Star Wars - dawno, dawno temu w odległej galaktyce...

„Żal mi czasów niemego filmu. Cóż to była za radość widzieć, jak kobiecie otwierają się usta, a głosu nie słychać.” - Charlie Chaplin
Awatar użytkownika
Vinlett
Lokalizacja: Układ Tatooine
Podziękował: 57 razy
Podziękowano: 81 razy
Płeć: Kobieta

Re: Star Wars - dawno, dawno temu w odległej galaktyce...

Postautor: Vinlett » 26 grudnia 2015, 15:45

Viento pisze:On jest dla mnie postacią tragiczną ze względu na motywację do przejścia na mroczną stronę mocy, oszukanie go przez Imperatora, walkę z synem, podczas której doznał poważnych obrażeń, to, że musiał egzystować w takiej formie i wreszcie to, że na końcu wybrał jasną stronę mocy. To dla mnie najlepsza postać w GW.
Na ciemną stronę Mocy, a Mroczni Jedi to zwolennicy właśnie tego aspektu wykorzystywania Mocy. Z kolei poważnych obrażeń doznał po walce z Obi-Wanem, nie z synem. Sorry za to, ale dla fanów terminologia i wydarzenia, kto z kim walczył itd., to kwestie ważne ;).

Vader jest jak najbardziej postacią tragiczną poprzez to, jakie decyzje podejmował w życiu, a które doprowadziły go do miejsca, z którego trzeba było go ratować. Jego śmierć - paradoksalnie - umożliwiła mu się zrehabilitować.

POKAŻ SPOILER
I am the FBI.
Awatar użytkownika
Viento
Lokalizacja: Łódź
Podziękował: 28 razy
Podziękowano: 11 razy
Płeć: Kobieta

Re: Star Wars - dawno, dawno temu w odległej galaktyce...

Postautor: Viento » 26 grudnia 2015, 18:35

POKAŻ SPOILER.

Z kolei poważnych obrażeń doznał po walce z Obi-Wanem, nie z synem.


Walczył też z Lukiem - później, dowiedział się, że ma też córkę, czytając myśli Luka. Luke go pokonał, odciął mu rękę. Scena, w której Luke zdjął maskę Vaderowi i kiedy Vader umarł jest bardzo emocjonalna, wzruszająca i jest to tragiczne zakończenie tego wątku. Nie zaprzeczam, że Vader się zrehabilitował. Mimo tej rehabilitacji to, co się z nim stało jest po prostu smutne.
Ostatnio zmieniony 27 grudnia 2015, 08:28 przez Viento, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Vinlett
Lokalizacja: Układ Tatooine
Podziękował: 57 razy
Podziękowano: 81 razy
Płeć: Kobieta

Re: Star Wars - dawno, dawno temu w odległej galaktyce...

Postautor: Vinlett » 26 grudnia 2015, 20:57

POKAŻ SPOILER

Viento pisze:Luke go pokonał, odciął mu rękę.
Tak, tę samą, którą wcześniej odciął mu hrabia Dooku ;).
I am the FBI.
Awatar użytkownika
Viento
Lokalizacja: Łódź
Podziękował: 28 razy
Podziękowano: 11 razy
Płeć: Kobieta

Re: Star Wars - dawno, dawno temu w odległej galaktyce...

Postautor: Viento » 27 grudnia 2015, 08:28

Tak, tę samą, którą wcześniej odciął mu hrabia Dooku


?
Sprawdzałam wczoraj informacje dotyczące pojedynku Luka i Vadera w necie i znalazłam:

Luke oddał się w ręce Imperium, a następnie po krótkiej rozmowie z ojcem, Vader zaprowadził go na Gwiazdę Śmierci. Tam doszło do pojedynku Vader’a z Lukem, podczas którego Vader czytający w myślach Luke’a dowiedział się, że ma również córkę Leię. Wypowiadając głośno swoje odkrycie spowodował u Luke’a prawdziwy napad furii. Korzystając z potęgi ciemnej strony Luke pokonał Vadera. Nie poprzestał jednak na tym. Swój atak skończył obcinając Vaderowi rękę. Następnie Luke sprzeciwił się Palpatine’owi.

Tutaj: http://pl.starwars.wikia.com/wiki/Anakin_Skywalker

Mam jeszcze pytanie, może mi wyjaśnicie - POKAŻ SPOILER
Awatar użytkownika
Vinlett
Lokalizacja: Układ Tatooine
Podziękował: 57 razy
Podziękowano: 81 razy
Płeć: Kobieta

Re: Star Wars - dawno, dawno temu w odległej galaktyce...

Postautor: Vinlett » 27 grudnia 2015, 11:31

Viento pisze:?
Sprawdzałam wczoraj informacje dotyczące pojedynku Luka i Vadera w necie i znalazłam:

Luke oddał się w ręce Imperium, a następnie po krótkiej rozmowie z ojcem, Vader zaprowadził go na Gwiazdę Śmierci. Tam doszło do pojedynku Vader’a z Lukem, podczas którego Vader czytający w myślach Luke’a dowiedział się, że ma również córkę Leię. Wypowiadając głośno swoje odkrycie spowodował u Luke’a prawdziwy napad furii. Korzystając z potęgi ciemnej strony Luke pokonał Vadera. Nie poprzestał jednak na tym. Swój atak skończył obcinając Vaderowi rękę. Następnie Luke sprzeciwił się Palpatine’owi.
Tak było. Kluczowe jest tu ostatnie zdanie: „Następnie Luke sprzeciwił się Palpatine’owi.” Dlaczego? Przecież wpadł we wściekłość, ogarnęła go nienawiść, zalały go uczucia przynależne ciemnej stronie Mocy, na ścieżkę której na chwilę wkroczył. Co się stało, że sprzeciwił się Imperatorowi? Cóż, spojrzał na ramię ojca, gdzie przed chwilą była ręka, którą odciął, i zobaczył zwój kabelków, które z niego wystawały. W tym momencie uświadomił sobie, że ojciec jest starym człowiekiem, który wiele w życiu przeszedł, który wiele w życiu wycierpiał, że ścieżka, którą ojciec wybrał, okalecza. To ocaliło Luke'a przed wkroczeniem na ciemną stronę Mocy, przed obraniem drogi Vadera, przed usłuchaniem Palpatine'a, by zająć miejsce ojca.

Uwielbiam tę scenę i właśnie m.in. za takie momenty kocham „Gwiezdne wojny”. To się wydarzyło w EVI w „Powrocie Jedi”, można podglądnąć na Youtube (od 2:05). Tę samą, ale prawdziwą rękę, Vader oryginalnie stracił w pojedynku z hrabią Dooku (EII „Atak klonów”).

Viento pisze:Mam jeszcze pytanie, może mi wyjaśnicie - POKAŻ SPOILER
POKAŻ SPOILER
I am the FBI.