Trees of Eternity

Muzyka i hutnictwo
Awatar użytkownika
Natta
Lokalizacja: Allenstein
Podziękował: 39 razy
Podziękowano: 34 razy
Płeć: Kobieta

Re: Trees of Eternity

Postautor: Natta » 24 sierpnia 2016, 10:50

A ja jestem zaskoczona obecnością Nicka Holmesa na albumie, myślałam, że gościnnie pojawi się tylko Mick Moss. Oczywiście zaskoczenie jest pozytywne. Tę płytę tworzą tuzy metalu. Kai Hahto, bracia Normann, Juha, wokalista Antimatter i legenda z Paradise Lost. No i Aleah, która w sumie już teraz stała się legendą. To się nie może nie udać.
Awatar użytkownika
Natta
Lokalizacja: Allenstein
Podziękował: 39 razy
Podziękowano: 34 razy
Płeć: Kobieta

Re: Trees of Eternity

Postautor: Natta » 11 listopada 2016, 11:07

Dzisiaj premiera albumu! Przepiękną okładkę zaprojektował Fursy z Les Discrets. Na pewno znacie jego dzieła, bo zaprojektował piękne okładki dla Alcesta (m. in. "Écailles de Lune" i "Les Voyages De L'Âme"), Empyrium, Woods of Ypres no i oczywiście swojego składu.

Obrazek

Płyta jest legalnie udostępniona do odsłuchu na serwisach streamingowych oraz pod tym adresem: http://www.invisibleoranges.com/trees-o ... -premiere/

Bardzo ciekawi mnie utwór z Nickiem Holmesem, jestem w połowie płyty i podoba mi się jak do tej pory, chociaż potrzebuję jeszcze kilku odsłuchów żeby wyrobić sobie zdanie.
Awatar użytkownika
DarkMoonlight
Lokalizacja: Góry
Podziękował: 2 razy
Podziękowano: 19 razy
Płeć: Mężczyzna

Re: Trees of Eternity

Postautor: DarkMoonlight » 11 listopada 2016, 13:23

Okładka jest przepiękna, taka bajkowa. Klimat trochę jak z jakiegoś fantasy. Co do muzyki, jak dla mnie album roku. Słuchałem tego albumu i łzy same napływały mi do oczu... Taki głos, taki słowik będzie umilał czas w innym wymiarze... Mam nadzieję, że gdziekolwiek Aleah jest to jest szczęśliwa i dalej śpiewa, bo jej głos magnetyczny, hipnotyzujący jest nie do podrobienia.
Moim numerem jeden jest Gallows Bird - początek taki niepokojący, jakby jakiś hymn i potem wchodzi mocno perkusja, gitary <3 Jak Nick idealnie pasuje do głosu Aleah. Jezu mam ciarki na całym ciele. Normalnie utwór życia. Cudo to za mało powiedziane, co się tu nie dzieje. Smyki, wokalizy. Aaaa ratujcie mnie, perła. I ryczę, znów ryczę a obiecałem sobie, że nie będę... Ale nie da się, po prostu się nie da. Sorry za wszystkie emocje ale na świeżo piszę, tak jak czuję... Końcówka jakby pożegnanie, jakby ostatnie tchnienie słowika. Co oni ze mną zrobili? Ja się pytam, co....?
Wszystko jest gównem prócz moczu./wisdom/
Awatar użytkownika
Luna
Lokalizacja: Elliðaey
Podziękował: 75 razy
Podziękowano: 53 razy
Płeć: Kobieta

Re: Trees of Eternity

Postautor: Luna » 15 listopada 2016, 13:24

Piękna okładka :)

Na początku nie chciałam za bardzo angażować się emocjonalnie w słuchanie tego albumu ze względu na przygnębiające okoliczności, ale wiadomo, że bez angażowania się słuchania nie ma. A, że musiałam w końcu poznać Hour of the Nightingale, uznałam, że trzeba do tego podejść profesjonalnie, bo trochę nie fair jest oceniać dorobek artysty przez pryzmat nie dość, że zgonu, to w dodatku zgonu zjawiskowo pięknej kobiety. Jednak nie miałam się czego obawiać, bo ta muzyka za bardzo mnie nie rusza. Kurczę, nie wiem, co ze mną nie tak :D Aleah obdarzona była pięknym, ciepłym, zmysłowym i jakby lekko piaskowym głosem, ale jest on tak jednostajny jak cała ta płyta... Może słuchałoby mi się jej lepiej, gdyby nie ten efekt, który brzmi ciekawie, ale odebrał jej głosowi tę subtelną, swoistą organiczność i autentyczność, które trafiają do mojego serca najcelniej.

Podobnie jak Dark, za najlepszy kawałek uważam "Gallows Bird". Już nawet abstrahując od udziału Nicka Holmesa - owszem, utwór jest piękny, ale przede wszystkim jako jedyny zdecydowanie wyróżnia się.
Awatar użytkownika
Natta
Lokalizacja: Allenstein
Podziękował: 39 razy
Podziękowano: 34 razy
Płeć: Kobieta

Re: Trees of Eternity

Postautor: Natta » 17 listopada 2016, 14:03

Lunuś, mam podobne odczucia. Kocham "Gallows Bird", wyróżniłabym jeszcze parę innych ścieżek, na czele z moim ulubionym "Sinking Ships" znanym jeszcze z dema, ale jako całość ta płyta mnie nie porywa... Zbyt dużo monotonii, nie ma jakiejś takiej iskierki, która by mnie porwała. Kompozycje są podobne do siebie, nawet ta z Mickiem Mossem się nie wyróżnia :(

Muzyka jest na poziomie, album jest dobry, ale jakoś tak... Nie rwie za serducho tak jak np. niektóre płyty Swallow The Sun, lub, jeżeli poruszamy się wśród doomu z niewiastami na wokalu, "Where Lovers Mourn" Draconian czy pierwsza płyta The 3rd and the Mortal którą uważam do tej pory za wzór niedościgniony w tej materii. Szkoda.

Ale "Gallows Bird" to majstersztyk i wracam do tego utworu codziennie.
Awatar użytkownika
wisdom_tooth
Lokalizacja: Olkusz
Podziękował: 1 raz
Płeć: Mężczyzna

Re: Trees of Eternity

Postautor: wisdom_tooth » 03 grudnia 2016, 21:22

Nie wiem czemu oczekiwałem płyty kameralnej mniej więcej tak jak 4 znane już od kilku lat demówki więc pierwszym co mnie zaskoczyło, to bogactwo brzmienia tej płyty. Ale brzmienia jakiegoś takiego bardzo mi znanego, jak dla mnie jest to pod tym względem 80% Swallow the Sun....ino bez growlu. Słucham jej na razie ale coraz bardziej wybiórczo, podobają mi się "Hour of the Nightingale", bardzo "Che Passage" ( najbardziej słychać StS), "Broken Mirror" i ;D jak chyba każdemu "Gallows Birds" )tutaj dodatkowo pluję sobie w brodę bo na Castlu olałem Paradajsów :-((( ). Generalzując, płyta będąca ładnym pomniczkiem po kimś kogo już nie usłyszymy niestety....ale to tyle.
Mieszkam w pałacu Możliwości -
Piękniejszy to dom od Prozy -
O wiele więcej Okien -
Drzwi można szerzej otworzyć - E. Dickinson

Wróć do „Metale ciężkie, metale szlachetne”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość