Ostatnio obejrzane filmy

„Gdy rozmawia się o danym filmie, należy rozmawiać o nim tak, jakby był jedynym filmem na świecie, a nie porównywać go z innymi.”
- Maria Kalinowska
Awatar użytkownika
Natta
Lokalizacja: Allenstein
Podziękował: 25 razy
Podziękowano: 22 razy
Płeć: Kobieta

Re: Ostatnio obejrzane filmy

Postautor: Natta » 30 listopada 2015, 23:36

W sobotę widzielismy w kinie "Most szpiegów" Spielberga z Tomem Hanksem w roli głównej. To bardzo dobry thriller szpiegowski, ale powinien zainteresować także osoby zafascynowane latami 50. bo właśnie wtedy toczy się akcja. Film oparty jest na prawdziwej historii Jamesa B. Donovana, szanowanego adwokata , wspólnika w kancelarii prawnej który jako jedyny z palestry zgodził się pełnić niewdzięczną rolę obrońcy radzieckiego szpiega Rudolfa Abela. Proces jest ukartowany, wiadomo - w epoce zimnej wojny szpieg to zdrajca, wróg narodu amerykańskiego, za którym stoi wraże mocarstwo gotowe zrzucić atomówki na wszystkie stany. Władzom zależy na przyznaniu dobrego obrońcy dla Abela tylko po to, żeby ukazać, że proces jest sprawiedliwy i uszanowano prawa człowieka (co nie do końca jest prawdą). Tymczasem Donovan widzi w radzieckim szpiegu wiernego swojemu krajowi żołnierza i przede wszystkim drugiego człowieka, i broni go odważnie i według wszelkich reguł sztuki adwokackiej. Jednakże film nie jest nudnym sprawozdaniem z sali sądowej, bo to dopiero zawiązanie akcji. Nie zabraknie strzałów, machlojek CIA, dzielnych amerykańskich pilotów i lotów w przestworza, szybkiej jazdy samochodem z epoki, ale najwięcej emocji budzą sceny twardych negocjacji dyplomatycznych. Całość jest sporadycznie, ale umiejętnie przełamywana lekkim humorem.

Warto jeszcze dodać, że film częściowo kręcono w Polsce, we Wrocławiu, który "zagrał" Wschodni Berlin.

Oczywiście Hanks zawłaszczył sobie prawie cale show. Dobrze udźwignął postać Donovana - pomimo całej tej amerykańskiej kliszy bohatera niezłomnego, prawego i stojącego na straży Konstytucji, udało mu się stworzyć bohatera bardzo ludzkiego.

POKAŻ SPOILER

W zasadzie nie ma tutaj więcej dobrze zarysowanych postaci, jedynym godnym partnerem u boku Hanksa jest Brytyjczyk Mark Rylance, wcielający się w rolę radzieckiego szpiega. Pozostali aktorzy są w porządku, ale nie wyróżniają się niczym szczególnym. Główną rolę gra duet Hanks/Rylance i piękne, dopracowane w szczegółach kostiumy i wnętrza, które są jak wehikuł czasu. No i historia na faktach, zapewne podkoloryzowana przez Hollywood, ale i tak poruszająca. Amerykanie nie boją się też wytknąć własnych błędów, pokazując, jak CIA mało ceni życie ludzkie, a o dobro jednostki bohater walczy na własną rękę, osamotniony przez aparat państwowy. Ogólnie polecam bardzo film. Dałabym mu 8/10 pomimo Spielbergowskich klisz ;)
Awatar użytkownika
Viento
Lokalizacja: Łódź
Podziękował: 20 razy
Podziękowano: 7 razy
Płeć: Kobieta

Re: Ostatnio obejrzane filmy

Postautor: Viento » 25 grudnia 2015, 07:49

Mi się ten film podobał tylko wizualnie - wnętrza, stroje, charakteryzacja aktorów, samochody. Przed obejrzeniem filmu przeczytałam książkę i film blado wypada w porównaniu z nią - z fabuły wycięto wiele istotnych rzeczy POKAŻ SPOILER. Dodano rzeczy, których w książce nie ma i które zupełnie zmieniają odbiór tej historii POKAŻ SPOILER Książka jest pełna napięcia, autor stworzył atmosferę realnego zagrożenia atakiem nuklearnym, wątek wymiany szpiegów to może 1/3 fabuły, a film to zbitka natchnionych mów obrońcy radzieckiego szpiega. Jedna scena mi się podobała, tzn. zrobiła mocne wrażenie POKAŻ SPOILER
Awatar użytkownika
Natta
Lokalizacja: Allenstein
Podziękował: 25 razy
Podziękowano: 22 razy
Płeć: Kobieta

Re: Ostatnio obejrzane filmy

Postautor: Natta » 26 grudnia 2015, 14:40

Film tylko częściowo był oparty na książce Donovana "Strangers on a Bridge", nie był żadną ekranizacją ani adaptacją żadnej książki, zwłaszcza tej autorstwa Gilesa Whittela, o której pewnie piszesz. Scenariusz pierwotnie napisał Matt Charman, a potem zmodyfikowali go bracia Coenowie. Moim zdaniem porównywanie tego filmu do książki, której ten film nie był ekranizacją, zepsuło Ci cały seans. Scenarzyści skupili się na konkretnych elementach historii, niektóre ubarwili, inne pominęli. Jakby mieli zmieścić te wszystkie wątki, o których napisałaś, to musieli by chyba nakręcić co najmniej trylogię i dopiero wtedy film byłby nudny i rozwleczony. Mnie się film podobał i wyszłam z kina zadowolona ;)
Awatar użytkownika
Viento
Lokalizacja: Łódź
Podziękował: 20 razy
Podziękowano: 7 razy
Płeć: Kobieta

Re: Ostatnio obejrzane filmy

Postautor: Viento » 26 grudnia 2015, 14:44

Mi też by się podobał gdyby nie to, że byłam świeżo po przeczytaniu książki i spodziewałam się czegoś więcej.

Film tylko częściowo był oparty na książce Donovana "Strangers on a Bridge"


Nie znam tej książki, ja czytałam książkę Gilesa Whittella - "Bridge of Spies".
Awatar użytkownika
Natta
Lokalizacja: Allenstein
Podziękował: 25 razy
Podziękowano: 22 razy
Płeć: Kobieta

Re: Ostatnio obejrzane filmy

Postautor: Natta » 26 grudnia 2015, 14:48

Tu masz jeszcze parę słów na temat tego, że ten film nie był ekranizacją: http://www.bustle.com/articles/116990-i ... believable

Ja się oduczyłam spodziewać po filmach czegokolwiek, nie mam ochoty oglądać już nawet trailerów, przez które można poznać pół fabuły albo źle się nastawić, a do ekranizacji podchodzę również z rezerwą i dystansem. Już przestałam porównywać filmy do książek, bo to tylko psuje mi odbiór. I dzięki temu częściej wychodzę z kina zadowolona, a nie zawiedziona.
Awatar użytkownika
Viento
Lokalizacja: Łódź
Podziękował: 20 razy
Podziękowano: 7 razy
Płeć: Kobieta

Re: Ostatnio obejrzane filmy

Postautor: Viento » 26 grudnia 2015, 14:51

Mi chodziło o książkę Gilesa Whittella - "Bridge of Spies", a nie tę napisaną przez Donovana, która jest opisem wydarzeń tylko z jego perspektywy, a nie z perspektyw różnych stron, różnych ludzi + odtajnionych informacji.

Jakby mieli zmieścić te wszystkie wątki, o których napisałaś, to musieli by chyba nakręcić co najmniej trylogię i dopiero wtedy film byłby nudny i rozwleczony.


Jest i na to sposób - nakręcić serial ;)

Już przestałam porównywać filmy do książek, bo to tylko psuje mi odbiór.


OK, ale akurat tutaj wycięli to, co bardzo istotne. Ale masz rację - Hobbita oglądało mi się dobrze, bo potraktowałam filmy jako fanfiction reżysera na temat książek (Hobbit i Silmarillion) Tolkiena.

W drugą stronę to zawsze działa - jeśli najpierw obejrzę film, a później przeczytam książkę to nie jestem zawiedziona.
Awatar użytkownika
Natta
Lokalizacja: Allenstein
Podziękował: 25 razy
Podziękowano: 22 razy
Płeć: Kobieta

Re: Ostatnio obejrzane filmy

Postautor: Natta » 26 grudnia 2015, 16:59

Viento pisze:Mi chodziło o książkę Gilesa Whittella - "Bridge of Spies", a nie tę napisaną przez Donovana, która jest opisem wydarzeń tylko z jego perspektywy, a nie z perspektyw różnych stron, różnych ludzi + odtajnionych informacji.


No tak, ale film przecież nie jest ekranizacją książki Whittela. Pisałam to parę postów temu. Częściowo właśnie opiera się na relacji samego Donovana, i tak samo jak jego książka, jest skupiony głównie na nim i pokazuje akcję z jego perspektywy. To, że film nie jest ekranizacją innej książki, która traktuje o tych samych wydarzeniach, to wg mnie chybiony zarzut :)
Awatar użytkownika
Viento
Lokalizacja: Łódź
Podziękował: 20 razy
Podziękowano: 7 razy
Płeć: Kobieta

Re: Ostatnio obejrzane filmy

Postautor: Viento » 26 grudnia 2015, 18:41

Nie był po prostu tak ciekawy jak oczekiwałam po przeczytaniu książki.
Awatar użytkownika
Luna
Lokalizacja: Elliðaey
Podziękował: 50 razy
Podziękowano: 34 razy
Płeć: Kobieta

Re: Ostatnio obejrzane filmy

Postautor: Luna » 02 stycznia 2016, 00:07

Vinlett pisze:"Mad Max: Na drodze gniewu" to - dosłownie - jedna, wielka, intensywna jazda bez trzymanki. Bohaterowie to wariaci, próbujący jakoś żyć w post-apokaliptycznym świecie, w którym dominują piach i bezprawie. Interesująca rozrywka na jeden wieczór.

Sama w życiu bym po taki film nie sięgnęła, ale Sylwestra spędziłam na maratonie filmowym i mogłam albo się zdrzemnąć, albo uznać ten film za ciekawe doświadczenie i wybrałam to drugie :mrgreen:. Nie powiem, był w tym jakiś intrygujący klimat i trochę adrenaliny w szalonych pościgach, ale trzeba naprawdę lubić tego rodzaju kino, żeby oglądać film z przyjemnością. Ja byłam nieustannie zdumiona, lub rozbawiona. Najbardziej jednak raziła mnie wszechobecna obrzydliwość, jałowy świat, brud i ohydne postacie. Odpychają mnie takie postapokaliptyczne wizje.

Natta o "Marsjaninie" pisze:Film podobał mi się też jako ekranizacja książki. Jest jedną z najwierniejszych ekranizacji, jaką widziałam. Pominięto kilka szczegółów, ale nie starano się na siłę zmieniać fabuły "bo tak będzie lepiej i bardziej epicko i filmowo"

Pomijając scenę, kiedy to Mark beztrosko zignorował sobie rozkazy kapitan i przeciął rękawicę, a później szamotał się z Lewis na linie. Wiem, to sama końcówka, miało być śmiesznie, można przymknąć oko, ale mnie to trochę ubodło :lol:. Poza tym film był świetny. Może jest malutki niedosyt, ale to dlatego właśnie, że ekranizacja jest bardzo wierna książce, a w książce działo się tak wiele, było tyle szczegółów i tak przyjemnie łaskotała mózg :D. No, ale w filmie nie sposób pokazać wszystkiego, to oczywiste ;).
Awatar użytkownika
Viento
Lokalizacja: Łódź
Podziękował: 20 razy
Podziękowano: 7 razy
Płeć: Kobieta

Re: Ostatnio obejrzane filmy

Postautor: Viento » 02 stycznia 2016, 07:28

omijając scenę, kiedy to Mark beztrosko zignorował sobie rozkazy kapitan i przeciął rękawicę, a później szamotał się z Lewis na linie. Wiem, to sama końcówka, miało być śmiesznie, można przymknąć oko, ale mnie to trochę ubodło


Mi też się to nie podobało. W książce to nie kapitan wychodziła poza statek, żeby złapać Marka, ale dowodziła całą akcją. No ale tak w filmie było bardziej patetycznie. Za to zmiana zakończenia wyszła śmiesznie w kontekście książki POKAŻ SPOILER

Wróć do „Kinomania”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość