajka. Technika ta jest oparta na czytaniu selektywnym i rozwiniętym postrzeganiu peryferyjnym- jedna fiksacja obejmuje całą linijkę. Oko nie przesuwa się już wzdłuż linijki tekstu jak w normalnym czytaniu (rys. 1), ale z góry do dołu (rys. 2).

Obrazek

Oba rysunki są mojej roboty :D
I am the FBI.
Awatar użytkownika
Viento
Lokalizacja: Łódź
Podziękował: 20 razy
Podziękowano: 7 razy
Płeć: Kobieta

Re: Kącik książkomaniaka - nasze kolekcje i wszystko o książkach

Postautor: Viento » 07 marca 2017, 15:23

Pewnie dlatego czytam szybciej jeśli czytam na kindlu - ekran jest węższy niż książka i łatwiej jest mi objąć wzrokiem cała linijkę od razu.

Edit: Efekty zabawy znudzonych sprzedawców książek: http://www.boredpanda.com/people-match- ... BPFacebook

Rozwalił mnie czerwony kapturek :)
Awatar użytkownika
Vinlett
Lokalizacja: Układ Tatooine
Podziękował: 38 razy
Podziękowano: 59 razy
Płeć: Kobieta

Re: Kącik książkomaniaka - nasze kolekcje i wszystko o książkach

Postautor: Vinlett » 07 marca 2017, 18:18

To jest popularna zabawa, w którą bawią się nie tylko bibliotekarze i księgarze ;)

Obrazek

Był też kiedyś taki konkurs dla facebookowiczów. Miałam coś pokombinować i zrobić zdjęcie, ale ostatecznie nic nie wysłałam. Napoleon, królowa i wilk najlepsze <3
I am the FBI.
Awatar użytkownika
Luna
Lokalizacja: Elliðaey
Podziękował: 54 razy
Podziękowano: 42 razy
Płeć: Kobieta

Re: Kącik książkomaniaka - nasze kolekcje i wszystko o książkach

Postautor: Luna » 08 marca 2017, 17:01

Viento pisze:Efekty zabawy znudzonych sprzedawców książek: http://www.boredpanda.com/people-match- ... BPFacebook

Ale super! Wszystko mi się podoba <3

Vinlett pisze:Potem oko wraca do początku kolejnej linijki i ten ruch to ruch regresywny. Jest to „pusty kurs”, ale nie wolno go powstrzymywać.

Wiem mniej więcej, jak to wszystko działa, ale tutaj się zatrzymałam i albo nie mogę sobie tego wyobrazić, albo czegoś nie zrozumiałam. W jaki sposób, czytając tradycyjnie, można powstrzymać ruch regresywny?

Viento pisze:Pewnie dlatego czytam szybciej jeśli czytam na kindlu - ekran jest węższy niż książka i łatwiej jest mi objąć wzrokiem cała linijkę od razu.

A czy to nie jest tak (nie wiem - na chłopski rozum), że odnosisz tylko takie wrażenie, bo na jednej stronie czytnika jest mniej tekstu i sprawnie przechodzisz do kolejnych? Albo po prostu tekst elektroniczny łatwiej Ci czytać, niż ten drukowany, bo przecież czcionka, kolor tła i kolor liter mają znaczenie. Światło w sumie też. Kindle nie świecą, ale podejrzewam, że światło odbijające się od czytnika jest inne, niż odbijające się od kartki. Tak się zastanawiam, bo wydaje mi się, że bez odpowiednich ćwiczeń nie można powiększyć pola widzenia, tak, że oko obejmuje raz mniej, a raz więcej tekstu w zależności od długości linijki, a krótsze wersy, to więcej ruchów regresywnych.

Wróć do „Czytelnia”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość