Koncerty i festiwale muzyczne - relacje

O muzyce ogólnie
Awatar użytkownika
Viento
Lokalizacja: Łódź
Podziękował: 20 razy
Podziękowano: 7 razy
Płeć: Kobieta

Koncerty i festiwale muzyczne - relacje

Postautor: Viento » 02 marca 2009, 13:02

Na pewno chodzicie na koncerty. Tutaj możecie napisać swoje relacje z koncertów oraz muzycznych festiwali i podzielić się z resztą użytkowników waszymi wrażeniami i emocjami.

Ja na koncerty nie chodzę, ponieważ nie znoszę tłumów ludzi i unikam tego jak ognia, ale chętnie poczytam.
Awatar użytkownika
Natta
Lokalizacja: Allenstein
Podziękował: 30 razy
Podziękowano: 22 razy
Płeć: Kobieta

Re: Koncerty i festiwale muzyczne.

Postautor: Natta » 24 marca 2009, 07:53

Wybaczcie mi tą objętość - na początku ciężko było mi coś napisać, ale jak już zaczęłam pisać, to nie mogłam skończyć ^^ Tak więc, tadaaam, oto przed Wami bardzo subiektywna relacja z koncertu Opeth w warszawskiej Stodole 21 marca '09

Żeby być na tym koncercie, wiele przeszłam. Pobudkę o piątej rano, aby na czas być. Nieprzyjemną sytuację przy kasach na dworcu w Olsztynie, kiedy PKP Intercity srodze przetrzepało nam kieszenie. A po dotarciu na miejsce i ochłonięciu nieco - dłuuuugi i wyczerpujący marsz z ulicy Próżnej do Stodoły. I wiele innych przeciwności losu, nieprzyjemności i przykrości, na czele z oporem mamy i silnym przeziębieniem.

Ale warto było, naprawdę, warto. Stłoczeni między ogromem ludzi, czekaliśmy na godzinę 20:00. Wyszli punktualnie. I od razu wyjechali z monumentalnym Heir Apparent. Publika w tym momencie oszalała i pozostawała w tym stanie do końca, a niektórzy (w tym ja) pozostają w tym stanie jeszcze teraz. A przy Godhead's Lament z mojego ukochanego albumu Still Life, kiedy scenę i publiczność spowiły te charakterystyczne dla still life'owskiej stylistyki czerwone światła, po prostu wpadłam w trans.

Pokazali się naprawdę z najlepszej strony, jeżeli chodzi o wszystko. Byli perfekcyjni, naprawdę - przy tym co usłyszałam na koncercie muzyka z albumów wydaje mi się czymś niepełnym. Pod każdym względem perfekcyjni. Ja osobiście nie wyłapałam żadnych błędów, chociaż np. mój facet wyłapał dwie pomyłki u Axenrota, ale on to wyłapał dlatego że sam jest perkusistą - błędy były tak minimalne, i zespół w ogóle nie dał nic po sobie poznać. Podobno raz Axe walnął się o całe pół taktu - Mike się do niego odwrócił, spojrzeli na siebie i wszystko zaszło tak szybko że naprawdę niewprawione ucho, takie jak moje, w ogóle tego nie zarejestrowało.

Na naprawde wielką pochwałę zasługuje "improwizacyjna" wstawka w Closure. Improwizacyjna w cudzysłowiu, ponieważ ja osobiście znałam ją wcześniej z DVD Lamentations. Ale ta na koncercie była stokroć lepiej wykonana, naprawdę - wprowadziła publiczność w taki oniryczny klimat, a potem w hipnotyczny trans.

Mikael jest po prostu genialny jako wokalista i frontman. Jego czysty wokal był naprawdę CZYSTY, perfekcyjny, bez cienia fałszu - a jeszcze wspaniale nim operował, dynamiką podkreślając przekaz słów i muzyki {wokalnie wspomagali go Per z Fredrikiem, i za to sława im, naprawdę, świetnie wypadli robiąc mu chórki, w ogóle nie spodziewałam się że Fredrik tak ładnie śpiewa}.

Growl słyszany na żywo powala jeszcze bardziej, jest mięsisty i naprawdę głęboki. W dodatku Mike jest świetnym konferansjerem, ma dużo dystansu do siebie i świetne poczucie humoru. Teksty o jego zamiłowaniu do damskich, obcisłych strojów czy żarty których Axe stał się nieszczęsną ofiarą, były boskie. W ogóle zespół miał świetny kontakt z publiką - a publika była genialna.

Naprawdę, polska publiczność to jest coś. Na DVD Rondhouse Tapes nagrywanym w Londynie publika jest.. co tu dużo mówić, drętwa. A tutaj - pełny żywioł. Wiwaty, skandowanie {chociaż uważam, że "napierdalać" pasuje może i na jakiś black metal, ale nie na Opeth...}. Kiedy Mike powiedział, że za rok obchodzą dwudziestolecie istnienia zespołu, publika zawyła przesłodkie Sto lat, a w reakcji na dziwną minę Mike'a który po prostu tego nie rozumiał, poprawiliśmy: Happy Birthday, dear Opeth. No i kto by się przejmował, że to dopiero za rok...

Mike był zachwycony, kiedy zagrali nam pierwszą zwrotkę The Drapery Falls, a publika odśpiewała perfekcyjnie. A zaciesz na jego twarzy był bezcenny. Kiedy zapowiadał Lotus Eater, powiedział, że wstęp perfidnie zerżnął z dziecięcych piosenek jego córek. A potem jak zaczął go nucić, publika zamruczała razem z nim jak kibice na stadionie.

Mike nas pochwalił - co się bardzo rzadko zdarza, ze byliśmy najprawdopodobniej ich najlepszą publicznością. I teksty w stylu: Do you realize how insanely awesome you are? I would fuck you all if I was bisexual!

Następnego dnia, na swoim myspace'owym blogu napisał: After Norway we came back home for one (!) day, and then we had to fly to Poland for a sold out show in Warszawa. I'm in my room at the Sheraton here as I'm typing this and we played last night. Amazing! One of the best crowds we've had. It was a little bit of a magic show to us. Thank YOU Warszawa!!!

Być na tym koncercie, a potem przeczytać takie słowa frontmana - to naprawdę wspaniałe uczucie.

Świetne były solówki, które publika niemalże wymusiła skandowaniem pod koniec. Popisały się najświeższe nabytki zespołu - Axenrot na perkusji i Akesson na gitarze. Są świetni. Mikael skomentował to: solos are boring... Ale potem sam zaproponował małą solówkę.. rapową : D

A na koniec zagrali mięsiste, przecudowne Deliverance i odpłynęłam.

Setlista:
1. Heir Apparent
2. Ghost Of Perdition
3. Godhead's Lament
4. The Leper Affinity
5. Credence
6. Hessian Peel
7. Closure
8. The Night And The Silent Water
9. The Lotus Eater
Bis:
10. Deliverance

Naprawde, koncert zmiótł. Bolą mnie nogi, kręgosłup, o karku i szyi nie wspomnę (bo nie można było przy takiej porywającej muzyce stać jak kołek, machałam grzywą ostro), a mój głos umarł, ochrypłam na amen. Ale było warto, naprawdę było warto.
I może po takim ciepłym przyjęciu kochani muzycy będą tu częściej zaglądać? Oby.
Awatar użytkownika
Luna
Lokalizacja: Elliðaey
Podziękował: 54 razy
Podziękowano: 42 razy
Płeć: Kobieta

Re: Koncerty i festiwale muzyczne.

Postautor: Luna » 24 marca 2009, 15:47

Natta, fantastyczna relacja. Pełna emocji. Przyznaję, że czytałam ją z niemałą zazdrością, ponieważ to drugi koncert w moim życiu, z którego musiałam zrezygnować z przyczyn ode mnie niezależnych :cry:. A kto supportował?
Awatar użytkownika
Natta
Lokalizacja: Allenstein
Podziękował: 30 razy
Podziękowano: 22 razy
Płeć: Kobieta

Re: Koncerty i festiwale muzyczne.

Postautor: Natta » 24 marca 2009, 16:22

Supportu nie było, na imprezie grał sam Opeth w dwugodzinnym, pełnym secie.
Awatar użytkownika
Luna
Lokalizacja: Elliðaey
Podziękował: 54 razy
Podziękowano: 42 razy
Płeć: Kobieta

Re: Koncerty i festiwale muzyczne.

Postautor: Luna » 24 marca 2009, 16:48

Ło, no coś ty? A przygotowali z tej okazji coś specjalnego? Rok temu, na koncercie Downa też nie było supportów, w związku z czym wyświetlono nam na telebimie 40stominutowy film z fragmentami koncertów ;).
Awatar użytkownika
Natta
Lokalizacja: Allenstein
Podziękował: 30 razy
Podziękowano: 22 razy
Płeć: Kobieta

Re: Koncerty i festiwale muzyczne.

Postautor: Natta » 24 marca 2009, 17:17

Nie, nic specjalnego nie przygotowali, a szkoda... Chociaż niektórzy się spodziewali czegoś ekstra. Ale i tak było rewelacyjnie, a dzięki temu że nie było żadnego supportu, można się było w pełni skupić na gwieździe wieczoru ; )
Karharoth
Lokalizacja: Ziemia Dobrzyńska
Płeć: Mężczyzna

Re: Koncerty i festiwale muzyczne.

Postautor: Karharoth » 27 marca 2009, 18:49

Świetna relacja, Natta.Czytałem dużo opinii o tym koncercie i zazwyczaj była masa ochów i achów, nie dziwię się zresztą.Choć pare czarnych owiec oczywiście też się znalazło.Swoją drogą zawsze uważałęm Opeth za słabą kapelę koncertową a tu taka miła niespodzianka.Mam nadzieję, że zajrzą do Nas po wakacjach jeszcze (Trasa z dream theater) wtedy na pewno nie opuszcze koncertu.
If I could fix myself... I'd...
But it's too late for me
Awatar użytkownika
Luna
Lokalizacja: Elliðaey
Podziękował: 54 razy
Podziękowano: 42 razy
Płeć: Kobieta

Re: Koncerty i festiwale muzyczne.

Postautor: Luna » 12 kwietnia 2009, 18:58

Pendulum Prey w temacie: "Jakie kapele widzieliście na żywo? pisze:Gamma Ray

I jak wrażenia :?: :?: :?:
Awatar użytkownika
Siemowit
Lokalizacja: Lasy Łodzi
Płeć: Mężczyzna

Re: Koncerty i festiwale muzyczne.

Postautor: Siemowit » 15 kwietnia 2009, 22:17

Ja tymczasem 12 kwietnia zawitałem wraz z dwójką przyjaciół do klubu Metal Cave w Warszawie na koncert czterech zespołów, wśród których był między innymi Saltus.

Na pierwszy ogień poszedł jakiś blackowy zespół, którego nawet nie ma na plakacie promocyjnym. My szczerze mówiąc nie ruszyliśmy się aby sprawdzić kto to, bo dosyć mam wiecznie blacku w łodzi, więc sobie odpuściłem. Pamiętam tylko, że zagrali jakiś cover Mayhem z płyty "The Mysteriis Dom Sathanas" i wyszło bardzo dobrze. Jednak do rzeczy.

Następnie na scenę wyszedł Saltus, który zgromadził chyba najwięcej widowni. Chłopaki ruszyli z grubej rury, można powiedzieć. Nie przytoczę co prawda set listy, ponieważ generalnie nie słucham Saltusa, ale występ wypadł miażdżąco. Mimo tego, że po jakimś czasie padła jedna gitara. Pomijam również to, że wśród widowni trafił się jakiś naziol, który hailował do zespołu.

Następny był zespół, który znałem. Žrec, kapela z Czech, grająca folk pagan metal, czyli gitara, skrzypce, fujarki, klawisze i folkowe zaśpiewy pomieszane ze skrzekiem. To, czego nie cierpi Arwen aka Luna albo na odwrót (:P)

Chłopaki dali świetny występ grając swoje numery z ostatniej i chyba do tej pory jedynej płyty jaką nagrali. Było skocznie i do przodu, pełen czad. Dla mnie osobiście bomba, wreszcie trafiłem na koncert, gdzie jest coś innego niż zwykle, ponieważ w Łodzi najczęściej króluje black albo death. A czasem w ramach urozmaicenia death, a potem black. Panowie przebrali się w pradawne, słowiańskie stroje i zrobili świetny show. Sława !

Jako gwiazda wieczoru zagrał Alkonost, zespół z Rosji, który łączy takie elementy jak pagan metal, folk metal, symfonic metal. Generalnie do przodu, z melodią, klawiszami i mocnym, operowym śpiewem wokalistki. Zrobili na mnie ogromne wrażenie. Po występie Žreca, siedziałem sobie ze znajomymi na ławce pijąc piwo i jarając się nową koszulką wyżej wymienionej kapeli (oraz dwoma płytami Arkony jakie zakupiłem), a tu niespodziewanie wokalistka Alkonosta wręczyła mi płytę promocyjną w prezencie. Wcześniej ich nie znałem i dziękuję Bogom, że mogłem na nich trafić. Niektóre fotki, jakie zrobiłem sobie ze Žrecem i Alkonostem wstawię w dział ze zdjęciami.
Tak więc muzyka mocno mnie porwała, wreszcie trafiłem na koncert, który w 100% dał mi satysfakcję. Po to się żyje. Pomijam wyżej wymienionego naziola, który nawet wlazł na scenę i zaczął hailować, ale basista Alkonosta chyba lekko dał mu do zrozumienia, że ma zejść.

Potem dorwałem zespół i zrobiłem sobie z nimi zdjęcie, a następnie wróciłem do nich z markerem po podpisy hehe. Warto było, naprawdę warto było pojechać i to przeżyć. Królowała ambitna muzyka, dająca przynajmniej mi satysfakcję i wiarę w lepsze jutro. I o to chodzi. Życzę wszystkim takich wrażeń na każdym koncercie na jakim będziecie. Linki związane z koncertem zamieszczam w teledyskach i dziale Audio. Sława !
Awatar użytkownika
Luna
Lokalizacja: Elliðaey
Podziękował: 54 razy
Podziękowano: 42 razy
Płeć: Kobieta

Re: Koncerty i festiwale muzyczne.

Postautor: Luna » 15 kwietnia 2009, 23:33

Xardas pisze:Następny był zespół, który znałem. Žrec, kapela z Czech, grająca folk pagan metal, czyli gitara, skrzypce, fujarki, klawisze i folkowe zaśpiewy pomieszane ze skrzekiem. To, czego nie cierpi Arwen aka Luna albo na odwrót (:P)

Aj tam, wielce :D. I tak sprawdzę, co to, bo mi ma natura nakazuje :D.

Ciekawa relacja. Widać, że się świetnie bawiłeś i bardzo dobrze, bo o to w życiu chodzi! :D

Wróć do „Dla muzyki, o muzyce, z muzyką”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość