New Moon, different day... The Gathering bez Anneke

Czyli po prostu Anneke
Awatar użytkownika
Luna
Lokalizacja: Elliðaey
Podziękował: 54 razy
Podziękowano: 42 razy
Płeć: Kobieta

New Moon, different day... The Gathering bez Anneke

Postautor: Luna » 05 marca 2009, 01:36

5 czerwca 2007 roku Anneke van Giersbergen ogłosiła, iż odczuwa potrzebę zmian, chce się poświęcić rodzinie oraz "pływaniu w swojej własnej wodzie". Dokładnie rzecz biorąc zamierza opuścić The Gathering na rzecz pracy nad własnym projektem Agua de Annique. Tak też uczyniła. 4 sierpnia 2007 roku zagrała na festivalu Ankkarock w Finlandii ostatni koncert w szeregach Zgromadzenia. Część zagorzałych fanów przeżyła traumę. Inni przyjęli tę wiadomość ze spokojem, a jeszcze inni - niepokojem. Od tamtej pory minęło już trochę czasu. Wiemy mniej więcej, jak te rozstanie wpłynęło na Anneke. Niedługo przekonamy się również, jak radzą sobie panowie z The Gathering i ich nowy narybek. Ciekawa jestem, co wy sądzicie o tych zmianach? Czy Anneke poradzi sobie sama? Czy The Gathering stracił swój najcenniejszy skarb? Piszcie!
Awatar użytkownika
Viento
Lokalizacja: Łódź
Podziękował: 20 razy
Podziękowano: 7 razy
Płeć: Kobieta

Re: The Gathering bez Anneke - new Moon, different day

Postautor: Viento » 05 marca 2009, 07:45

Bardzo ciężko jest mi wyobrazić sobie The Gathering bez Anneke, która jest charyzmatyczną wokalistką o niepowtarzalnym głosie i nie wiem, kto mógłby ją zastąpić. Właściwie to do The Gathering przekonał mnie głos Anneke i po albumy na których ona nie śpiewa na razie nie sięgam (ale to zrobię ;) ). Co do Agua de Annique to dla mnie jest to idealna muzyka, bo cenię sobie łagodne brzmienia.
Awatar użytkownika
Bastet
Lokalizacja: Królewskie Miasto Kraków
Płeć: Kobieta

Re: The Gathering bez Anneke - new Moon, different day

Postautor: Bastet » 07 marca 2009, 00:19

Kiedy dowiedziałam się, że Anneke odchodzi z The Gathering zareagowałam nietypowo, jak na mnie. Łzy mi oczach stanęły były! Takie normalne, mokre, odsmutne a nie wywołane tym, że akurat walnęłam się w palec.
The Gatheing bez Anneke to koniec pewnej epoki dla mnie. Zespół ten towarzyszył mi kilka ładnych lat, zawsze serwując najwyższej jakości muzykę. Nie mogę sobie wyobrazić tej kapeli bez Anneke. Z drugiej jednak strony - wszystko się zmienia. Członkowie "Wiecu" są dojrzałymi, cenionymi muzykami i nie samą Anneke zespół żyje. Wiadomo, bez porównania lepiej, gdyby nie odchodziła, ale fakt, ze to zrobiła nie przekreśla zespołu w moich oczach. Trochę obawiam się wyboru nowej wokalistki bo, jak pokazują doświadczenia innych zespołów, zazwyczaj jest to zmiana na gorsze lub bardzo złe. Mimo to, jak wspomniałam, Rene Rutten i spółka są na tyle dobrymi muzykami, ze wierzę w ich wyczucie i mają u mnie duży kredyt zaufania. Nie sądzę jednak, by nowa wokalistka była lepsza od Anneke.
You're always so perceptive about everyone but yourself.
Awatar użytkownika
Sushi
Lokalizacja: Mordor
Podziękował: 2 razy
Podziękowano: 7 razy
Płeć: Kobieta

Re: The Gathering bez Anneke - new Moon, different day

Postautor: Sushi » 07 marca 2009, 09:50

Ja byłam strasznie zaskoczona tym, że Anneke odeszła. The Gathering niby nie było jeszcze mi bardzo znane, ale i tak taka mała dawka ich muzyki wystarczyła, aby wiedzieć, że bez Anneke to nie będzie to samo. Nie wiem jak będzie wyglądała ich nowa płyta, trochę się tego boję. To głos Anneke był głosem The Gathering. Trzymam kciuki, aby było dobrze. To, że Anneke sobie poradzi jest pewne, już widzimy, że sobie radzi. Natomiast co z The Gathering- przekonamy się gdy usłyszymy płytę.
"Monsters are real, and ghosts are real too. They live inside us, and sometimes, they win."
Awatar użytkownika
Luna
Lokalizacja: Elliðaey
Podziękował: 54 razy
Podziękowano: 42 razy
Płeć: Kobieta

Re: The Gathering bez Anneke - new Moon, different day

Postautor: Luna » 11 marca 2009, 20:12

W momencie, kiedy Anneke ogłosiła, iż wkrótce rozstanie się z zespołem, moja przygoda z The Gathering dopiero się zaczynała. Ta wiadomość była dla mnie ogromnym zaskoczeniem, jednakże nie zdążyłam zżyć się z zespołem na tyle, aby jakoś szczególnie rozpaczać. Czułam mały niepokój (Co teraz będzie!!!???), ale najważniejszy był dla mnie fakt, że Anneke nie postanowiła zaszyć się w domu i poświęcić swego życia odprowadzaniu Finna do przedszkola. Cieszę się, że dalej tworzy i tworzyć będzie. To smutne, że odeszła z zespołu, do którego pasowała, jak część układanki, jednakże cieszy mnie, iż nastąpiło to spokojnie, za porozumieniem stron. Dzięki temu każdy poszedł swoją drogą i robi swoje. W muzyce Anneke czegoś mi brakuje i zapewne już zawsze będzie brakować, ale to rozumiem. W końcu to kobieta, która urodziła dziecko, ma kochającą rodzinę, jest szczęśliwa (mam nadzieję!), złagodniała i teraz właśnie te spokojne, acz piękne dźwięki są odzwierciedleniem jej duszy. Skłamałabym, gdybym napisała, że o The Gathering jestem w 100% spokojna, jednakże mocno trzymam kciuki i uparcie wierzę, że sobie poradzą i pokażą klasę, bo tę niewątpliwie mają. Są inteligentnymi ludźmi i wspaniałymi muzykami i z pewnością na miejsce Anneke nie zatrudnili byle kogo.
Awatar użytkownika
Viento
Lokalizacja: Łódź
Podziękował: 20 razy
Podziękowano: 7 razy
Płeć: Kobieta

Re: The Gathering bez Anneke - new Moon, different day

Postautor: Viento » 12 marca 2009, 07:24

W muzyce Anneke czegoś mi brakuje i zapewne już zawsze będzie brakować, ale to rozumiem. W końcu to kobieta, która urodziła dziecko, ma kochającą rodzinę, jest szczęśliwa (mam nadzieję!), złagodniała i teraz właśnie te spokojne, acz piękne dźwięki są odzwierciedleniem jej duszy.


Mam takie same odczucia, ale też mam nadzieję, że to wyciszenie się Anneke spowodowane macierzyństwem nie potrwa wiecznie i że kolejne albumy nie będą takie same jak Air i Pure Air.
Awatar użytkownika
Luna
Lokalizacja: Elliðaey
Podziękował: 54 razy
Podziękowano: 42 razy
Płeć: Kobieta

Re: The Gathering bez Anneke - new Moon, different day

Postautor: Luna » 22 czerwca 2009, 02:28

Nadszedł ten dzień, kiedy z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że wydaje mi się, iż rozstanie Anneke i The Gathering wszystkim wyszło na dobre. Pierwsze występy zespołu z Silje za nami i wiem, że radzą sobie całkiem przyzwoicie, ale nawet nie o to chodzi. The West Pole, to imo bardzo dobra, godna uwagi płyta, jednak wyraźnie słychać, że muzycy zrobili ogromny krok w przód i jasno wyznaczyli granicę pomiędzy starą i nową erą. Nie wiem, czy chciałabym usłyszeć Anneke wykonującą np. "All You Are". The Gathering, to w dalszym ciągu ten sam zespół, jednak obrali zupełnie inną, własną drogę. Van Giersbergen ma jedyny w swoim rodzaju głos, któremu niepotrzebna jest specjalna oprawa, dlatego cieszę się, że teraz robi swoje i eksponuje swój wielki skarb. Myślę, że dość barwna warstwa muzyczna The West Pole połączona z głosem Anneke, który sam w sobie jest jednym, wielkim instrumentem, orkiestrą i wokalem razem wziętymi, to zdecydowanie za dużo. Z pewnością nowy album The Gathering z Anneke brzmiałby zupełnie inaczej i mówiłabym co innego, ale o to właśnie chodzi, żeby wszyscy mogli robić to, na co mają ochotę.
Awatar użytkownika
Luna
Lokalizacja: Elliðaey
Podziękował: 54 razy
Podziękowano: 42 razy
Płeć: Kobieta

Re: The Gathering bez Anneke - new Moon, different day

Postautor: Luna » 17 maja 2011, 16:08

Luna pisze:Skłamałabym, gdybym napisała, że o The Gathering jestem w 100% spokojna, jednakże mocno trzymam kciuki i uparcie wierzę, że sobie poradzą i pokażą klasę, bo tę niewątpliwie mają. Są inteligentnymi ludźmi i wspaniałymi muzykami i z pewnością na miejsce Anneke nie zatrudnili byle kogo.

Czytam sobie te stare posty i śmiać mi się chce (przez łzy), że to o zespół się martwiłam. Teraz tytuł wątku powinien brzmieć: "Anneke bez the Gathering", a nie odwrotnie.

Po premierze West Pole wszystko było nowe, czułam się trochę zdezorientowana, musiałam ochłonąć, ale teraz słucham utworu z już drugiego albumu z Norweżką i zastanawiam się, myślę... Im piękniej Silje śpiewa, im lepiej im to wszystko wychodzi, tym bardziej mi przykro z powodu Anneke. A póki co wszystko wychodzi im rewelacyjnie.

Przykro mi, bo kiedy tylko opuściła zespół myślałam, że jej działalność stanie się naprawdę kameralna, że będzie wydawać co kilka lat jakieś spokojne albumy i koncertować w Holandii z akustykiem, że tego właśnie chce. Teraz widzę, że Anneke chce więcej. I dlatego zadaję sobie pytanie: czy to, co robi teraz jest dla niej wystarczające, czy po prostu tylko tyle potrafi? Pisze radosne potupajki, a wygląda jak ryba w wodzie, kiedy ma okazję wystąpić z jakimś metalowym zespołem, czy zagrać ciężki, melancholijny cover. A może to tylko moja nadinterpretacja? To mnie w tym wszystkim najbardziej martwi. Przestałam się zastanawiać, co ja bym chciała, bo chciałabym Anneke śpiewającą "Saturnine" z The Gathering, ale czy ona sama jest z siebie zadowolona? Mam nadzieję, że kolejny album będzie bardziej satysfakcjonujący od IYR.
Awatar użytkownika
Natta
Lokalizacja: Allenstein
Podziękował: 30 razy
Podziękowano: 22 razy
Płeć: Kobieta

Re: The Gathering bez Anneke - new Moon, different day

Postautor: Natta » 17 maja 2011, 16:18

Ja też dzisiaj sobie myślałam, tak przy gotowaniu zupy, o tym wszystkim. Doszłam do wniosku, że bardzo dobrze że Anneke i zespół się rozstali. Anneke miała wielki wpływ na The Gathering, więc siłą rzeczy następne albumy kontynuowałyby to co na Home, ale chyba w gorszy sposób (biorąc pod uwagę pomysły Anneke z IYR)... A teraz TG się rozwija, i to w bardzo dobrym, świeżym stylu.. a Anneke nagrywa kiepskie albumy, rozdrabnia się w setkach różnych pobocznych projektów... Ciekawe, jaką minę miała po przesłuchaniu Heroes for Ghosts! :D Pomyślałam sobie nawet, że fajnie by było, gdyby poczuła jakąś chęć rywalizacji z zespołem, wtedy może w końcu nagrałaby płytę na poziomie Air... Ale to już są bardzo dziecinne myśli :mrgreen:
Awatar użytkownika
Vinlett
Lokalizacja: Układ Tatooine
Podziękował: 38 razy
Podziękowano: 59 razy
Płeć: Kobieta

Re: The Gathering bez Anneke - new Moon, different day

Postautor: Vinlett » 17 maja 2011, 20:18

Nawiązując do tematu- nowy księżyc (Silje) w szeregach TG prezentuje się coraz lepiej i odkrywa przede mną kolejne kwadry, ale jeszcze nie czuję, żebym miała okazję ujrzeć go w pełni. Co do innego dnia- nastał natychmiast od chwili zaistnienia w mojej świadomości pierwszej kwadry nowego księżyca ;).

Natta pisze:(...) Anneke nagrywa kiepskie albumy, rozdrabnia się w setkach różnych pobocznych projektów...
Co do kiepskich albumów (IYR i Live in Europe) to się zgodzę. Co do side projects, to nie mam nic przeciwko takiemu "rozdrabnianiu się" pod warunkiem, że idzie to w parze z główną działalnością artysty. Coś takiego co robi Danny Cavanagh- ma swoją Anathemę, a przy okazji w wolnej chwili bawi się ze swoimi przyjaciółmi (np. z Anneke) w akustyczne granie. I to rozumiem. U Anneke te proporcje zostały zachwiane, co doprowadziło do tego, że bardziej cieszą mnie jej projekty poboczne z innymi artystami, głównie z tymi z wyższej półki- Danny czy Devin, niż jej solowa artystyczna ścieżka, którą obrała.

Natta pisze:Ciekawe, jaką minę miała po przesłuchaniu Heroes for Ghosts! :D
Myślę, że normalną. Uważam, że Anneke nie jest głupia i już podejmując decyzję o odejściu z TG dobrze wiedziała, że to co nagra w przyszłości jako solowa artystka, nie będzie już miało tej magii i czaru, jaki wytwarzała w korelacji z pozostałymi muzykami TG. Czytając jej wywiady zaraz po odejściu, Anneke kilkakrotnie zwracała uwagę, że jednym z powodów tej decyzji, była chęć spędzania więcej czasu z rodziną- mężem i synem. I bez względu na to czy uważam, że jednak dalsze granie w TG, jak i wolny czas spędzony z rodziną, dałoby się jakoś pogodzić i zorganizować bez szkody dla rodziny, Anneke widać tak nie sądziła. Wybrała jak wybrała, stawiając rodzinę nad niewiadomą karierą muzyczna, jaką niosła przyszłość. Jako kobieta mogę ją zrozumieć, jako fanka jej talentu trudno mi to zrozumieć- ot, schizofrenia :lol: .

Luna pisze:I dlatego zadaję sobie pytanie: czy to, co robi teraz jest dla niej wystarczające, czy po prostu tylko tyle potrafi? Pisze radosne potupajki, a wygląda jak ryba w wodzie, kiedy ma okazję wystąpić z jakimś metalowym zespołem, czy zagrać ciężki, melancholijny cover. A może to tylko moja nadinterpretacja?
Jeśli to nadinterpretacja, to ja mam takie same połączenia synaptyczne w mózgu jak Ty, Luno :lol: . Dokładnie to, co napisałam powyżej- Anneke marzy o graniu/ śpiewaniu w dobrych muzycznych projektach, ale musiała wybierać. Nie mówię, że teraz tego żałuje, bo tego nie wiem, ale pewnie to dlatego tyle tych side projects z jej udziałem powstaje.

Luna pisze:(...) Im piękniej Silje śpiewa, im lepiej im to wszystko wychodzi (...)
Silje rzeczywiście śpiewa pięknie, ale nie w tym rzecz. Chcę powiedzieć, że przy pomocy Silje, TG faktycznie rozkwita, co bardzo mnie cieszy. Ale ja będę niepoprawną politycznie w dzisiejszych czasach optymistką i powiem, że to dlatego, że ten zespół jest po prostu dobry i nadal takim by pozostał- nawet gdyby przyszło mu grać same instrumentalne kawałki.
I am the FBI.

Wróć do „Come wander with Anneke”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość