Oscary i inne nagrody filmowe

„Żal mi czasów niemego filmu. Cóż to była za radość widzieć, jak kobiecie otwierają się usta, a głosu nie słychać.” - Charlie Chaplin
Awatar użytkownika
Viento
Lokalizacja: Łódź
Podziękował: 28 razy
Podziękowano: 11 razy
Płeć: Kobieta

Re: Oscary i inne nagrody filmowe

Postautor: Viento » 01 lutego 2017, 12:29

Widziałam tylko trzy z tych filmów jak na razie.
Awatar użytkownika
Luna
Lokalizacja: Elliðaey
Podziękował: 79 razy
Podziękowano: 55 razy
Płeć: Kobieta

Re: Oscary i inne nagrody filmowe

Postautor: Luna » 01 lutego 2017, 13:00

Ja widziałam 10, plus 3 krótkometrażówki i obejrzałam je jeszcze przed ogłoszeniem nominacji. Co prawda znam mniej istotne produkcje, ale na ogół zaczynam od zera, więc nie jest źle :D
Awatar użytkownika
Vinlett
Lokalizacja: Układ Tatooine
Podziękował: 57 razy
Podziękowano: 81 razy
Płeć: Kobieta

Re: Oscary i inne nagrody filmowe

Postautor: Vinlett » 01 lutego 2017, 22:26

Przepisywanie wszystkich kategorii byłoby czasochłonne. Już i tak wystarczy, że wstawiłaś linki :) Każdy może sobie sam kliknąć i pooglądać screeny. Mnie bardziej do obejrzenia filmu zachęca zwiastun, tematyka lub obecność ulubionego aktora.

Luna pisze:Małe sprostowanie odnośnie Oscarów honorowych - one zostały już rozdane jesienią, 12 listopada, podczas gali Governors Awards.
Dawniej laureat nagrody miał swoje pięć minut na głównej gali. Pamiętam do dziś, jak po swojego Oscara wkroczył na scenę uśmiechnięty Andrzej Wajda, a statuetkę wręczyła mu Jane Fonda. Przeważnie znało się też i ceniło dorobek nagradzanego. Szkoda, że to już tak nie wygląda. Wszystko przez brak czasu na gali przepełnionej licznymi kategoriami.

Luna pisze:Ale i tak odnoszę wrażenie, że tego typu filmy akcji i sztuk walki mają grupę jakichś dziwnych zwolenników - zapaleńców, podobną i równie dziwną, co miłośnicy westernów :lol:
Z westernów cenię tylko "Westworld" :lol: Kiedyś oglądałam te filmy ze sztukami walk (kto nie widział "Wejścia Smoka" ;)), ale miałam wtedy z 10 lat i szybko mi przeszło.


Widziałam na razie zaledwie cztery filmy fabularne, więc szału nie ma. Obejrzałam za to filmy animowane i dokumenty, do których Luna wstawiła linki. Takich filmów jak "4.1 Miles" zwykle unikam, bo chce mi się po nich ryczeć. Jest jeszcze możliwość zobaczenia Joe's Violin. Zachęcam, bo to niecodzienna historia. Przez film przewija się utwór "Solveig's Song", który powinien być dobrze znany userom tego forum :) A pod tym linkiem krótki artykuł o prawdziwych bohaterkach z "Ukrytych działań".
I am the FBI.
Awatar użytkownika
wisdom_tooth
Lokalizacja: Olkusz
Podziękował: 1 raz
Płeć: Mężczyzna

Ostatnio obejrzane filmy

Postautor: wisdom_tooth » 13 lutego 2017, 15:40

Widzieliście "La La Land"? Nie mogę zrozumieć zachwytów kinomanów, krytyków i tych co dają nagrody (deszcz Globów np) dla tego filmu. Ładny, kolorowy, sporo muzyki i nijak nie wpadających w ucho piosenek. Aktorzy, których lubię, każdy film z Goslingiem biorę w ciemno ale jakiś taki bez serca i bez ikry. Lubię musicale ale ten mnie nie porwał... ba... oglądałem go na dwa razy :shock: . Może poza pierwszą sceną, kiedy auta stoją w korku... zapowiadała znacznie lepszy ciąg dalszy.
Mieszkam w pałacu Możliwości -
Piękniejszy to dom od Prozy -
O wiele więcej Okien -
Drzwi można szerzej otworzyć - E. Dickinson
Awatar użytkownika
Vinlett
Lokalizacja: Układ Tatooine
Podziękował: 57 razy
Podziękowano: 81 razy
Płeć: Kobieta

Re: Ostatnio obejrzane filmy

Postautor: Vinlett » 14 lutego 2017, 00:00

Widziałam "La La Land" i rozumiem, że film może nie porwać widza, bo jest dosyć specyficzny. Mnie on nie rozczarował, bo pomimo tego, że reklamuje się go jako musical, wiedziałam przed obejrzeniem, że film czerpie z różnych gatunków, nie tylko musicalu. Mamy więc także romans, dramat, melodramat, a wszystko podane w konwencji kina lat pięćdziesiątych. Jeżeli ktoś lubi stare hollywoodzkie kino typu "Deszczowa piosenka", to od razu złapie klimat. Ja złapałam ;) Film trochę pod tym względem przypomina mi "Artystę", który z kolei odwoływał się do tego, co było najlepsze w epoce kina niemego. Przez film wielokrotnie przewija się pewien utwór, który bardzo mi się podoba i który, co mnie zdziwiło, znałam przed seansem - pewnie przez wszechobecną promocję filmu ;) Aktorsko było bardzo przyzwoicie. Emma Stone podobała mi się bardziej od Ryana Goslinga w scenach dialogowych, za to Gosling lepiej tańczył. Nie wiem, czy obraz faktycznie zasługuje na te wszystkie nagrody, którymi jest obsypywany. Na pewno nie nazwałabym go arcydziełem, bo do "Hair" czy "Chicago" mu daleko, ale oglądało mi się całkiem przyjemnie.
I am the FBI.
Awatar użytkownika
Viento
Lokalizacja: Łódź
Podziękował: 28 razy
Podziękowano: 11 razy
Płeć: Kobieta

Re: Ostatnio obejrzane filmy

Postautor: Viento » 14 lutego 2017, 10:38

Ja się wynudzilam i wylaczylam film po ok pół godziny. Nuda, piosenki taki sobie, dialogi i fabuła strasznie oklepane.
Awatar użytkownika
Vinlett
Lokalizacja: Układ Tatooine
Podziękował: 57 razy
Podziękowano: 81 razy
Płeć: Kobieta

Re: Ostatnio obejrzane filmy

Postautor: Vinlett » 14 lutego 2017, 17:02

Rzeczywiście początek filmu jest dosyć nudny. Dopiero po jakimś czasie zaczyna robić się ciekawiej. Kiedy relacja Sebastiana i Mii się rozkręca, film też się rozkręca i od tego momentu staje się wciągający. Przynajmniej dla mnie był. Po pierwszych scenach też miałam ochotę wyłączyć, zwłaszcza, że tego dnia nie miałam nastroju na oglądanie musicalu/ dramatu.
I am the FBI.
Awatar użytkownika
ecia
Lokalizacja: Hajduki
Podziękował: 17 razy
Podziękowano: 13 razy
Płeć: Kobieta

Re: Ostatnio obejrzane filmy

Postautor: ecia » 15 lutego 2017, 19:25

Mnie koleżanka wyciągnęła do kina na La la land i dla mnie nuda. Może dla fanów musicali to coś, ale ja do nich najwidoczniej nie należę. Nie rozumiem tych zachwytów, mnóstwa nominacji i nagród.
Kilka momentów jak scena w planetarium czy końcówka wywołało u mnie takie "no kurde, serio? co ja oglądam?".
Powiedzieć wszystko?
Nie to niemożliwe.
Zawsze zostaje to co najważniejsze
i co się nie da okpić powiedzeniem.
Awatar użytkownika
Sushi
Lokalizacja: Mordor
Podziękował: 3 razy
Podziękowano: 7 razy
Płeć: Kobieta

Re: Ostatnio obejrzane filmy

Postautor: Sushi » 15 lutego 2017, 19:50

Ja za La la land nie chcę się zabierać... Niestety musicale nie są dla mnie, nie toleruje ich niemal tak samo jak komedii romantycznych. Jedyny 'musical', jaki mnie raduje, to 'wariacja' Kacpra Rucińskiego na temat musicalów i filmów porno xD
Za to mam zamiar dzisiaj lub jutro obejrzeć Vaianę i Milczenie. Animacja mnie ciągnie, bo wydaje mi się, że jest zrobiona w klasycznym duchu starego Disneya, natomiast na "Milczenie" czekam już od dawna i jestem bardzo ciekawa co z tego wyjdzie.
"Monsters are real, and ghosts are real too. They live inside us, and sometimes, they win."
Awatar użytkownika
Luna
Lokalizacja: Elliðaey
Podziękował: 79 razy
Podziękowano: 55 razy
Płeć: Kobieta

Re: Oscary i inne nagrody filmowe

Postautor: Luna » 18 lutego 2017, 16:36

Dopóki temat jest aktualny, o filmach oscarowych proponuję rozmawiać tutaj, tak jak w zeszłym roku :)

wisdom_tooth pisze:Lubię musicale ale ten mnie nie porwał... ba... oglądałem go na dwa razy :shock: . Może poza pierwszą sceną, kiedy auta stoją w korku... zapowiadała znacznie lepszy ciąg dalszy.

Oj, to ja miałam zupełnie na odwrót ;) Takie sceny zawsze mnie śmieszą. Gdyby było tego więcej lub gdybym nie była na samym początku seansu i nie miała w zanadrzu sporej ilości cierpliwości, ciekawości i wyrozumiałości, z którymi zawsze staram się rozpoczynać oglądanie czegokolwiek, to skapitulowałabym po takim radosnym i kolorowym balu na sto par :D

Nie mogę uwierzyć w to, co piszecie o tym filmie :o :boisie: Chociaż całkowicie rozumiem samą obawę przed musicalem filmowym ;) Przyznaję, że od początku podchodziłam do "La La Land" jak pies do jeża i żałowałam, że takiemu fajnemu duetowi aktorskiemu przypadło jakieś pajacowanie. Nawet nie wiem, skąd to się u mnie wzięło. Pomyślałam, że to "Moulin Rouge!" mnie kiedyś zniechęcił, ale okazało się, że ten plastikowy, wypacykowany McGregor był w okropnym "Do diabła z miłością", mniej więcej z tego samego okresu i zlało mi się w jedno (co oznacza, że po latach koniecznie muszę odświeżyć sobie "Moulin Rouge!"). Wychodzi na to, że do musicalu filmowego najbardziej zraziło mnie to, co nigdy nim nie było, czyli jakieś durne parodie i inne, przerysowane sceny w pop kulturze. A może po prostu to "La La Land" jest wyjątkowy, bo znalazłam w nim to, czego najmniej się spodziewałam: urok, smak i prostotę. Film jest imo przepiękny i magiczny. Bardzo malutko w nim głupkowatych scen, w których ludzie nagle, zamiast rozmawiać, zaczynają do siebie radośnie śpiewać, a kolorowy tłum robi chórki i wiruje na stołach. Przez to, że ich malutko, przestają być głupkowate i stanowią miłe, rozrywkowe przerywniki oraz ukłony w stronę musicalowej klasyki. Reszta śpiewania jest naturalna i czarująca. Sceny wyglądają tak, jakby bohaterowie po prostu podśpiewywali sobie idąc ulicą, czy siedząc razem przy pianinie. Wcześniej przesłuchałam wszystkie nominowane soundtracki "na sucho" i myślałam, że to ścieżka do "Moonlight" będzie moim faworytem, na drugim miejscu stawiałam tę do "Pasażerów", a dopiero potem do "La La Land" tylko dlatego, że to coś innego i reszta była mało ciekawa. Teraz jestem zakochana w przygrywce do "City of Stars" i tym cichutkim, perkusyjnym, jazzowym motywie. W ogóle muzyka zestawiona z obrazem dała elektryzujący efekt. Niektóre sceny wydają się wręcz surrealistyczne, właśnie za sprawą muzyki. Nominowana piosenka Mii również po obejrzeniu filmu okazała się dla mnie czymś nowym. Wcześniej się nie wsłuchiwałam. Teraz łzy stają mi w oczach na samo wspomnienie tego bajkowego, przepięknego tekstu :) W ogóle całą "Jesień" przepłakałam, ale nie wiem, czy sprawił to naturalny scenariusz, zabiegi reżyserskie, czy aktorstwo na najwyższym poziomie. Bo kiedy Mia i Sebastian się kłócili, to ja czułam się Mią i słowa Sebastiana dogłębnie mnie zraniły. A potem przesiąkłam jej żalem i rozczarowaniem. Emma Stone była świetna, wszystko zagrane w punkt, choć w bardzo nieoczywisty sposób. Mało jest aktorek z tak emocjonalną mimiką. Gosling też rewelacyjny. Uwielbiam wszystkie jego romantyczne role, ale w pewnym momencie stał się już zbyt uroczy i bałam się, żeby nie popadł na dobre w tę swoją szczeniaczkowatość. Na szczęście w "La La Land" pokazał kolejną twarz i świetnie się spisał. W ogóle film jest niesamowicie zabawny. POKAŻ SPOILER

W filmie po prostu czuć, że podjęto starania, aby był lekki, bardzo naturalny i urokliwy. Ja jestem nim oczarowana i oglądałam już trzy razy. Jeszcze nie wiem, jak będę typowała wygrane. Pewnie po ochłonięciu uznam, że byłoby warto nagrodzić i inne filmy, ale jestem niemal pewna, że "La La Land" zgarnie sporo statuetek :)

Wróć do „Kinomania”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość