A teraz coś z zupełnie innej beczki... Monty Python

„Żal mi czasów niemego filmu. Cóż to była za radość widzieć, jak kobiecie otwierają się usta, a głosu nie słychać.” - Charlie Chaplin
Awatar użytkownika
Bastet
Lokalizacja: Królewskie Miasto Kraków
Płeć: Kobieta

A teraz coś z zupełnie innej beczki... Monty Python

Postautor: Bastet » 01 marca 2009, 20:47

Jestem maniakalną wielbicielką Monty Pythona odkąd skończyłam 10 lat [ach, pamiętam, jak po skończonych lekcjach w szkole pędziłam z moim wówczas ośmioletnim bratem do domu, żeby zdążyć na emitowany w TVP1 "Latający Cyrk Monty Pythona"].
Obłąkane, często arcymakabryczne poczucie humoru, perfidia w obnażaniu [nie tylko angielskiego] zakłamania, hiprokryzji i zwykłych absurdów dnia codziennego. Rewelacyjni komicy, wykręcone w kosmos animacje T. Gilliama...co może być lepszego?
Wart uwagi jest również polski przekład - nieodżałowany Tomasz Beksiński odwalił kawał dobrej roboty.
You're always so perceptive about everyone but yourself.
Awatar użytkownika
Viento
Lokalizacja: Łódź
Podziękował: 28 razy
Podziękowano: 11 razy
Płeć: Kobieta

Re: A teraz coś z upełnie innej beczki...Monty Python

Postautor: Viento » 02 marca 2009, 09:31

Uwielbiam Montiego, a najbardzie "Sens życia". Fenomenalny! "Every sperm is sacred" i niekończąca się procesja dzieci rodziny katolickiej, które zostały wydane gdzieśtam na doświadczenia naukowe, bo nie było pieniędzy na ich utrzymanie mnie rozwaliły. Z kolei naśmiewano się też z protestantów więc nie można powiedzieć, że film jest stronniczy. Najbardziej podobała mi się lekcja wychowania seksualnego.

Odpowiada mi ten rodzaj poczucia humoru - cięte uwagi, niebanalne porównania i to, o czym wspomniała Bastet:

w obnażaniu [nie tylko angielskiego] zakłamania, hiprokryzji i zwykłych absurdów dnia codziennego
Awatar użytkownika
Ignacyusz
Lokalizacja: Tir-na Nog'th
Płeć: Nie wybrano

Re: A teraz coś z upełnie innej beczki...Monty Python

Postautor: Ignacyusz » 14 września 2011, 18:14

Fanem Monty Pythona jestem od kiedy tylko ich zobaczyłem w TVP. Był to albo "Latający Cyrk..." albo "Święty Graal", już nie pamiętam, to pewnie była gdzieś tak połowa ostatniej dekady zeszłego wieku, czyli hmmm zaczynałem podstawówkę, w sumie mam prawo nie pamiętać. Ale nieważne, panowie są geniuszami i w zasadzie nie mam już nawet ulubionych skeczy, bo męczy wymienianie 80% ich dorobku, gdy mnie ktoś o to pyta. A do tego Terry Gilliam reżyserował później nietuzinkowe fabuły niezwiązane z grupą (ahhh "12 małp"...), czapki z głów.
Bastet pisze:Obłąkane, często arcymakabryczne poczucie humoru

Szczenięce lata
Przepraszam... nie mogłem... :D
I to jest w tym najgorsze, że gdy człowiek pomyśli o jednym skeczu, w kolejce czeka już 20 kolejnych, aaargh!
" - Dlaczego Chaos zawsze wygrywa z Porządkiem?
- Ponieważ jest lepiej zorganizowany." // T.P.

" Oto życie: zaufaj komuś, a zostaniesz zdradzony. Nie zaufaj, a sam siebie zdradzisz." // R.Z.
Awatar użytkownika
Macbeth
Płeć: Mężczyzna

Re: A teraz coś z upełnie innej beczki...Monty Python

Postautor: Macbeth » 14 września 2011, 19:47

To przez nich mam dziwną manierę wymawiania słowa specialist :mrgreen:
Awatar użytkownika
Luna
Lokalizacja: Elliðaey
Podziękował: 79 razy
Podziękowano: 55 razy
Płeć: Kobieta

Re: A teraz coś z upełnie innej beczki...Monty Python

Postautor: Luna » 15 września 2011, 00:01

Monty Python i te wszystkie zachwyty nad nim to dla mnie kompletnie niezrozumiałe zjawisko. Dla mnie 80% angielskiego dowcipu, to po prostu brak dowcipu i tak jest również w tym przypadku. Taki humor jest imo nieśmiesznie przerysowany, wysiłkowy, przypomina mi moich zidiociałych znajomych, którzy pieprzą jakieś głupoty i z napiętą miną czekają na wybuch śmiechu, który nigdy nie następuje. Albo Halamę.

Ludzie się tym zachwycają, mówią, że błyskotliwe, że ą i ę, a ja naprawdę tego nie rozumiem. Sto razy bardziej wolę się pośmiać z amerykańskiego "Kac Vegas", niż z tych, darujcie mi, przygłupów. Ok, może ten "dowcip" jest czymś więcej, ma jakąś głębię, ale jak mam ochotę na komedię, to chcę się śmiać i odprężyć, a nie prześmiewać. I to jeszcze za pośrednictwem czegoś tak pozbawionego jakiegokolwiek polotu. Bo dopracowane to jest, oczywiście, często dobrze pomyślane, ale pod względem wyzwalania szczerego śmiechu - dla mnie strasznie marne.
Awatar użytkownika
wisdom_tooth
Lokalizacja: Olkusz
Podziękował: 1 raz
Płeć: Mężczyzna

Re: A teraz coś z upełnie innej beczki...Monty Python

Postautor: wisdom_tooth » 15 września 2011, 10:55

Luna napisała:

Sto razy bardziej wolę się pośmiać z amerykańskiego "Kac Vegas", niż z tych, darujcie mi, przygłupów.


Będzie Ci :) ;) wybaczone. Też lubię komedie typu "Kac Vegas", niestety na tle innych komedii amerykańskich ta akurat jest chlubnym wyjątkiem. A Monty Python...hm, któż tak za pomocą kolejnych absurdów potrafi, tak jednocześnie nienachalnie wyśmiewać rzeczy "poważne"??
Wolę taki czarny humor niż sytuacyjny walący prosto z mostu, a jednocześnie uważający, żeby kogoś broń boże nie obrazić.
"Kac Vegas" TAK! "KAC VEGAS 2" NIE!!!!!
Mieszkam w pałacu Możliwości -
Piękniejszy to dom od Prozy -
O wiele więcej Okien -
Drzwi można szerzej otworzyć - E. Dickinson
Awatar użytkownika
Sushi
Lokalizacja: Mordor
Podziękował: 3 razy
Podziękowano: 7 razy
Płeć: Kobieta

Re: A teraz coś z upełnie innej beczki...Monty Python

Postautor: Sushi » 15 września 2011, 11:10

Może dlatego, że swoją własną osobą przejawiam czasami angielskie poczucie humoru, kocham Monty Pythona niezmiernie. Rozwala mnie to poczucie humoru, ten absurd mmnie rozbraja.
Jednocześnie amerykańskie poczucie humoru też mi odpowiada bo lubię czasami popatrzeć na idiotów :mrgreen:
Ale ja jestem mało miarodajna, mnie śmieszy pan dziobak i wyzywające się sowy...
"Monsters are real, and ghosts are real too. They live inside us, and sometimes, they win."
Awatar użytkownika
Ignacyusz
Lokalizacja: Tir-na Nog'th
Płeć: Nie wybrano

Re: A teraz coś z upełnie innej beczki...Monty Python

Postautor: Ignacyusz » 15 września 2011, 14:11

Wow, wyzwoliłem siłę twórczą w przeszło dwuletnim temacie 8-) .
Luna pisze:Monty Python i te wszystkie zachwyty nad nim to dla mnie kompletnie niezrozumiałe zjawisko. Dla mnie 80% angielskiego dowcipu, to po prostu brak dowcipu i tak jest również w tym przypadku.

Słyszeliście, dałbym sobie rękę uciąć, że ktoś coś mówił... A tak całkiem serio to jest oczywiście jasna sprawa, że nie każdemu musi się to akurat podobać, sam jestem otwarty na rozmaite typy humoru, ale w każdym razie niezmiernie jestem ciekaw ewentualnych przykładów tych pozostałych 20% angielskiego dowcipu :).
Macbeth pisze:To przez nich mam dziwną manierę wymawiania słowa specialist

O ty zbrodniarzu, cóżeś mi uczynił... teraz mnie też boli mózg... i do tego zepsuł mi się rower. Zna ktoś dobrego mechanika? :cry:
" - Dlaczego Chaos zawsze wygrywa z Porządkiem?
- Ponieważ jest lepiej zorganizowany." // T.P.

" Oto życie: zaufaj komuś, a zostaniesz zdradzony. Nie zaufaj, a sam siebie zdradzisz." // R.Z.
Awatar użytkownika
Luna
Lokalizacja: Elliðaey
Podziękował: 79 razy
Podziękowano: 55 razy
Płeć: Kobieta

Re: A teraz coś z upełnie innej beczki...Monty Python

Postautor: Luna » 15 września 2011, 22:13

wisdom_tooth pisze:Będzie Ci :) ;) wybaczone. Też lubię komedie typu "Kac Vegas", niestety na tle innych komedii amerykańskich ta akurat jest chlubnym wyjątkiem. A Monty Python...hm, któż tak za pomocą kolejnych absurdów potrafi, tak jednocześnie nienachalnie wyśmiewać rzeczy "poważne"??
Wolę taki czarny humor niż sytuacyjny walący prosto z mostu, a jednocześnie uważający, żeby kogoś broń boże nie obrazić.

Fakt, lubię "Kac Vegas", ale wspomniałam o tym filmie nie po to, aby podkreślić jak bardzo wolę humor amerykański od humoru angielskiego, ale raczej jak bardzo wolę cokolwiek innego od humoru angielskiego :D. Wbrew pozorom kocham absurd. Czasami godzinami śmieję się w duchu z rzeczy tak dziwnych, że wolałabym o nich innym nie wspominać w obawie, że spojrzą na mnie tak, jak ja patrzę na Monty Pythona :lol:. Kocham absurd, ale rzadko bawi mnie ośmieszanie (chyba, że to Gombrowicz). Wiele tych "poważnych rzeczy" już i bez przeniesienia na ekran wydaje mi się wystarczająco głupich, do tego stopnia, że sama dorabiam sobie do nich jakieś zabawne scenki, czy wydaje mi się, że przedmioty do mnie mówią, jak do Amelii, ale to, co głupie, po kilkunastu sekundach staje się nudne. Dlatego tak nuży mnie prześmiewczy humor w MP. Śmianie się z czegoś, co już w formie wyjściowej było wystarczająco karykaturalne, to dla mnie bicie piany. Zmuszanie do śmiania się z czegoś, co już zostało wyśmiane i dla własnego spokoju zignorowane. Człowiek naprawdę jest na tyle twórczy, że może wymyślić coś powalającego sam, od zera. A może te żarty są dla mnie najzwyczajniej nieśmieszne? Sama nie wiem. Po prostu jak patrzę np. na tego mechanika, to żal mnie ogarnia. Nie powiem, kilka razy się uśmiechnęłam, ale ja się czasami uśmiecham, jak widzę mordę Kaczyńskiego, bo wesoła dziewczyna jestem haha więc wiecie... :D

Ignacyusz pisze:niezmiernie jestem ciekaw ewentualnych przykładów tych pozostałych 20% angielskiego dowcipu

Reklamy Plusa :lol:. Nie no, żartuję, tych reklam nawet nie chcę komentować ;). Chodziło mi raczej o 80% treści, a nie 80% tytułów :D.

No dobrze. Przestaję już biadolić i zostawiam pole do popisu fanom Monty Pythona :D.
Awatar użytkownika
Bastet
Lokalizacja: Królewskie Miasto Kraków
Płeć: Kobieta

Re: A teraz coś z upełnie innej beczki...Monty Python

Postautor: Bastet » 15 września 2011, 22:47

Marudzisz, bo nie widziałaś skeczu o inscenizacji "Wichrowych Wzgórz" na chorągiewki sygnałowe, albo jak Ron Oczywistek skakał przez Kanał LaManche.

Albo striptiz urzędnika państwowego.
Albo "Dwie Szopy" Johnson.

:mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
You're always so perceptive about everyone but yourself.

Wróć do „Kinomania”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość