Epica

Muzyka i hutnictwo
Awatar użytkownika
Natta
Lokalizacja: Allenstein
Podziękował: 38 razy
Podziękowano: 33 razy
Płeć: Kobieta

Epica

Postautor: Natta » 02 maja 2009, 16:11

Za last.fm: (leniwa jestem : P )

Epica to holenderska grupa muzyczna wykonująca symfoniczny metal. Powstała 2002 roku w Rotterdamie z inicjatwy Marka Jansena. Obecna nazwa grupy inspirowana jest albumem grupy Kamelot pt. Epica.

Obrazek

Na początku 2002 roku, Mark Jansen opuścił After Forever z powodu różnic artystycznych i rozpoczął swój projekt muzyczny, który początkowo nazwał „Sahara Dust”. Pod koniec 2002 roku, zespół zaprosił do współpracy Helenę Michaelsen (z Trail of Tears) jako wokalistkę, ale szybko została ona zastąpiona przez nieznaną mezzo-sopranistkę Simone Simons, będącą w tym czasie dziewczyną Jansena. Skład został zamknięty przez gitarzystę Ada Sluijtera, perkusistę Jeroena Simonsa, basistę Yvesa Hutsa i klawiszowca Coena Janssena. Nazwa zespołu została zmieniona na Epica, na krótko przed wydaniem pierwszego pełnometrażowego albumu, The Phantom Agony.

Obrazek

W muzyce stosują elementy muzyki klasycznej i inne ozdobniki, używając przy tym szerokiej gamy instrumentów oraz chórów. Album The Score jest całkowicie symfoniczno-instumentalny.

Obecny skład zespołu:

Simone Simons (ur. 17 stycznia 1985 - śpiew (mezzosopran)
Mark Jansen - gitara elektryczna, śpiew (After Forever)
Isaac Delahaye - gitara elektryczna
Yves Huts - gitara basowa
Coen Janssen - instrumenty klawiszowe
Ariën van Weesenbeek - instrumenty perkusyjne

Dyskografia:

(2003) The Phantom Agony (LP)
(2004) We Will Take You With Us (DVD)
(2005) Consign to Oblivion (LP)
(2005) The Score - An Epic Journey (LP)
(2006) The Road To Paradiso (Kompilacja LP)
(2007) The Divine Conspiracy (LP)


Zespół jest w trakcie nagrywania nowej płyty, Mark w jednym z wywiadów zdradził że nazywa się ona "Design Your Universe".
W maju tego roku światło dzienne ujrzy też "The Classical Conspiracy" - live album zarejestrowany podczas koncertu Epiki z Orkiestrą Symfoniczną w Miskolc.

Do posłuchania:
Cry for the Moon
Mother of Light
The Last Crusade
Fools of Damnation

Dla poszukujących - więcej informacji na jedynej polskiej stronie zespołu:
The Neverending Embrace

Zna ktoś? Słucha ktoś?
Awatar użytkownika
Luna
Lokalizacja: Elliðaey
Podziękował: 75 razy
Podziękowano: 53 razy
Płeć: Kobieta

Re: Epica

Postautor: Luna » 02 maja 2009, 16:30

Był w moim krótkim życiu jeszcze krótszy okres, kiedy słuchałam Epiki. Z czasem, kiedy zaczęłam poznawać kolejne, o wiele ciekawsze zespoły, Holendrzy zaczęli działać mi na nerwy. Dostrzegłam, że ich kompozycje są miałkie i niesamowicie mnie nudzą. Później poznałam Kamelot i na ich albumie Epica znalazłam tyle szczegółów przypominających Epicę - zespół, że zdenerwowałam się jeszcze bardziej i przestałam ich słuchać całkowicie. Obecnie, w mojej prywatnej klasyfikacji stawiam Epicę troszeczkę wyżej od obecnego Nightwish'a, tzn. nie słucham w ogóle, ale i nie uważam za kompletne dno. Simone z jednej strony ma bardzo ładny i dość charakterystyczny głos, a z drugiej, wydaje mi się mdły i nie czuję w nim emocji. Przez to zespół nie jest w stanie przyciągnąć mnie na dłużej do jakiegokolwiek utworu. Za to jedno się nie zmieni - zawsze będę fanką urody Simone :D.
Awatar użytkownika
Dwight Dwain Wakko
Lokalizacja: Lenkija
Płeć: Nie wybrano

Re: Epica

Postautor: Dwight Dwain Wakko » 02 maja 2009, 17:41

Hmm... ten The Last Crusade nawet miło się słucha. Najpierw spokojnie, spokojnie a później jakoś choćby przed wyrokiem wstąpieniem do piekła. Trzeba będzie się zainteresować tym bardziej, że jak piszesz mają wydać Classical Conspirancy, może się znajdzie Schostakovitsch :lol: .

A tak serio mój zespół nr 2 w osobistej liście zespołów metalowych, poznanych niechcący, przez przypadek. :lol:
Bardzo odpowiada mi taka właśnie muzyka. Są przede wszystkim elementy symfonii, jest też pewien dynamizm i niebanalne teksty. Jak poznałem bliżej zespół było widać że Oni się bawią tym co robią (a przynajmniej dobrze to pokazują). Mój ulubiony kawałek to jak zwykle jest z pierwszych albumów a nazwany został Sensorium. Głównie za wers "I'm not afraid to die, I'm afraid to be alive without being aware of it" i to wystarczyło. Oczywiście jest wiele utworów które są u mnie z "notą" powyżej 7/10 bo bez powodu to nie byłby mój nr 2.
Awatar użytkownika
Natta
Lokalizacja: Allenstein
Podziękował: 38 razy
Podziękowano: 33 razy
Płeć: Kobieta

Re: Epica

Postautor: Natta » 02 maja 2009, 19:53

Nie chcę twierdzić, że Epica jest jakimś wykopanym w kosmos, nieziemskim tworem, że kompozycje stoją na niebywałym poziomie czy coś w ten deseń. Ale nie ukrywam, że są moim numerem jeden - nawet przed After Forever. Stratujcie mnie, ale zawsze wolałam kompozycje Epiki od bombastycznych Najtłiszowskich - nawet tych z epoki "Century Child" i "Once".
Ostatnia płyta może nie dorównała perełeczce "Consign to Oblivion" ale też znajdą się na niej jasne punkty. Ja mam do Epiki słabosć :D. Wybaczam im nawet przecietny growl Marka - ale z płyty na płytę słychać, że jest coraz lepiej, z ostatnich nagrań koncertowych wnioskuję, że jest naprawdę dobrze.

I te teksty... To, co mam w podpisie (fr. Facade of Reality)... Albo fragment "Sensorium" - podam od razu w tłumaczeniu:
Szansa nie istnieje
Lecz ścieżka wyznaczona przez życie jest już całkowicie zaplanowana
Czas oraz jego chronologia pokazują nam, jak wszystko toczy się
W labiryntach egzystencji
Którego wyjściem jest odpowiedź: Dlaczego tu jesteśmy?

Świadomość jest cierpieniem
Im więcej poznajemy, tym mniej otrzymujemy
Każda odpowiedź pociąga za sobą nowe wyzwanie
Wyzwanie egzystencji, podróży bez końca

Nikt nie ujrzy całości, koncentrując się na detalach
Zaś celem życia jest próba uczynienia go sensownym
Tak naprawdę szukamy tego
Co nie istnieje
Mimo zdolności do porównań, wszystko pozostaje niejasne.

{tłumaczenie zostało popełnione przez Oricka z forum Epiki}

I taka właśnie jest tematyka podejmowana w tekstach Epiki - filozoficzno-refleksyjna. Niektóre utwóry należą do cyklu The Embrace that Smothers (zaczętego już na płycie After Forever - Prison of Desire). Cykl ten porusza tematykę religii - jak stały się uściskiem, który dławi, niszczy naszą świadomość i wolną wolę. Jest też drugi cykl - A New Age Dawns który skupia się na mądrościach zniszczonej cywilizacji Majów.
Nie twierdzę, że jest to coś lepszego od tematyki mitologicznej poruszanej w tekstach Theriona, czy od baśniowych tekstów Nightwisha - ale mnie się podoba ;)

Dwight Dwain Wakko pisze:Trzeba będzie się zainteresować tym bardziej, że jak piszesz mają wydać Classical Conspirancy, może się znajdzie Schostakovitsch :lol:


To rzeczywiście będzie bardzo ciekawe - podoba mi się bardzo lista utworów z części "klasycznej" koncertu, uważam że jest lepsza od tej Therionowej - Epikowcy wplotli w nią też popularne utwory z muzyki filmowej i utwór ze swojej The Score - "Unholy Trinity" ;)

Pełna lista utworów z części I TCC:
1. Palladium 02. O Fortuna (Orff) 03. Dies Irea (Verdi) 04. Ombra Mai Fu (Handel) 05. 1st part, New World (Dvorak) 06. Spiderman 07. Summer 3 (Vivaldi) 08.Montagues & Capulets (Prokovief) 09. Imperial March (Star Wars) 10. Stabat Mater (Pergolesi) 11. Unholy Trinity 12. In the Hall of the Mountain King (Grieg) 13. Pirates of the Caribbean .

Na Myspace Epiki są już sample z TCC ;) Zachęcam do przesłuchania, są imho rewelacyjne.
Awatar użytkownika
Sushi
Lokalizacja: Mordor
Podziękował: 3 razy
Podziękowano: 7 razy
Płeć: Kobieta

Re: Epica

Postautor: Sushi » 02 maja 2009, 21:17

Epica... Jest to zespół, który lubię i szanuję. Moja przygoda z tym zespołem zaczęła się milion lat przez małpami. Przez koleżankę, nagrała mi kilka kawałków i sobie posłuchałam. No i się spodobało :)
Jeśli idzie o albumy, to "The Phantom Agony" podoba się, a jak, ale nie ma jakiś wielkich rewelacji. Fajna płyta, bardzo miło mi się jej słucha. Natomiast, jak dostałam w swoje parszywe łapy "Consign To Oblivion" to już było inaczej. Niesamowicie klimatyczna i przepełniona emocjami płyta. Orkiestra... mniam. Wokal wow. Teksty och ku**a. Byłam, i jestem nadal, pod dużym wrażeniem. Swoją drogą w tym albumie odczuwam pewną nutkę grozy, lęku i nostalgii (głównie w zwrotkach piosenek), ale jednocześnie nadziei i pozytywnej energii (częściej w refrenach). Jeden z numerów jeden na tej płycie to zapewne "Blank Infinity", jest bardzo ekspresyjny i wymowny. Simone śpiewa tutaj jakoś "zadziornie" i jakby była zła. Świetne. "Trois Vierges" natomiast jest spokojny, przepełnionym nostalgią i smutkiem utworem, który mnie uspokaja i wprowadza w dziwny stan. Skrzypce w połączeniu z Simone, dają niesamowity efekt. Jest tutaj też pewien wers, który odkąd go "wysłuchałam" jest gdzieś w głowie, ale jak się uaktualnia, to zmusza do refleksji :

Blind by love between lust and hate

Coś w tym jest, nawet wiele w tym jest.
Natomiast czymś, co mnie powaliło był ostatni utwór- "Consign To Oblivion "A New Age Dawns" Part III". Rewelacyjny wstęp, po którym dochodzi do gwałtu na spokój jednostki osobowej i wchodzą chóry. Mark, jak wspomniała Natta nie jest najlepszy w growlowaniu, ale jakoś mu poszło, da się tego słucha ;) Ogólnie wywiera piorunujące wrażenie na człowieku. Partia chóru:
How can we let this happen and
Just keep our eyes closed 'till the end
When we will stand in front of heaven's gate
It will be too late!

jest bardzo prawdziwa (chodzi o tekst). Strasznie mi się podoba. Wymowny.

Może teraz o ostatniej płycie słów kilka. "The Divine Conspiracy" jest bardziej dojrzałą płytą, bardziej przemyślaną, ale jednocześnie nieco dziwną. Jakby traci lekko Epicki klimat i wchodzi w coś innego, nowego. Pierwszy, wprowadzający utwór "Indigo", jest jednym z ulubionych na płycie. Świetna muzyka, delikatne chóry, ma klimat. Trochę mnie przeraża. Z "The Obsessive Devotion" grubo pojechali ;) Wokal, wokal.... Simone się rozwija, to słychać (mniejsza o to, że nie znam się na śpiewie xD ) lepiej jej się słucha. Tkliwa się ostatnimi czasy zrobiłam, ten tekst bardzo mi się podoba:
I prefer to be unhappy with you
rather than being depressed without you.

dobry tekst, bardzo dobry.
"Chasing The Dragon" na pomarańczową szatę Dalaj Lamy... Majstersztyk. Ogólnie utwór o narkomanach. Może nie tyle o narkomanach, co o osobie, która chcąc zapomnieć, bierze i to jakoś idzie. Jednak to nie wystarcza, nie jest do końca rozwiązaniem:
Nothing will be forever gone
Memories will stay and find their way
What goes around will come around

W ogóle dla mnie ten utwór jest podzielony na dwie części- do momentu, w którym zaczyna śpiewc Mark (od Give me what I want...). Pierwsza to właśnie nieszczęśliwa dusza, która potrzebuje ukojenia, mówi dlaczego. Druga cześć to już jest ta sama osoba i jej dusza pod wpływem, robi się agresywna, nie przyniosło to ukojenia. Podsumowaniem jest refren. Po prostu od rzeczywistości się nie ucieknie.
"Never Enought" mnie się w ogóle nie podoba, jest straszny. Ale tekst. Tekst jest dobry.
Always wanting what your eyes can't see
needing what your arms can’t reach
Thinking you are in need
Always hearing what your ears can't hear
feeling what your hands can't touch
Thinking you’re incomplete

Chcemy tego, czego nie możemy dostać, ciągle za czym biegniemy, nie możemy przestać, nie zauważamy przy tym ludzi, którzy nam dają wiele. Reasumując podsumowanie dzisiejszego świata.
"Living a Lie"
Świetny utwór, świetny! Zarówno pod względem merytorycznym, jak i muzycznym. Człowiek staje się bogiem, a Bóg nawet o tym nie wie. Żyjemy okłamując samych siebie.
Numerem jeden, jest dla mnie bez wątpienia "Safeguard To Paradise". Jest piękna... Arcypiękne wykonanie i bezbrzeżnie poruszający tekst, a najbardziej mnie zbombardował wers:
Our freedom, the most precious thing we’ve ever had
Prawda życiowa uniwersalna i ponadczasowa. Proste i oczywiste, a jednak porusza.
Ogólnie album jest dobry, ale nie powala na kolana, tak, żebym kwiczała ;) Aczkolwiek swoje perełki ma. Epica w ogóle jest swego rodzaju perełką.
Jeśli chodzi o sample z MS Epicy, to nie powinnam tego słuchać, bo mnie ciekawość zżera ;) W każdym razie zapowiada się bardzo, bardzo obiecująco :shock:
"Monsters are real, and ghosts are real too. They live inside us, and sometimes, they win."
Awatar użytkownika
Natta
Lokalizacja: Allenstein
Podziękował: 38 razy
Podziękowano: 33 razy
Płeć: Kobieta

Re: Epica

Postautor: Natta » 02 maja 2009, 22:00

Bardzo ładnie napisałaś, Sushi : ) Odczuwam Epikę bardzo podobnie jak Ty.
Sushi pisze:Z "The Obsessive Devotion" grubo pojechali ;) Wokal, wokal.... Simone się rozwija, to słychać (mniejsza o to, że nie znam się na śpiewie xD ) lepiej jej się słucha. Tkliwa się ostatnimi czasy zrobiłam, ten tekst bardzo mi się podoba:
I prefer to be unhappy with you
rather than being depressed without you.

The Obsessive Devotion to kontrargument dla tych, którzy uważają, że wokal Simone jest mdły i nudny. Wlewa w tą piosenkę tyle emocji, wściekłości, gniewu... Świetne.

Sushi pisze:Numerem jeden, jest dla mnie bez wątpienia "Safeguard To Paradise". Jest piękna... Arcypiękne wykonanie i bezbrzeżnie poruszający tekst, a najbardziej mnie zbombardował wers:
Our freedom, the most precious thing we’ve ever had

Nie podoba mi się zbytnio melodia "Safeguard.." - Simone oczywiście pięknie śpiewa, ale ta ballada jest za mdła. Natomiast tekst jest świetny - opowiada prawdziwą historię holenderskiego reżysera Theo van Gogha, który nakręcił film o kobietach prześladowanych w islamie i został zamordowany przez islamskiego ekstremistę.

Na "The Divine Conspiracy" tekstowo podoba mi się też 'Death of a Dream'. Piosenka mówi o kobietach w islamie. Zawarto w niej autentyczną historię o muzułmance, która zaszła w ciążę z nie-muzułmaninem. Chciała zmian, ale została zamordowana przez swojego brata - i to jest właśnie śmierć marzenia.

Sushi, będziesz mile widziana na polskim forum Epiki - jeżeli ktoś ich lubi, zapraszam serdecznie ; )
Floe
Płeć: Nie wybrano

Re: Epica

Postautor: Floe » 02 maja 2009, 23:03

Może będę niesprawiedliwa. Może urażę czyjeś uczucia. Ale nie zmiania to faktu, iż uważam tę kapelę za kawał wyjątkowo wtórnego grania, do tego nie najlepszej jakości (choć będę sprawiedliwa: Xandria mocarnością badziewiarstwa bije ich na głowę XDDD), popularność zawdzięczającą głównie przez urodę pani na wokalu. (Oświadczam również, iż gramatyka w powyższym zdaniu nic mnie nie obchodzi XDDD) Przesłuchałam parę albumów, ale nawet ich tytuły mi się "nie zapamiętały". Po scenie metalowej plącze się od groma i jeszcze trochę kapel grających metal symfoniczny, a często robią to dużo lepiej niż Epica.
Awatar użytkownika
Natta
Lokalizacja: Allenstein
Podziękował: 38 razy
Podziękowano: 33 razy
Płeć: Kobieta

Re: Epica

Postautor: Natta » 02 maja 2009, 23:20

Nie przeczę, że Epica jest wtórna. Bo jest :D {chociaz ja uważam, że wnieśli dużo od siebie, ale to moje zdanie}. Największych podobieństw można doszukać się u After Forever, ale te wszystkie Xandrie (o rany, paskudztwo), Sirenie czy Tristanie - fakt, to jest podobne. Bardzo. I wszystko to wyszło na fali Nightwishowo-Therionowej.
Ale Epiczne granie podoba mi się bardzo. Tak samo jak Therion, bardziej niż pompatyczny Nightwish. I w mojej ocenie bije na głowę te wszystkie Tristanijki czy Syrenie :D Ale oczywiście to tylko moja opinia ;) Nie twierdzę, że są super-hiper-odkrywczy i genialny, po prostu ich lubię. Chociaż ostatnio często zastanawiam się, czy nie lubię tak Epiki z sentymentu - z tego, że znam ich całe lata, że znam prawie każdy tekst i każdą nutę na pamięć, że zachwyca mnie uroda i prezencja Simone. Od czasów kiedy uważałam Epikę za swoją najulubieńszą kapelę (a był taki okres) minęło mnóstwo czasu, poznałam i pokochałam wiele o niebo lepszych zespołów - a dalej od czasu do czasu bardzo lubię ich posłuchać i z niecierpliwością czekam na nowe albumy ;)
Awatar użytkownika
Dwight Dwain Wakko
Lokalizacja: Lenkija
Płeć: Nie wybrano

Re: Epica

Postautor: Dwight Dwain Wakko » 03 maja 2009, 02:33

Chciałbym zauważyć że minęło dość sporo czasu od tego kiedy wydali ostatni album (SIERPIEŃ 2007) i widać duże postępy. Wiadomo, to co jest na albumie ni jak ma się do tego co jest na koncercie. Na albumie wszystkie nieczystości są wymazywane a czasami i emocje. Człowiek inaczej odczuje to co usłyszy od tego co usłyszy i jednocześnie zobaczy.

Będąc gów***rzem wnerwiał mnie growl Marka, jednak minęły miesiące i znowu powróciłem i się zmieniło. ICH Koncert dał to co chciałem usłyszeć . Trudno zrozumieć growlującego człowieka na albumie, jednak na Koncercie zrozumiałem każde słowo ( choć znałem też tekst więc było mi łatwiej) było czysto, było świetnie i nawet dziadostwo w postacie wrocławskiego klubu tego nie zniszczyło. Zobaczymy po nowym albumie co się zmieniło, jak usłyszymy ICH w nowych kawałkach. Jeśli chodzi o tą rudowłosą SS-mankę to jak facet spojrzy na NIĄ i na tą boską urodę to się całe ciało prostuje (całe :P). I tak właśnie jest. Co do głosu to kiedyś usłyszałem od kolegi że śpiewa jakby była wiecznie zakatarzona. Co potwierdzenie miało szczególnie w bonusowym utworze Memory z musicalu (na czasie teraz z Forum :lol:) Koty. Moim zdaniem Simone ma bardzo dobre warunki do śpiewu tylko nie ma tego tak dobrze poukładane. Moim zdaniem, słowo "boi" może być za mocne ale troszeczkę bojaźliwie podchodzi do tego co mogłaby z tym głosem poeksperymentować tak jak to robi Almette (pozdrowienia dla Aryi) tyle że Almette różnie to wychodzi z mocnym naciskiem na różnie. Na pewno nie można powiedzieć że Simone jest bierna na scenie. Może nie tak jak to robiła Amy Hartzler ale na pewno żyje koncertami razem z fanami że dla tych fanów zespołu EPICA są to przyjemne "urazy na psychice" na całe życie.

Również czekam na ICH najnowszy album z niecierpliwością bo póki co nie znalazłem zespołów o niebo lepszych od tego który by mnie powalił na kolana każdym albumem. Doskonale Rozumiem Was Panny że kręci Was co innego. Ja znalazłem to co szukałem w ICH muzyce i zostaje przy NICH, co nie zmienia faktu że szukam również nowych zespołów aby nie popaść w rutynę.
Floe
Płeć: Nie wybrano

Re: Epica

Postautor: Floe » 03 maja 2009, 19:01

Cóż... Ze zdaniem jak z pośladkami: kazdy ma własne :lol:

Mnie akurat uroda Simone nie rusza, więc nie zamierzam się nad nią rozwodzić. Zresztą jakbym miała słuchać tylko ładnych panienek, słuchałabym Lacuna Coil, a mam na nią od lat całościową alergię :lol:

Co do odkrywczości Epica stwierdzam tylko tyle: zespół ów powstał w roku 2003. Tristania w roku 1997. Sirenia w 2001. Within Temptation (zaznaczam, że z ich albumów toleruję tylko The Heart of Everything) w 1996 (i też w Holandii :D). Jeśli więc mamy roztrząsać zagadnienie, kto z kogo rżnął i kto jest bardziej wtórny, to niestety wygrywają matematyka z chronologią 8)

Wróć do „Metale ciężkie, metale szlachetne”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość