Cradle of Filth

Muzyka i hutnictwo
Awatar użytkownika
misiek14
Lokalizacja: Sevenoaks
Płeć: Mężczyzna

Re: Cradle of Filth

Postautor: misiek14 » 30 października 2012, 21:20

I co ? Kto już słuchał nowej płyty ?
Chyba, że jeszcze nie było premiery, więc cicho sza!

:mrgreen: :mrgreen:
Awatar użytkownika
misiek14
Lokalizacja: Sevenoaks
Płeć: Mężczyzna

Re: Cradle of Filth

Postautor: misiek14 » 02 grudnia 2012, 21:25

Pendulum Prey pisze:Ja bym polecił na początek skosztować "Vempire or Dark Faerytales in Phallustein". To wszystko co najlepsze w "kredkach" spakowane do 36-ciominutowej epki.
Dorwałem niedawno i właśnie słucham... Jeju, jaka atmosfera *.* Świetne! :D "Queen of Winter, Throned" to , jak na razie, mój faworyt ;) Dzięki za polecenie, Pendulum ;)

A tak ogólnie o płytach CoF:
Najbardziej podoba mi się chyba CatB, zaraz potem jest D...aHE i Midian, kawałek za nimi jest DaaD a długo za nimi jest GotDT. (Nie liczę "V Empire..." bo jednak za mało się osłuchałem, powyżej opisałem moje pierwsze odczucia :D ) Tyle słyszałem na razie ;) Ale np. od strony technicznej najbardziej pasują mi Midian i DaaD bo mają najlepsze brzmienie, od strony wokali i kompozycji to będą CatB i Midian, a atmosfery to DaHE i CatB.

A Godspeed... jest dziwny :? Dani zamiast robić, co robi najlepiej, czyli piszczeć jak popaprany, to wyje, jakby go Sarah przy nagrywaniu wokali za jaja ścisnęła :lol: A mówiąc serio, kombinuje coś z tym wokalem, zamiast po prostu się wydzierać, jak kiedyś. Brzmi tak sztucznie, nienaturalnie. Ale trzeba przyznać, że piosenki wpadają w ucho, co raczej jest wadą. Po, bodajże, dwóch przesłuchach zapadło mi w pamięć, że "The Death of Love'' ma tandetny refren i panią, co ma możliwości wokalne mniej więcej takie jak ja teraz(a jestem w trakcie mutacji) i że refren "The 13th Ceasar" jest niezły, ale powtarzany do złudzenia, więc po 4. razie męczy. Atutem CoF na starych płytach było to, że miał takie elementy, które w piosence były rzadko używane, ale były tak dobre, że słuchacz sam padał na kolana i prosił o więcej, a teraz, nawet jak coś jest niezłe, to jest wałkowane do znudzenia i po prostu w połowie piosenki masz dosyć.

EDIT. I muszę wam powiedzieć, że moje życie legło w gruzach :D. Odkryłem, że to nie Sarah robi melorecytacje na Dusk... i CatB tylko ta druga babka :D A ona gada na Midianie ;) A na dwóch w/w tylko wyje w tle :D
Awatar użytkownika
Luna
Lokalizacja: Elliðaey
Podziękował: 75 razy
Podziękowano: 53 razy
Płeć: Kobieta

Re: Cradle of Filth

Postautor: Luna » 07 grudnia 2012, 20:47

misiek14 pisze: A Godspeed... jest dziwny :? Dani zamiast robić, co robi najlepiej, czyli piszczeć jak popaprany, to wyje, jakby go Sarah przy nagrywaniu wokali za jaja ścisnęła :lol: A mówiąc serio, kombinuje coś z tym wokalem, zamiast po prostu się wydzierać, jak kiedyś.

To Ty chyba Thornography nie słuchałeś ;). Godspeed... był nieśmiałym odbiciem się od dna po mega gitarowym, hiciorowym i chwytliwym poprzedniku. Chociaż ja i Cierniografię na swój sposób lubię, ale niewątpliwie to najgorszy album w historii CoF. I nawet aksamitny głos pana Valo nie pomógł.
Awatar użytkownika
misiek14
Lokalizacja: Sevenoaks
Płeć: Mężczyzna

Re: Cradle of Filth

Postautor: misiek14 » 07 grudnia 2012, 20:58

Luna pisze:To Ty chyba Thornography nie słuchałeś ;).
No nie, i nie spieszno mi do tego :D
Luna pisze:Godspeed... był nieśmiałym odbiciem się od dna po mega gitarowym, hiciorowym i chwytliwym poprzedniku.
No właśnie, szkoda, że to takie nieśmiałe ;) Bo, jak już pisałem, ma jakieś tam fajniejsze momenty, ale generalnie nie bardzo przypadł mi tu do gustu wokal Daniego, bo nie piszczy jak na starych płytach tylko coś tam kombinuje, co po prostu imo nie brzmi jakoś fajnie ;)

I mam pytanie:
Odkryłem, że to nie Sarah robi melorecytacje na Dusk... i CatB tylko ta druga babka :D A ona gada na Midianie ;) A na dwóch w/w tylko wyje w tle :D
Czy ty o tym wiedziałaś? :D
Awatar użytkownika
Luna
Lokalizacja: Elliðaey
Podziękował: 75 razy
Podziękowano: 53 razy
Płeć: Kobieta

Re: Cradle of Filth

Postautor: Luna » 08 grudnia 2012, 05:08

misiek14 pisze:No właśnie, szkoda, że to takie nieśmiałe ;) Bo, jak już pisałem, ma jakieś tam fajniejsze momenty, ale generalnie nie bardzo przypadł mi tu do gustu wokal Daniego, bo nie piszczy jak na starych płytach tylko coś tam kombinuje, co po prostu imo nie brzmi jakoś fajnie ;)

No niestety, Dani już chyba nigdy nie wróci do takiej formy, w jakiej był kiedyś. Przez jakiś czas było tak, że z każdym kolejnym albumem prezentował się coraz gorzej. Teraz, gdzieś tak właśnie od Godspeed... zaczyna przypominać sobie o tym starym klimacie i chorych piskach i ciągle wierzę, że jeszcze mnie zachwyci tak, jak kiedyś... Ale to póki co takie pisanie po wodzie, cicha nadzieja ;).

misiek14 pisze:Czy ty o tym wiedziałaś? :D

No jasne! Ja o CoF wiem wszystko :lol:. A przynajmniej do niedawna jeszcze wiedziałam :D.

Teraz nie wiem jeszcze, co jest na najnowszym albumie, ale jutro się przekonam :D.
Awatar użytkownika
misiek14
Lokalizacja: Sevenoaks
Płeć: Mężczyzna

Re: Cradle of Filth

Postautor: misiek14 » 16 grudnia 2012, 20:52

Luna pisze:Teraz nie wiem jeszcze, co jest na najnowszym albumie, ale jutro się przekonam :D.
To się przekonuj, bom ciekaw twojej opinii ;)

Powoli, acz konsekwentnie ten zespół staje się jednym z moich ulubionych. (Przynajmniej jeśli chodzi o stare płyty ;) )

EDIT. Co myślicie o koncertówce "Live Bait..." :?: I w ogóle o koncertówkach Kredek :?:
Awatar użytkownika
misiek14
Lokalizacja: Sevenoaks
Płeć: Mężczyzna

Re: Cradle of Filth

Postautor: misiek14 » 03 kwietnia 2013, 18:53

misiek14 pisze:I co ? Kto już słuchał nowej płyty ?
No i nikt nie słuchał ? Ja przesłuchałem raz, i praktycznie nic nie pamiętam. Jedynie to, że jest trochę elektroniki i że Dani czasem używa także "czystego" wokalu. To tyle. A wy ?
Awatar użytkownika
Bastet
Lokalizacja: Królewskie Miasto Kraków
Płeć: Kobieta

Re: Cradle of Filth

Postautor: Bastet » 15 maja 2013, 18:41

Słuchał ktoś? Przyznam szczerze - ja się boję. Ciekawość nie jest we mnie tak silna, żeby się skusić, ale mimo to chciałabym wiedzieć, czy uczynili jakiś postęp.

Choć, i to jest uwaga ogólna, uważam, że ten gatunek muzyki bardzo się postarzał. Symfoniczny, gotycyzujący black metal miał swoje złote lata, nadal uważam wiele płyt z tego nurtu za kamienie milowe, ponadczasową jakość. Natomiast nowe twory z tego nurtu...cóż. Ten gatunek nie jest nośny w tym momencie, nie da się w nim zrobić już nic nowego, nie da się go rozwinąć. Niektórzy twórcy zauważyli to w porę, zwinęli żagle, dzięki czemu złego słowa nie można o nich powiedzieć. Niektórzy zaczęli bawić się inną formą. A niektórzy, jak CoF, nie zauważyli, że czas minął i należy zejść ze sceny, zanim się to zrobi groteskowe.

Ale za "Cruelty and The Beast" dam się zabić, a kto powie, że młody Dani nie był w ścisłej czołówce the best black metal vocal ever ten ma w czape :D
You're always so perceptive about everyone but yourself.
Awatar użytkownika
Luna
Lokalizacja: Elliðaey
Podziękował: 75 razy
Podziękowano: 53 razy
Płeć: Kobieta

Re: Cradle of Filth

Postautor: Luna » 16 maja 2013, 04:08

misiek14 pisze:Co myślicie o koncertówce "Live Bait..." :?: I w ogóle o koncertówkach Kredek :?:

Ja nie przepadam za koncertówkami CoF. Dani na żywo jest dobry na żywo, kiedy człowieka porywa hałas i energia płynąca ze sceny. Nagrany na żywo brzmi nieciekawie, jego wokal nie skleja się z muzyką w klimatyczną całość.

Bastet pisze:Słuchał ktoś? Przyznam szczerze - ja się boję. Ciekawość nie jest we mnie tak silna, żeby się skusić, ale mimo to chciałabym wiedzieć, czy uczynili jakiś postęp.

Powiem Ci tak... Bać się raczej nie ma czego, bo zespół chyba na dobre skończył z perfidnym taplaniem się w ohydnym kiczu. Jeśli chodzi o muzykę, oczywiście ;). Są na tym albumie momenty, kiedy pojawia się nadzieja, bo CoF gra 'po staremu', jakoś tak elegancko, zgrabnie, przyjemny klimat, niezły wokal, zróżnicowany, sporo pisków, skrzeków, wszystko fajnie współgra. Ale to są tylko momenty. Generalnie nie przystaniesz przy żadnym utworze i nie powiesz: "łał!". Jest mało symfonii, troszkę neutralnych, kobiecych chórków, jest szybko, gitarowo, ale nie w tak rockowy, płaski sposób, jak na Thornography. Mimo wszystko brak świeżości, brak pomysłów, brak iskry. Klimat podrasowuje jedynie Dani, ale, choć z jego wokalem bywało gorzej, bywało też o wiele lepiej. Album do jednorazowego odbębnienia, nic więcej. Faktycznie taka muzyka już się zestarzała i zdziwiłabym się, gdyby zespołowi udało się nagrać coś oryginalnego, przykuwającego uwagę, bez zanurzania się w zupełnie innym gatunku, lub cudu.
Awatar użytkownika
misiek14
Lokalizacja: Sevenoaks
Płeć: Mężczyzna

Re: Cradle of Filth

Postautor: misiek14 » 23 maja 2013, 18:57

No i jak Bast, słuchałaś ? :) Ja kiedyś tam przesłuchałem raz i jakoś średnio mam ochotę wracać do tego albumu. Ogólnie chyba przejadły mi się Kredki. D:

Wróć do „Metale ciężkie, metale szlachetne”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość