Ihsahn solo

Muzyka i hutnictwo
Awatar użytkownika
Luna
Lokalizacja: Elliðaey
Podziękował: 79 razy
Podziękowano: 54 razy
Płeć: Kobieta

Ihsahn solo

Postautor: Luna » 05 maja 2009, 16:45

Obrazek

Ihsahn, a prywatnie Vegard Sverre Tveitan, mąż Ihriel. Norweski bóg, znany z takich kapel, jak Emperor, czy Peccatum. Przede wszystkim wokalista, jak na razie wydał dwa, solowe albumy:

The Adversary (2006):

"Citizen"
"Homecoming", czyli dwa bogi w jednym utworze (Ihsahn + Garm).

oraz

angL (2008):

"Unhealer" (Ihsahn + Mikael Akerfeldt z Opeth).
"Elevator"
"Threnody" (!)

myspace
Domin
Posty:
Rejestracja:

Re: Ihsahn solo

Postautor: Domin » 23 maja 2009, 01:15

Filar Emperor solo? Powiem szczerze że mam mieszane uczucia co do tego przedsięwzięcia. Tak jak ostatnie płyty Emperor wręcz uwielbiam tak solowych poczynań Ihsahn'a nie jestem w stanie do końca pojąć. Jeszcze "The Aniversary" mnie bardzo miło zaskoczyła bo było tam i trochę macierzystej grupy muzyka, było trochę Peccatum, i było całkowicie inne wcielenie tegoż pana. Progresywna strona tego albumu naprawdę mi przypadła do gustu ale jakoś to wszystko w całości nie brzmiało aż tak monumentalnie. "angL" takze nie rozwiał moich wątpliwości choć fajnie mi się słuchało tej muzyki. Zwłaszcza prezentowany wyżej kawałek z Akerfeldtem!
Awatar użytkownika
Pepuś
Lokalizacja: Szczecin
Płeć: Mężczyzna

Re: Ihsahn solo

Postautor: Pepuś » 27 maja 2009, 11:11

Ihsahn w black metalu to najwyższa klasa. Pełen pomysłów, progresywnych wstawek i bogaty kompozycyjnie Emperor to jeden z najlepszych zespołów z kręgu metalu klimatycznego. Nie inaczej jest z solowym projektem. Płyta angL to dobre, klimatyczne granie, lżejsze od macierzystego projektu, ale nadal czuć moc i potęgę brzmienia.

Mam znajomego, który jest fanem proga i gardzi większością blackowych wyziewów("Mayhem śmierdzi uryna"), a Emperora i Ihsahna szanuje i przyznaje im łatkę "zajebisty wśród metali świata".
All I Want to Hear is the Sound of My Own Heart Stopping.
Awatar użytkownika
Bastet
Lokalizacja: Królewskie Miasto Kraków
Płeć: Kobieta

Re: Ihsahn solo

Postautor: Bastet » 02 czerwca 2009, 23:02

pp3088 pisze:Mam znajomego, który jest fanem proga i gardzi większością blackowych wyziewów("Mayhem śmierdzi uryna"), a Emperora i Ihsahna szanuje i przyznaje im łatkę "zajebisty wśród metali świata".

Dobre xD

Ihsahn solo to, przynajmniej dla mnie, arcyciekawa rzecz. Fakt, jestem fanką Emperor, ale w przypadku Tveitana wolnostojącego chodzi o coś zupełnie innego. Emperor, nawet w późnym okresie, to był totalny, blackowy wyziew i niesamowita siła. Ihsahn solo jest łagodniejszy i bardziej...zwiły?
Na pewno "the Adversary" to cholernie trudna płyta. Ihsahn zebrał do jednego wora wszystko, co robił przez lata i zrobił z tego collage. Jest dużo wszystkiego i jeszcze więcej. Przyznam jednak, że często mnie ta plątanina motywów męczy. Chóry, solówki, nagłe zmiany tempa, wokali, black mieszany to z symfonią to z rockiem progresywnym jest strasznie chaotycznym galimatiasem i zdecydowanie wolę treściwy, spójny, bardzo metalowy a jednocześnie przejmująco smutny "angL". Ten album chyba nigdy mi się nie znudzi, i tak mi dopomóż angl ;]
You're always so perceptive about everyone but yourself.
Awatar użytkownika
Luna
Lokalizacja: Elliðaey
Podziękował: 79 razy
Podziękowano: 54 razy
Płeć: Kobieta

Re: Ihsahn solo

Postautor: Luna » 09 czerwca 2009, 02:59

dominik pisze:Progresywna strona tego albumu naprawdę mi przypadła do gustu ale jakoś to wszystko w całości nie brzmiało aż tak monumentalnie.

Widocznie nie miało. To mi się właśnie podoba. Ihsahn ma bardzo wiele, różnych twarzy, a i w swojej twórczości solowej pokazał kolejną, nieznaną nam do tej pory. Nie ma sensu patrzeć na niego przez pryzmat innych zespołów.

Nie potrafię stwierdzić, który album cenię bardziej. The Adversary kocham już od pierwszych dźwięków. Album jest pokręcony, bardzo zróżnicowany, wymagający intensywnego zaangażowania, a to bardzo lubię. angL poraża spójnością, jest zdecydowanie bardziej chwytliwy od poprzednika i przemyślany.
Awatar użytkownika
Bastet
Lokalizacja: Królewskie Miasto Kraków
Płeć: Kobieta

Re: Ihsahn solo

Postautor: Bastet » 13 września 2009, 21:48

Dobre wiadomości: na za-rok planowany jest trzeci album pana Tveitana, o lakonicznym tytule "After".
Nie wiem, jak wy, ale ja się już cieszę :D
You're always so perceptive about everyone but yourself.
Awatar użytkownika
Luna
Lokalizacja: Elliðaey
Podziękował: 79 razy
Podziękowano: 54 razy
Płeć: Kobieta

Re: Ihsahn solo

Postautor: Luna » 19 września 2009, 03:17

Ach, ach, jak malowniczo! Ciekawam, w którą stronę teraz Vedziu pójdzie. Mam nadzieję, że ten rok szybko minie, bo mam niezmierną ochotę na coś świeżego z Ihsahnowej półki.
Awatar użytkownika
Luna
Lokalizacja: Elliðaey
Podziękował: 79 razy
Podziękowano: 54 razy
Płeć: Kobieta

Re: Ihsahn solo

Postautor: Luna » 19 listopada 2009, 00:24

Cha! A jednak nie za rok, tylko lada moment. Europejska premiera After będzie miała miejsce 25 stycznia!

Tracklista:

1. The Barren Lands
2. A Grave Inversed
3. After
4. Frozen Lakes on Mars
5. Undercurrent
6. Austere
7. Heavens Black Sea
8. On the Shores

Więcej informacji tutaj.

Dostępny jest już jeden utwór: "Frozen Lakes on Mars"
Awatar użytkownika
Bastet
Lokalizacja: Królewskie Miasto Kraków
Płeć: Kobieta

Re: Ihsahn solo

Postautor: Bastet » 19 listopada 2009, 13:34

Oooooo...kurwa.

Po spokojnym i smutnym "angL" nie spodziewałam się czegoś takiego. Nie żeby "Frozen Lakes on Mars" było skoczne i radosne, bynajmniej, jest wręcz doomowea nawet grungeowe momentami, ale w porównaniu z poprzednią płytą wielka różnica. Bardziej blackowo, bardziej zadziornie, bardziej chaotycznie.
Jak to dobrze, że Ihsahn jest bogiem, dzięki czemu nie ma co liczyć na nudę. :D
Refren kojarzy mi się z najlepszymi latami Alice in Chains. Cudo.
You're always so perceptive about everyone but yourself.
Awatar użytkownika
Luna
Lokalizacja: Elliðaey
Podziękował: 79 razy
Podziękowano: 54 razy
Płeć: Kobieta

Re: Ihsahn solo

Postautor: Luna » 20 listopada 2009, 20:11

Bastet pisze:Oooooo...kurwa.

Cha, cha! Zareagowałam dosłownie tak samo po przesłuchaniu tego kawałka :D.

Ja również nie spodziewałam się czegoś takiego po angL, ale w przypadku Ihsahna ciężko jest przewidywać cokolwiek. Jejej, co to będzie, co to będzie... Nie mogę się doczekać tego albumu :).

Wróć do „Metale ciężkie, metale szlachetne”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość